To on zastąpi Christine Lagarde w EBC? Wiemy co sądzi o kryptowalutach
Christine Lagarde przestanie być 7 lutego 2027 r. szefową Europejskiego Banku Centralnego. Kto ją zastąpi? Padają dwa nazwiska. W obu przypadkach fani kryptowalut nie mają jednak powodów do radości.
Christine Lagarde odchodzi, kto ją zastąpi?
Jak podały dziś media, potwierdziły się pogłoski o tym, że Lagarde ma przestać pełnić funkcję szefowej EBC przed końcem swojej kadencji. Na stanowisku pozostanie tylko do 7 lutego 2027 r.
Zasłynęła jako krytyczka kryptowalut. I to mimo tego, że jeszcze w 2017 r. (prezesem banku centralnego Unii Europejskiej została w 2019 r.) mówiła, że nie należy „pochopnie” odrzucać cyfrowych aktywów. Gdy stanęła na czele EBC, diametralnie zmieniła swoje stanowisko, sugerując, że kryptowaluty nie mają wartości.
Kto jednak może zastąpić Lagarde? W tym kontekście pada często nazwisko obecnego szefa Rady Stabilności Finansowej. Klaas Knot, bo o nim mowa, zasłynął już ze swoich krytycznych względem kryptowalut wypowiedzi. W czerwcu 2025 r. ostrzegał, że ryzyko wynikające z kryptoaktywów może stać się poważnym zagrożeniem dla systemu finansowego.
„W FSB długo utrzymywaliśmy, że kryptoaktywa nie stanowią systemowego ryzyka, ale ostatni rozwój sytuacji sugeruje, że możemy zbliżać się do punktu przełomowego” – tłumaczył cytowany przez media Knot.
Zwrócił uwagę na emitentów stablecoinów, którzy obecnie posiadają znaczące ilości obligacji USA. „To jest segment, który musimy uważniej obserwować” – ostrzegał.
Dwa lata wcześniej, gdy stał na czele Holenderskiego Banku Centralnego (DNB), wysłał do liderów krajów G20 list, w którym w podobny sposób ostrzegał przed kryptowalutami.
„Dziki świat kryptowalut w coraz większym stopniu splata się z tradycyjnym systemem finansowym. Ryzyko związane z kryptowalutami jest szczególnie wysokie w przypadku gospodarek wschodzących” – twierdził prezes DNB.
Inny kandydat nie jest lepszy
W kontekście następców Lagarde pojawia się też nazwisko Pablo Hernandeza de Cosa, ekonomisty, byłego prezesa Banku Hiszpanii, a obecnie szefa Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS). W kwietniu 2026 r. podczas swojego wystąpienia w Japonii ostrzegał przed brakiem regulacji kryptowalut, także wskazując na stablecoiny. Ostrzegał, że masowa adopcja tego rodzaju aktywów – szczególnie opartych na dolarze – niesie ze sobą ogromne ryzyko dolaryzacji gospodarek i utraty kontroli nad polityką monetarną przez banki centralne.
„Stablecoiny mogą jeszcze bardziej zakwestionować transmisję monetarną i suwerenność pieniężną, jeśli transakcje, ceny i płace zaczną być coraz częściej ustalane w walutach obcych” – powiedział wtedy de Cos.
Co to oznacza dla kryptowalut?
Obaj wymienieni kandydaci zwracali więc uwagę na ryzyka związane z kryptoaktywami, a szczególnie ze stablecoinami. Nie oznacza to jednak, że ich ewentualny wybór automatycznie przełożyłby się na bardziej restrykcyjną politykę EBC wobec bitcoina. Należy pamiętać, że prezes tej instytucji nie jest dyktatorem: nie ustala całej polityki banku samodzielnie. Ta jest efektem działań lobby czy różnych frakcji politycznych.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Volkswagen notuje prawie 6 mld euro straty. Dramatyczna sytuacja na kluczowym rynku
- Błąd utrudniał sprawdzanie satoshi. Quicknode wdrożył poprawki Ordinals
- Solana w opałach. Walidator wart 160 mln USD nagle przestał działać
