Pracujesz zdalnie? Twój komputer może już donosić Twojemu szefowi

Pracujesz zdalnie? Twój komputer może już donosić Twojemu szefowi

Praca zdalna miała być końcem bezsensownego siedzenia przy biurku tylko po to, żeby ktoś widział, że „jesteś w pracy”. Liczyć miały się efekty, a nie liczba godzin spędzonych przed monitorem. Tyle że korporacyjna rzeczywistość lubi wracać tylnymi drzwiami. Tym razem nie w postaci menedżera krążącego po open space, ale programu działającego w tle.

Praca zdalna traci niewinność

Kanadyjski TD Bank poinformował część pracowników z działów zajmujących się przestępstwami finansowymi i zarządzaniem ryzykiem, że zamierza wykorzystywać oprogramowanie do monitorowania pracy. Według Reutersa chodzi o narzędzie WorkiQ firmy ActiveOps, które ma śledzić m.in. czas spędzany w przeglądarkach, komunikatorach wewnętrznych i aplikacjach do spotkań.

Bank przekonuje, że nie chodzi o szpiegowanie, tylko o lepsze zarządzanie zespołami, wykrywanie wąskich gardeł i poprawę organizacji pracy. Narzędzie ma nie być sztuczną inteligencją, nie ma podsłuchiwać rozmów ani sprawdzać treści wpisywanych przez pracowników. Brzmi rozsądnie, ale problem zaczyna się gdzie indziej.

Źródło: X/Reuters

Home office pod kontrolą

Pracownicy pytali o prywatność, zgodę na zbieranie danych i to, czy system może być używany do oceny ich wyników. Pojawiły się nawet pytania o korzystanie z internetu podczas przerwy na lunch. I właśnie tu widać sedno sprawy. To nie jest tylko historia o jednym banku i jednym programie. To opowieść o tym, że praca zdalna traci niewinność.

Po pandemii firmy zaakceptowały model hybrydowy, ale wiele z nich nigdy nie pogodziło się z utratą dawnej kontroli. Skoro nie widać pracownika przy biurku, trzeba go jakoś zmierzyć. Tylko że nie każda dobra praca zostawia cyfrowy ślad.

Dziś program ma pomagać w organizacji. Jutro może wpływać na premie, oceny i zwolnienia. A wtedy home office przestaje być elastycznością. Staje się biurem bez ścian, ale z niewidzialnym nadzorcą w komputerze.

Czytaj więcej w dziale społeczeństwo na Bithub:

To nie żart: certyfikuj się jako LGBT, żeby dostać pieniądze podatników

Śmierć tradycyjnych mediów jest bliżej, niż myślisz. Ludzie wolą feed, twórców i AI

Wojsko ma dość zbierania butelek. System kaucyjny stworzył kolejny absurd

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!