Chcieli spowolnienia rozwoju AI, tydzień później wydali kolejne modele. W co pogrywa Anthropic i OpenAI?

Chcieli spowolnienia rozwoju AI, tydzień później wydali kolejne modele. W co pogrywa Anthropic i OpenAI?

Co robić z tym rozwojem AI? Spowolnić, przyśpieszyć, całkowicie zatrzymać? Jak widać, Anthropic i OpenAI sami nie wiedzą, w którym kierunku chcą iść. A może wiedzą, tylko mydlą nam oczy?

Kto obserwuje rynek rozwoju sztucznej inteligencji ten wie, że największe firmy prowadzą wyścig o to, kto rozwinie ją najlepiej. Anthropic i OpenAI mocno uciekły konkurencji, ale w ostatnich miesiącach Gemini od Google powoli ich dogania. I w tym miejscu trzeba rozróżnić modele, do których my, szarzy ludzie otrzymujemy dostęp od tych, które nie zostały upublicznione. A jak pewnie pamiętacie, był taki moment w kwietniu, gdy Anthropic pochwaliło się modelem Claude Mythos, który miał być tak niebezpieczny, że firma postanowiła go nie wypuszczać.

OpenAI Anthropic AI

Mythos był pierwszym sygnałem. Niestety nie ostatnim

I wydawać by się mogło, że to będzie sygnał, by trochę przystopować z rozwijaniem sztucznej inteligencji. W końcu skoro model sprawia zagrożenie, to jest to znak, że wypadałoby wstrzymać dalszy rozwój. Nic bardziej mylnego. Już kilka tygodni później udostępniono lekko wykastrowaną wersję, a od tamtego czasu pojawiło się kilka aktualizacji. Minęło kilka miesięcy, a my mamy powtórkę z rozrywki.

Od kilku tygodni czytamy wyznania byłych pracowników Anthropic i OpenAI, że rozwój sztucznej inteligencji poszedł zdecydowanie za daleko, a AI ma być zdolne do przejęcia kontroli nad ludzkością. Co więcej, jeśli wierzyć tym informatorom, to szefostwo obu firm doskonale zdaje sobie sprawę z tego zagrożenia. Nawet sam dyrektor generalny Anthropic mówił, że trzeba zastopować rozwój AI. Brzmi podobnie jak sytuacja z Claude Mythos, prawda?

No i kto by pomyślał, że tym razem będzie inaczej, a wczoraj się o tym dobitnie przekonaliśmy. W jeden dzień, w odstępie ledwie kilku godzin, zarówno OpenAI i Anthropic zaprezentowały swoje nowe modele. Znowu są najmocniejsze, najpotężniejsze i najmądrzejsze w historii. A my znowu niczym w cyrku nabraliśmy się na sztuczkę ich twórców.

OpenAI i Anthropic szykują się do wejścia na giełdę. Trzeba więc trochę pomydlić oczy inwestorom

Czemu służą te apele o spowolnienie rozwoju AI, skoro nikt nie zamierza go spowalniać? Otóż jak wiemy, zbliża się moment wejścia OpenAI i Anthropic na giełdę, na co czeka wielu inwestorów. W końcu firmy mające niemal monopol na rynku, wydają się być łakomym kąskiem. No ale zastanówmy się, czy informacje o potencjalnych zagrożeniach dla ludzkości, które niosą ich modele, nie zaniepokoją potencjalnych inwestorów? Dlatego właśnie pojawiły się apele o wstrzymanie prac nad rozwojem AI, by pokazać, że to nie jest tak, że szefostwo zdaje sobie sprawę z ryzyka i je ignoruje, a faktycznie chce działać.

No dobrze, ale teraz jesteśmy na etapie błędu logicznego. Bo skoro chcą zapobiec katastrofie, to czemu kilka dni później wypuszczane są nowe modele? Na to odpowiedź jest jeszcze prostsza. Potencjalni inwestorzy dostali już sygnał, że firmy zamierzają przeciwdziałać potencjalnej katastrofie i podchodzą do sprawy odpowiedzialnie. Zatem skoro pożar został ugaszony, to trzeba zadziałać instynktownie, zanim ci się rozmyślą, zwłaszcza po komunikatach o wstrzymywaniu rozwoju. Bo czemu mieliby inwestować w firmy, które nie będą rozwijać swoich produktów?

Ktoś jeszcze pamięta, że AI może zniszczyć świat?

Tak więc gdy tylko uspokojono wszystkich i pokazano, że OpenAI i Anthropic podchodzą do sprawy odpowiedzialnie, to ludzie uznali „Okej, fałszywy alarm, mają to pod kontrolą” i szybko przestali zajmować sobie tym głowę. A skoro temat chwilowo ucichł, to wypuszczenie nowych modeli z jeszcze lepszymi rozwiązaniami mogło być strzałem w dziesiątkę. W końcu to one przyciągną uwagę opinii publicznej, odsuwając w cień niedawne oskarżenia o prowadzenie do katastrofy. I w ten sposób dzisiaj nikt nie mówi już o niebezpieczeństwach, a zachwyca się możliwościami ulepszonych modeli. Zagrywka stara jak świat, ale jak skuteczna!

To są firmy. A firmy wolą liczyć pieniądze zamiast liczyć się z konsekwencjami dla świata

Jaką lekcję możemy wyciągnąć z tej sytuacji? To nie jest fizyka kwantowa. Świat musi w końcu zrozumieć, że Anthropic i OpenAI to nie są instytucje charytatywne, działające na rzecz rozwoju etycznej AI. To są firmy, które działają, niespodzianka, jak firmy. Sam Altman i Dario Amodei mogą próbować mydlić nam oczy gadką o trosce o świat, o równy dostęp do narzędzi AI czy o etyce, ale w to uwierzyć mogą tylko naiwni.

Nie możemy zapominać, że to, co liczy się dla Altmana i Amodeiego, to udziały w rynku, zyski, liczba wykupionych subskrypcji i miliardowe kontrakty. To jest po prostu biznes, a nie etyczna organizacja charytatywna, która z dobrego serca daje nam wszystkim dostęp do AI. A skoro wnioski z tej lekcji już znamy, to możemy zacząć otwarcie mówić o wprowadzaniu regulacji dotyczących rozwijania sztucznej inteligencji. Ale to już temat na kiedy indziej…

Przeczytaj również:

FBI zhakowane? Wyciekły dane pracowników agencji!

Płatności zbliżeniowe na kontrolerze od Playstation? Sony chce to wprowadzić!

Naukowcy grożą, że AI zniszczy ludzkość. Szef NVIDIA mówi że to niemożliwe i chce, by rozwijać ją bez ograniczeń