Nielegalne reklamy „tylko dla muzułmanów”, władze – selektywnie krótkowzroczne

Nielegalne reklamy „tylko dla muzułmanów”, władze – selektywnie krótkowzroczne

Mieszkania na wynajem w Londynie – nie dla Brytyjczyków. Takie ogłoszenia coraz częściej pojawiają się w tamtejszym Internecie. Wynajmujący – muzułmanie – nie życzą sobie, by ktokolwiek oprócz innych muzułmanów mieszkał w ich lokalach? Że dyskryminacja, i że przepisy surowo czegoś takiego zakazują? Oczywiście – tyle, że, jak z goryczą zarzucają krytycy, władze zdają się o nich pamiętać tylko wtedy, gdy to muzułmanie są dyskryminowani. Kiedy to oni dyskryminują – rząd problemu nie widzi.

W ostatnich dniach w Londynie wybuchł skandal związany z ujawnieniem przez brytyjskie media zjawiska tyleż bezprawnego, co selektywnie tolerowanego zjawiska dyskryminacji w dostępnie do nieruchomości. Mnożą się tam bowiem nielegalne oferty proponujące mieszkania na wynajem – z jawnym zastrzeżeniem, że lokatorami mogą być wyłącznie muzułmanie. W wielu przypadkach ogłoszenia o wynajmie w różnych dzielnicach stolicy Wielkiej Brytanii zawierały bowiem sformułowania takie jak „tylko dla muzułmanów” lub „preferowani muzułmanie”.

Rynek toczony chorobą

Oferty takie udokumentowano m.in. w londyńskich dzielnicach Barking, Dagenham, East Ham, Harrow, Ilford, Newbury Park, Newham, Redbridge, Upton Park oraz Walthamstow. Z reguły, choć nie zawsze, chodzi o dzielnice „o dużym natężeniu ludności imigranckiej” (czyli imigranckie getta, z których rodzima ludność niejednokrotnie jest wypychana przez rosnącą przestępczość, próby nielegalnego narzucania „stref Szariatu” czy finansowe i administracyjne uprzywilejowanie imigrantów w stosunku do Brytyjczyków w polityce społeczno-mieszkaniowej władz lokalnych i centralnych).

Wedle doniesień prasowych, które sprawę tę nagłośniły, mowa o co najmniej dziesiątkach przypadków – ale nawet to to najprawdopodobniej wyłącznie czubek góry lodowej. Mowa bowiem o ogłoszeniach zamieszczonych na publicznych portalach ogłoszeniowych, gdzie normalnie wystawiane są mieszkania i domy na wynajem. Ile podobnych przypadków ma miejsce na forach niepublicznych, w zamkniętych grupach, czatach czy innych kanałach komunikacji, tej internetowej i poza-internetowej – oficjalnie nikt nie wie. Ale może być ich dużo, dużo więcej.

Selektywna ślepota prawa

To wszystko stanowi, rzecz jasna, rażące naruszenie piramidalnie rozbudowanych brytyjskich przepisów antydyskryminacyjnych – a które obejmują niemal wszystkie dziedziny życia, w tym także mieszkania oferowane na wynajem. W szczególności Ustawa o równości z 2010 roku (Equality Act of 2010) stanowi, że dyskryminacja w dostępie do dóbr i usług, w tym w wynajmie nieruchomości, ze względu na religię lub przekonania jest nielegalna. Właściciele mieszkań oraz agencje pośrednictwa w teorii mają obowiązek traktować wszystkich kandydatów równo, niezależnie od ich pochodzenia etnicznego, religii czy płci. 

Ogłoszenia, które wprost informują, że „tylko muzułmanie” mogą ubiegać się o najem, stanowią zatem rażące naruszenie tych przepisów. W teorii może to skutkować sankcjami finansowymi oraz innymi prawnymi dla sprawców. I często skutkuje – o ile sprawcami byliby (lub chociaż byliby o to podejrzewani, choćby i bez twardych dowodów) biali Brytyjczycy. Można też niemal w ciemno założyć, że gdyby na portalach ogłoszeniowych pojawiły się oferty „tylko dla białych Anglików”, media i aktywiści natychmiast okrzyknęliby to mianem „nienawiści rasowej”, „apartheidu” i „zagrożenia dla demokracji”.

Równość po brytyjsku

Tymczasem jednoznaczna, masowa dyskryminacja, której sprawcami są muzułmanie, w rażący sposób pozostaje całkowicie ignorowana przez brytyjski rząd i organy państwowe. Ten sam rząd i organy – które reagują w sposób ekstremalnie wyczulony, a wręcz drakoński w przypadku najmniejszych doniesień o niechęci wobec muzułmanów – w tym przypadku nie podejmują żadnych widocznych działań interwencyjnych. Ostro ścigają za to autorów wyrażanych w Internecie opinii o systemowym serwilizmie wobec imigrantów, a zwłaszcza muzułmanów, ze strony brytyjskich elit politycznych i medialnych.

Mieszkania na wynajem nie są zarazem jedyną dziedziną, w której zachowania władz budzą coraz większe niezadowolenie, a nierzadko i wściekłość. Ostatnio głośna była w Wielkiej Brytanii sprawa gwałciciela, którego za napaść na sikhijską kobietę skazano na dożywocie. Nie budziłoby to być może kontrowersji, gdyby nie fakt, że członkowie działających latami pakistańskich gangów gwałcących białe dziewczynki najczęściej cieszą się zupełną bezkarnością – i to właśnie dzięki organom policji, prokuraturze oraz władzom, które tuszowały dowody ich działalności. Co brytyjskiej publice, najłagodniej, się nie spodobało.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!