Iran rozmieszcza miny w Cieśninie Ormuz. Ropa w górę, Wall Street zawraca. Co się dzieje?
Jak wynika z najnowszych rewelacji prasowych, Iran rozpoczął minowanie wód cieśniny Ormuz. Cieśnina ta, Cieśnina, przez którą przepływa około 21 procent światowego handlu ropą naftową, stanowi strategiczny punkt zainteresowania zarówno dla Teheranu, jak i dla globalnych uczestników rynku. Z tego względu wywołały one gwałtowną reakcję na rynkach finansowych i energetycznych.
Doniesienia o stawianiu min w cieśninie miały być potwierdzone przez przez zobrazowania satelitarne działań sił morskich Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (Pasdaranu). Analitycy mieli zaobserwować zwiększoną aktywność logistyczną oraz rozmieszczane małych jednostek pływających, które w irańskiej doktrynie morskiej odgrywają dużą rolę jako broń asymetryczna i mogą być tez wykorzystywane do operacji minowania. Potwierdzenia wizualne mają wskazywać na skoncentrowanie tych zasobów w rejonach umożliwiających rozlokowanie min w wąskim odcinku cieśniny Ormuz.
Pytaniem pozostaje, czy Iran będzie w stanie faktycznie postawić skuteczną barierę minową. Z jednej strony, flota wojenna tego państwa poniosła ciężkie straty w wyniku amerykańskich nalotów i w praktyce przestała istnieć jako zorganizowana siła pełnomorska. Z drugiej strony, siły morskie Pasdaranu zgromadziły znaczną ilość niewielkich łodzi motorowych, z których każda przenosić ma raptem od 1 do 4 min – ale które, skierowane do działań w dużej liczbie, mogłyby faktycznie być w stanie sporo min. I to nawet gdyby poniosły przy tym (bardzo prawdopodobne) ciężkie straty w wyniku amerykańskich ataków lotniczych.
Tym bardziej, że należy tutaj uwzględnić jeszcze jeden czynnik – jakim jest fakt, że do operacji minowania jednostki pływające w istocie nie są zupełnie niezbędne. Możliwość taką bowiem oferuje także opcja minowania narzutowego, lub też dokonywanego za pomocą morskich dronów (Iran dysponuje obydwoma tymi środkami), jak również – chyba najprostsze możliwe, a zarazem trudne do zwalczania rozwiązanie – minowanie po prostu z brzegu, poprzez wrzucanie min do wody z pojazdów ciężarowych, licząc po prostu na ich naturalne dryfowanie. Oczywiście to ostatnie nie byłoby zbyt skuteczne wobec floty wojennej – nie o to jednak tu chodzi.
Iran uderza w rynki
„Adresatem” tych działań nie była bowiem US Navy czy floty państw arabskich (choć Donald Trump naturalnie zareagował w swoim stylu, zaś amerykańskie siły zbrojne już podjąć miały działania w celu zwalczania irańskich zdolności minowych), lecz rynki naftowe. Sama możliwość, że na szlaku morskim są miny, musi bowiem zostać wzięta pod uwagę przez armatorów (i, co ważne, morskich ubezpieczycieli). I zostały wzięte – rewelacje te wywołały spodziewane wrażenie na rynkach. Określenie rewelacje jest tutaj przy tym o tyle niefortunne, że przecież znane irańskie plany wojenne wprost i oficjalnie obejmowały taką ewentualność w przypadku konfliktu zbrojnego.
Iran wielokrotnie chwalił się zdolnością do zamknięcia szlaku morskiego wiodącego z Zatoki Perskiej, lub przynajmniej kontrolowania żeglugi na tym akwenie. Wielokrotnie podejmował też działania wymierzone w statki handlowe (by przywołać choćby „wojnę z tankowcami” w latach 80′ czy kolejne zajęcia jednostek morskich, do których dochodziło w zeszłym roku). Mimo to, fakt, że Iran zdecydował się na próbę faktycznego zaminowania, stanowi jednak pewną nową jakość. Blokada taka stanowi bowiem broń obosieczną, i uderza w cały transport morski (przede wszystkim eksport ropy i gazu) – również ten prowadzony przez sam Iran oraz państwa z nim sympatyzujące, przede wszystkim Chiny.
Rynek ropy naftowej zareagował natychmiast. Ceny surowca wzrosły o 3-4 procent w ciągu kilku sesji handlowych, osiągając poziomy powyżej 80 dolarów za baryłkę. Wzrost cen paliw napędzany jest obawami dotyczącymi potencjalnych zakłóceń w transporcie morskim i możliwości eskalacji konfliktu.
Notowania na Wall Street wykazały zwiększoną zmienność. Indeksy akcji zanotowały spadki w sektorach wrażliwych na ceny energii, podczas gdy akcje spółek energetycznych wzrosły. Inwestorzy przenoszą takżę kapitał w kierunku aktywów uważanych za bezpieczniejsze schronienie, takie jak obligacje skarbowe i złoto.
