Niepoważny scamy na poważne kwoty. Wyłudzacze skazani za oszustwa przeczące logice i rozsądkowi
Jak wiadomo, przestępczość finansowa jako dziedzina „działalności gospodarczej” należy do tych segmentów aktywności, które – jeśli odłożyć na bok aspekt etyczny – należą do najbardziej kreatywnych sposobów na zarobkowanie. Przykładami takowych są oszustwa, których sprawcy właśnie otrzymali za swoje pomysły nagrody – w postaci wyroków skazujących. grzywien oraz perspektywy spędzenia najbliższego czasu na utrzymaniu państwa. To jednak, co „zdziałali” wcześniej, nie może nie budzić pewnego zdumienia.
Pierwszym ze wspomnianych zainteresowanych James Wellesley, 59-letni obywatel Wielkiej Brytanii; zbieżność nazwisk z historycznym Arthurem Wellesleyem – księciem Wellington, marszałkiem o sławie pogromcy Napoleona i premierem Wielkiej Brytanii – najprawdopodobniej przypadkowa. Dżentelmen ów (oszust, nie książę) został 20 kwietnia skazany przez federalny sąd okręgowy w Brooklynie, w Nowym Jorku, na 10 lat pozbawienia wolności. Wyrok zapadł w sprawie oszustwa na kwotę 97 milionów dolarów, w którym Wellesley wraz ze współsprawcą wyłudził wspomniane środki, kusząc drogim i rzadkim winem.
Działając pod szyldem spółki Bordeaux Cellars, zarejestrowanej w Londynie i Hongkongu, „pozyskiwał” on bowiem pieniądze od inwestorów pod pretekstem inwestycji w instrumenty finansowe oparte właśnie na winie. Środki te miały być przeznaczone na emisję oprocentowanych pożyczek udzielanych fikcyjnym kolekcjonerom win o wysokim statusie majątkowym, które to wina, rzekomo ekstremalnie rzadkie i wartościowe, miały stanowić zabezpieczenie pożyczek. W ten sposób wyłudził od rzeczonych 99,4 miliona dolarów (według niektórych źródeł raportowanych jako 97 milionów dolarów wartości netto).
W rzeczywistości ani wina, ani kolekcje naturalnie nie istniały. Inwestorzy otrzymywali regularne odsetki z nowych wpłat, co maskowało mechanizm oszustwa oraz brak realnych aktywów – czyli była to tradycyjna piramida finansowa. Sprawa została rozpoznana w ramach federalnego śledztwa prowadzonego przez prokuraturę okręgową wschodniego dystryktu Nowego Jorku. Wellesley przyznał się w październiku 2025 roku do zarzutów spisku w celu popełnienia oszustwa drogą elektroniczną oraz spisku w celu prania pieniędzy. Współsprawca, niejaki Burton, też przyznał się do winy, już lipcu 2025 r., i oczekuje na wyrok.
Oszustwa „na niedźwiedzia” i co jeszcze…?
W drugiej sprawie, rozpatrywanej przez wyższy sąd hrabstwa San Bernardino w Kalifornii, 18 kwietnia skazano troje mieszkańców tego stanu za wielowątkowy scam ubezpieczeniowy na łączną kwotę 141 839 dolarów. Alfiya Zuckerman (39 lat, Valley Village), Ruben Tamrazian (26 lat, Glendale) oraz Vahe Muradkhanyan (32 lata, Glendale) przyznali się do zarzutu przestępczego oszustwa ubezpieczeniowego. Każdy z nich otrzymał karę 180 dni więzienia, a także dwuletni okres nadzoru. Kwota przez nich wyłudzona jest mniejsza niż w poprzednim przypadku, ale mechanizm – znacznie bardziej niecodzienny.
Oszustwo dotyczyło trzech luksusowych pojazdów: modelu Rolls-Royce Ghost z 2010 roku oraz dwóch samochodów marki Mercedes. Sprawcy uszkadzali wnętrza aut za pomocą narzędzi imitujących ślady pazurów, a następnie zgłaszali szkody do towarzystw ubezpieczeniowych jako skutki ataków dzikich niedźwiedzi w rejonie Lake Arrowhead w górach San Bernardino. Do zgłoszeń dołączali nagrania wideo z kamer monitoringu, na których widoczna był „niedźwiedź” jakoby dokonujący tych ataków. W rzeczywistości naturalnie żaden niedźwiedź wcale nie zaatakował tych samochodów.
W celu uskutecznienia oszustwa, podejrzani przebierali się za zwierzę. Dość niezdarnie, bowiem eksperci z Kalifornijskiego Departamentu Rybołówstwa i Dzikiej Przyrody nie mieli problemu z rozpoznaniem na nagraniach człowieka w przebraniu. Zgłoszenia szkód złożono w styczniu 2024 roku; niedługo potem zaś wszczęto śledztwo z podejrzeniem oszustwa, określane wewnętrznie jako „Operation Bear Claw”, Sprawców dobiło to, że w trakcie przeszukania u jednego z nich znaleziono kostium niedźwiedzia oraz narzędzia służące do symulowania śladów pazurów, idealnie pasujące do rzekomych ataków zwięrząt.
Prócz typowych dla Kalifornii, relatywnie bardzo łagodnych wyroków więzienia, sąd nałożył obowiązek zwrotu środków: Zuckerman ma zapłacić 55 360 dolarów, Tamrazian – 52 268 dolarów, a kwota restytucji Muradkhanyana zostanie ustalona w późniejszym terminie. Czwarty oskarżony, Ararat Chirkinian (39 lat, Glendale), oczekuje na wstępną rozprawę we wrześniu 2026 roku.
