Słabość w testowej sieci Ethereum. Trwa wyścig z czasem przed aktualizacją Glamsterdam
Zbliżająca się aktualizacja Ethereum o nazwie Glamsterdam wzbudza ogromne emocje wśród społeczności kryptowalutowej.
Aktualizacja ma całkowicie zmienić sposób, w jaki sieć radzi sobie z rosnącym w niej ruchem. Deweloperzy odpowiedzialni za rozwój protokołu wyznaczyli datę testowego wdrożenia thard forka na sieci Sepolia na 6 października br. Choć całe środowisko technologiczne z niecierpliwością czeka na ten moment, w ostatnim czasie ze strony programistów pojawiły się ostrzeżenia. Eksperci zwracają uwagę na lukę w zabezpieczeniach testowych, która może zostać wykorzystana przez złośliwe podmioty.
Wyzwania przed testami sieci Glamsterdam
Nowa aktualizacja ma na celu wbudowanie relacji pomiędzy walidatorami a wyspecjalizowanymi budowniczymi bloków bezpośrednio do protokołu. Do tej pory proces ten opierał się na zewnętrznych mechanizmach przekaźnikowych, które wymagały zaufania uczestników rynku. Wprowadzenie zmian ma pozwolić na podniesienie limitu gazu w bloku do około dwustu milionów jednostek, co otworzy drzwi dla znacznie większej liczby transakcji i skomplikowanych operacji finansowych. Niestety, otwartość środowiska testowego stwarza ryzyko dla stabilności całego systemu. Zjawisko to wynika z faktu, że darmowe testowe tokeny nie mają realnej wartości rynkowej, co ułatwia przeprowadzanie symulowanych ataków przez niedrogie i tymczasowe konta.
Podczas wczorajszego spotkania core deweloperów jeden z czołowych programistów konsensusu Ethereum, znany jako Potuz, wyraził swoje obawy dotyczące łatwości, z jaką sieć może zostać zablokowana. Stwierdził on, że każdy nastolatek posiadający darmowe testowe tokeny oraz garść fałszywych tożsamości może bez problemu uruchomić tysiące budowniczych, rotować nimi, składać wysokie oferty w aukcjach, a następnie w ogóle nie dostarczać wymaganych pakietów danych. Taki scenariusz doprowadziłby do sytuacji, w której bloki powstawałyby bez żadnych transakcji w środku, co skutecznie zamroziłoby ruch na blockchainie i uniemożliwiłoby zebranie wiarygodnych danych analitycznych.
Mechanika aukcji bloków w Ethereum polega na tym, że wyspecjalizowani budowniczowie rywalizują o prawo do dostarczenia zestawu transakcji. Następnie zestaw ten trafia do akceptacji przez wybranego walidatora. W warunkach sieci głównej takie działania wiążą się z realnymi kosztami finansowymi, co skutecznie odstrasza potencjalnych atakujących przed marnowaniem zasobów. Jednak na środowisku testowym Sepolia sytuacja wygląda inaczej, ponieważ zasoby testowe są ogólnodostępne i darmowe. Złośliwy operator może celowo wygrywać każdą aukcję najwyższą ofertą, a potem wstrzymywać przesyłanie faktycznej zawartości bloku, wykorzystując luki w mechanizmach awaryjnych klienta.
Obecne oprogramowanie klienckie zakłada przełączenie na lokalnie budowane bloki w sytuacji, gdy kilka kolejnych pakietów danych nie dotrze na czas. Oznacza to, że skoordynowany atak z użyciem wielu rotujących tożsamości może bez trudu utrzymać stan permanentnego zawieszenia bloku przez dłuższy czas. Programiści podkreślają, że zespoły tworzące oprogramowanie klienckie muszą pilnie wdrożyć mechanizmy zdolne do szybkiego rozpoznawania i odrzucania nieuczciwych budowniczych. Bez takich zabezpieczeń pojedynczy napastnik może bezkarnie powracać pod nowymi adresami i kontrolować przebieg aukcji.
Kwestia ta ma kluczowe znaczenie, ponieważ testy na sieci Sepolia stanowią ostatnią prostą przed wdrożeniem zmian na głównej sieci Ethereum. Ewentualne niepowodzenie tych testów nie zagrozi oczywiście środkom zgromadzonym przez użytkowników na mainnecie, lecz opóźni proces optymalizacji protokołu. Warto zauważyć, że Bitcoin również mierzy się z różnymi wyzwaniami dotyczącymi skalowalności, jednak to platformy obsługujące inteligentne kontrakty muszą radzić sobie ze znacznie bardziej złożoną strukturą danych.
Czasu przed debiutem jest coraz mniej
Ostrzeżenia ze strony deweloperów pojawiają się zaledwie dzień po tym, jak sieć pomyślnie ukończyła dużą prywatną próbę generalną, podnosząc limit gazu bez utraty ostateczności transakcji. Mimo to presja czasu robi się coraz większa, a zespoły programistyczne otrzymały zaledwie tydzień na przygotowanie oprogramowania gotowego na sieć Sepolia. Standardowy proces przeglądu bezpieczeństwa oraz testów w ramach programów typu bug bounty został w tym przypadku skrócony o połowę, co wywołuje dodatkowe obawy w społeczności.
Eksperci tłumaczą tę decyzję faktem, że Sepolia jest siecią stosunkowo zhierarchizowaną i łatwą do przywrócenia w razie awarii, co pozwala deweloperom na podejmowanie większego ryzyka. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje fakt, że komercyjne oprogramowanie budowniczych dostarczane przez znane zespoły nie ukończyło jeszcze w pełni integracji z nowym standardem Glamsterdam. Kolejna publiczna próba na sieci Hoodi została wstępnie zaplanowana na 27 października, jednak ostateczna decyzja o jej przeprowadzeniu zapadnie dopiero po dokładnej analizie zachowania sieci Sepolia.
Przeczytaj o wprowadzeniu wyjątku innowacyjnego przez Amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd:
Przełom w SEC! Regulator zmienia zasady gry dla kryptowalut
oraz o tym, jak decyzja Rezerwy Federalnej o wznowieniu cyklu podwyżek stóp procentowych wpływa na cenę BTC:
Czy czeka nas powtórka z 2022 roku? Decyzja banku centralnego USA uderza w BItcoina
