Iran stanowczo odrzuca tezy Trumpa. Wojna potrwa dłużej?

Iran stanowczo odrzuca tezy Trumpa. Wojna potrwa dłużej?

Iran stanowczo zaprzecza temu, co przekazał Trump. Chodzi o rzekome rozpoczęcie nowych negocjacji na linii Waszyngton-Teheran. Jak na razie rynki wierzą jednak w słowa prezydenta USA.

Iran dementuje słowa Trumpa

Trump przekazał w weekend, że w poniedziałkowe popołudnie mają rozpocząć się kolejne rozmowy USA z Iranem. Ma chodzić o zakończenie wojny. Rynki zareagowały na tę wiadomość wzrostami (poza rynkiem ropy, który notuje spadki). Inwestorzy ponownie uwierzyli w potencjalny koniec wojny.

Problem w tym, że Iran wszystko już zdementował: twierdzi, że obecnie nie prowadzi żadnych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi i nie przyjmie żadnych delegacji w najbliższych dniach, oprócz tego jego delegacja nie odwiedzi żadnego innego kraju, podaje agencja Tasnim.

Iran wyjaśnia, że jedyne jego negocjacje dotyczą Omanu i skupiają się wyłącznie na stworzeniu nowej, tymczasowej trasy przez Cieśninę Ormuz, która nie będzie obecną północną ani południową trasą, lecz trzecią trasą w pełni kontrolowaną i zarządzaną przez Iran. Przepłynięcie jej będzie wymagało otrzymania pozwolenia ze strony Teheranu.

Teheran dodaje, że wspierana przez USA południowa trasa – tzw. omańska – jest uznawana przez niego za nielegalną.

Kolejny atak na tankowiec

W tle otrzymaliśmy kolejną informację o ataku na tankowiec, który został zaatakowany przez Iran na północny wschód od Chasab w Omanie. Chodzi o tankowiec „VELOS AMBER”, który próbował przepłynąć południową trasą przez Cieśninę Ormuz. Teheran pokazał więc po raz kolejny, że w pełni kontroluje cały region, a USA nie są w stanie chronić maszyn, które starają się podróżować szlakiem „omańskim”.

W praktyce to Iran pokazuje swoją sprawczość a USA słabość. Te ostatnie nie potrafią kontrolować przepływów kapitału (dokładnie: ropy), czym nadwyrężają swoją pozycję mocarstwa. Podkreśla to to, przed czym od dawna ostrzegają eksperci: świat wszedł ponownie w epokę dwubiegunowości: Amerykanie przestają być światowym mocarstwem i będą musieli podzielić się tą rolą z m.in. Chinami lub lokalnymi potęgami.

Jakby tego było mało, Irańska Gwardia Rewolucyjna rzekomo rozważa przeprowadzenie prewencyjnych uderzeń, ponieważ irańscy urzędnicy zdają sobie sprawę z politycznej słabości Trumpa i szukają sposobu na jej wykorzystanie, ostrzega WSJ.

Innymi słowy, Iran w coraz odważniejszy sposób pokazuje to, że USA są za słabe, by go pokonać. W tle mamy oczekiwanie na wybory uzupełniające w USA, które sprawiają, że Białemu Domowi zależy na jak najszybszym zakończeniu wojny.

Przeczytaj też inne gorące newsy:

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!