Rynek krypto w panice. Indeks strachu wrócił do poziomów znanych z największych krachów

Rynek krypto w panice. Indeks strachu wrócił do poziomów znanych z największych krachów

Jakiś tydzień temu rynek wyglądał, jakby próbował złapać oddech. Bez wielkiej euforii, ale też bez totalnej paniki. Teraz klimat zmienił się tak, jakby ktoś zgasił światło i zamknął drzwi od zewnątrz. Crypto Fear and Greed Index spadł 6 czerwca do poziomu 12 punktów. To strefa ekstremalnego strachu. Dla porównania jeszcze tydzień wcześniej indeks był w okolicach 52 punktów, czyli blisko neutralnego poziomu. Innymi słowy: rynek w kilka dni przeszedł z „poczekamy, zobaczymy” do „ratuj się, kto może”.

Bitcoin traci grunt, ETF-y krwawią

Panika nie wzięła się z powietrza. Bitcoin zsunął się w okolice 61 tys. dolarów, a Ethereum spadło w rejon 1585 dolarów. Po altcoinach też przejechał walec. BNB, XRP, Solana czy Cardano świeciły na czerwono, a ADA dodatkowo znalazła się pod presją własnych problemów.

Cały rynek skurczył się o około 110 miliardów dolarów tylko w pierwszym tygodniu czerwca. W krypto to niby liczba, którą rynek potrafi odrobić, ale w połączeniu z odpływami z ETF-ów robi się z tego dużo poważniejszy obrazek.

Źródło: X / @BitcoinFear

Bo najważniejsze nie jest dziś tylko to, że Bitcoin spada. Ważniejsze jest to, że kapitał instytucjonalny też nie wygląda, jakby rwał się do łapania spadającego noża. Spotowe ETF-y na Bitcoina miały zanotować trzynasty dzień odpływów z rzędu. Jednego dnia z funduszy miało wypłynąć blisko 400 milionów dolarów, a od połowy maja łącznie ponad 4 miliardy.

ETF-y były jednym z głównych powodów, dla których rynek wierzył w nowy, spokojniejszy etap Bitcoina. Instytucje miały dowieźć stabilny popyt, głębszą płynność i większą dojrzałość. Teraz ten sam kanał zaczyna działać w drugą stronę. Nie jako pompa, tylko jako odpływ.

Ekstremalny strach bywa okazją. Ale nie zawsze od razu

Wielu inwestorów odruchowo patrzy na takie odczyty jak na sygnał: „wszyscy się boją, więc trzeba kupować”. I rzeczywiście coś w tym jest. Historycznie bardzo niskie poziomy Fear and Greed Index pojawiały się w momentach dużej kapitulacji. Tak było przy końcówce bessy w 2018 roku, covidowym krachu z marca 2020, upadku Terra-LUNA w 2022 czy późniejszych mocnych wyprzedażach.

Tyle że tu warto zdjąć różowe okulary. Ekstremalny strach nie oznacza automatycznie, że dno jest już dokładnie pod stopami. Czasem rynek faktycznie odbija szybko. Czasem jeszcze długo mieli ludzi psychicznie, zanim pozwoli im odetchnąć.

Wykres BTC/USD na przestrzeni ostatniego tygodnia, stan na 6.06.2026 / Źródło: TradingView

Najlepszy przykład? Terra-LUNA. Indeks strachu świecił wtedy dramatycznie nisko, ale Bitcoin swoje właściwe cykliczne dno znalazł dopiero później. Teraz kluczowe będą dwie rzeczy. Po pierwsze, czy Bitcoin utrzyma okolice 60 tys. dolarów i szybko wróci nad poziomy, które inwestorzy uznają za bezpieczniejsze. Po drugie, czy odpływy z ETF-ów zaczną hamować. Bo jeśli instytucje dalej będą wyciągać pieniądze z funduszy, narracja o „zdrowej korekcie” może bardzo szybko zmienić się w coś dużo brzydszego.

Na razie rynek krypto wygląda jak człowiek, który próbuje wmówić sobie, że wszystko jest pod kontrolą, ale siedzi w środku pożaru. Jak w tym memie. Tym razem prawdziwy, który realnie wyciąga pieniądze z rynku.

Czytaj więcej w dziale kryptowaluty:

Oto największy troll, który wszedł w kryptowaluty. Kim jest Martin Shkreli?

Bitcoin w w panice, kryptowaluty krwawią. Fed niebawem sprawi, że eksploduje i da zarobić fortunę?

Z ostatniej chwili: Bitcoin na nowych minimach! Kiedy kryptowaluty przestaną spadać?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom