Trump kazał zmienić nazwę AI na SI. Insiderzy zarobili miliony
Donald Trump i jego dziwne pomysły to już klasyka gatunku. A co jeśli wam powiemy, że prezydent USA wymyślił zmianę nazwy AI na SI tylko po to, by insiderzy i jego rodzina się obłowili? Tak wiemy, to też was nie zdziwi.
Kilka dni temu Donald Trump wpadł na przegenialny pomysł. Otóż jego zdaniem, skrót AI (artificial intelligence) nie jest odpowiednim skrótem dla sztucznej inteligencji. Zamiast tego prezydent USA domagał się, by w oficjalnej komunikacji używać określenia SI (Super Intelligence). Spytacie pewnie, co to właściwie zmienia? Dla zwykłego szarego człowieka oczywiście nic, ale dla rodziny Trumpa bardzo dużo. W końcu po coś mają prezydenta w rodzinie, prawda? Tak samo dla insiderów, którzy mają dojścia w Białym Domu.
Trump znowu dał zarobić insiderom
Otóż jak ustalili dziennikarze, insiderzy powiązani z Trumpem i jego rodziną wiedzieli o planowanej decyzji kilka dni wcześniej i postanowili z tej wiedzy skorzystać. Udało się dotrzeć do informacji, że jeszcze przed publikacją przez Trumpa wpisu na Truth Social, wykupiono ponad 3 tysiące domen z końcówką „.si”. Co więcej, w poprzednich latach ta statystyka wynosiła około 55 rejestracji dziennie, podczas gdy od lipcu tego roku ta liczba wrosła do ponad 400. W samym lipcu zarejestrowano ich łącznie ponad 7 tysięcy, a ich ceny wzrosły do nawet 10 tysięcy dolarów.
Dziennikarze ustalili także prawie 12 tysięcy domen powiązanych z ruchem MAGA, które zostały świeżo zarejestrowane lub wykupione tuż przed ogłoszeniem decyzji przez Trumpa. Zatem jak widać, krąg zainteresowanych, którzy dziwnym trafem przewidzieli, że Trump postanowi znikąd zmienić nazwę AI na SI jest całkiem spory. A to, że są oni powiązani z jego ruchem, to pewnie czysty przypadek. A tak na poważnie, o tym że insiderzy ze środowiska Trumpa zarabiają grube miliony dzięki informacjom o jego kolejnych krokach, wiemy od dawna. Ale jest tutaj jeszcze jeden ciekawy wątek, o którym warto wspomnieć.
Niespodziewany beneficjent decyzji Trumpa. A może jednak spodziewany?
Wiecie, że jest kraj, którego oficjalna domena to właśnie .si? Tym krajem jest Słowenia. A wiecie, kto pochodzi ze Słowenii? Tak, dobrze myślicie – Melania Trump. A kto jeszcze ma słoweńskie obywatelstwo? Tak, dobrze myślicie – Barron Trump. Zatem wszystkie kropki ładnie się łączą, a kraj znany dotychczas głównie z Tadeja Pogacara i braci Prevc, stał się „stolicą” sztucznej inteligencji. A na takich domenach można fajnie zarobić, z czego Słoweńcy z pewnością się cieszą. Więcej o wątku słoweńskim napisał redakcyjny kolega Marek Lesiuk, do którego tekstu traficie klikając w ten link.
Przeczytaj również:
Kto ustala ceny w McDonald’s? Okazuje się, że sztuczna inteligencja!
Europejski kraj został „potęgą” w Sieci – przez zmianę nazwy zarządzoną przez Trumpa
Papież domaga się uregulowania rozwoju AI. „Świat nie może siedzieć bezczynnie”
