Ceny ropy mocno w dół. Saudyjski manewr uspokaja rynki czy to może cisza przed burzą?
Ceny ropy naftowej na azjatyckich rynkach zanotowały wyraźne spadki, co przedłużyło serię zniżek zapoczątkowaną po doniesieniach o alternatywnych dostawach surowca z Arabii Saudyjskiej.
Giełdowe notowania zareagowały w ten sposób na częściowe poluzowanie obaw związanych z nagłym odcięciem dostaw, choć sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż pozostaje bardzo napięta, a surowiec utrzymuje się bezpiecznie powyżej psychologicznej granicy 100 USD za baryłkę.
Dziś rano ropa typu Brent zanotowała obniżkę o 19 centów, osiągając poziom 105,64 USD za baryłkę, natomiast amerykańska odmiana West Texas Intermediate staniała o 33 centy do poziomu 102,10 USD za baryłkę. Dla porównania, w dniu wczorajszymoba te kontrakty straciły na wartości po około 3 USD.
Złagodzenie nastrojów na rynkach wiąże się przede wszystkim z działaniami Arabii Saudyjskiej, która zdecydowała się na zaoferowanie dodatkowych ładunków ropy dla azjatyckich rafinerii za pośrednictwem transferów przeprowadzanych w pobliżu omańskiego portu Sohar. Działanie to ma na celu chociaż częściowo zrekompensować straty eksportowe, jakie kraj poniósł w wyniku ataków na kluczowy wschodnio-zachodni ropociąg prowadzący do Morza Czerwonego oraz po wstrzymaniu operacji w kluczowym porcie w Janbu.
Jak podkreślił minister spraw zagranicznych Omanu Badr bin Hamad Al Busaidi, dyplomatyczne i rozmowy mające na celu stabilizację sytuacji wokół strategicznych szlaków morskich są kontynuowane, co wprawdzie nieco zmniejsza obawy u inwestorów, ale nie usuwa całkowicie ryzyka geopolitycznego w regionie.
Alternatywne trasy dostaw łagodzą skutki kryzysu
Eksperci twierdzą, że awaryjne przesyły przez Oman są w stanie pokryć jedynie ułamek braków wywołanych wyłączeniem saudyjskiej infrastruktury przesyłowej, co skutecznie ogranicza głębsze spadki cen surowca. Analitycy banku inwestycyjnego DBS Bank uważają, że w optymistycznym scenariuszu w czwartym kwartale konflikty wokół cieśniny Ormuz i Morza Czerwonego powinny nieco osłabnąć. To zaś pozwoliłoby cenom ropy Brent ustabilizować się w przedziale od 85 USD do 95 USD za baryłkę. Z drugiej strony, jeśli incydenty z udziałem zbrojnych bojówek będą się powtarzać, ropa znów może zdrożeć i gwałtownie zbliżyć się do pułapu 120 USD za baryłkę, zanim rynki zdołają wypracować trwały mechanizm równowagi popytu i podaży.
Napięcia geopolityczne napędzają zmienność na giełdach
Tymczasem saudyjskie lotnictwo prowadzi intensywne działania w Jemenie, a bojówki Houthi regularnie odpowiadają atakami dronów i rakiet na kluczowe saudyjskie miasta. Takie wydarzenia pokazują, jak krucha jest obecna równowaga energetyczna i jak łatwo o nagły zwrot akcji.
Perspektywy dla notowań ropy na najbliższe miesiące zależą przede wszystkim od tempa naprawy uszkodzonych rurociągów oraz dalszego rozwoju sytuacji militarnej, która w każdej chwili może przynieść nowe niespodzianki dla handlowców. Choć obecny spadek cen przyniósł chwilową ulgę azjatyckim rafinerią i globalnym rynkom finansowym, analitycy radzą zachować zimną krew i przygotować się na dalszą podwyższoną zmienność notowań w skali całego roku.
Przeczytaj o jednej z najważniejszych zmian architektonicznych w sieci SOL:
Przełomowa zmiana w sieci Solana stała się faktem. Ethereum zaczyna odczuwać presję konkurencji
oraz o zamknięciu kolejnego popularnego funduszu;
Zamykają znany ETF na Dogecoinie. To może być brutalny sprawdzian dla rynku
