Iran przedstawił warunki otwarcia Cieśniny Ormuz. Teheran żąda wiele

Iran przedstawił warunki otwarcia Cieśniny Ormuz. Teheran żąda wiele

Iran zaprezentował dziewięć warunków ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. Jeżeli USA się zgodzą, definitywnie przegrają wojnę na Bliskim Wschodzie.

Iran otworzy kluczową cieśninę, ale stawia warunki

Teheran grozi, że nie otworzy Cieśniny Ormuz dopóki Stany Zjednoczone „nie skorygują swojego zachowania”, podaje Fars News. Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego przekazała też, że „nigdy nie pójdzie na kompromis, ani w wojnie, ani w negocjacjach”. Dodała, że USA muszą spełnić szereg warunków, które sprawią, że kluczowy szlak transportu ropy będzie ponownie otwarty.

O jakie jednak warunki chodzi? Przede wszystkim USA mają przestać grozić Iranowi. Do tego strona amerykańska musi zadeklarować, że nie będzie prowadzić już wojen przeciwko Teheranowi i jego sojusznikom w Libanie, Palestynie, Jemenie i Iraku. Do tego ma dojść zniesienie blokady morskiej i wycofanie sił amerykańskich z regionu.

Straty geopolityczne USA nie wystarczą: Iran chce dostać 300 miliardów dolarów odszkodowania za szkody wojenne, zniesienie wszystkich sankcji oraz bezwarunkowe uwolnienie wszystkich zamrożonych aktywów.

Teheran chce też przejąć pełną kontrolę nad cieśniną: ma mieć prawo do pobierania aż 7-procentowej opłaty za przewożony ładunek. Iran chce też wprowadzić zakaz dla amerykańskich i izraelskich statków, które nie mogłyby już podróżować Cieśniną, oraz aż 20-procentową karę za naruszenie zakazu dla statków, które wpłyną na Ormuz bez jego zgody.

To klęska USA

    Nie można mieć złudzeń: to nawet nie wstęp do negocjacji, a domaganie się od USA kapitulacji. Teheran żąda w końcu od USA wycofania się na każdym polu: „zabrania” wojsk, zniesienia sankcji i utraty kontroli nad Cieśniną Ormuz.

    Najbardziej tragiczne dla Amerykanów jest jednak to, że nie mają szczególnie innego wyjścia. Jak podają media, zasoby rakiet USA zmalały do bardzo niebezpiecznych poziomów, więc Pentagon nie może sobie już pozwolić na dalsze ataki na Iran.

    Brak sprawczości widać też na innym polu. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi powiedział mediom, że rozmowy na linii Iran-Oman zbliżają się do końca. W efekcie ma powstać „tymczasowa trasa” transportu ropy. Araghchi podkreślił jednak, że nie jest to „ponowne otwarcie cieśniny”. Nadal żąda zadośćuczynienia dla Iranu.

    Dlaczego wskazałem na brak sprawczości USA? Chodzi o to, że Iran sam dogadał się z Omanem, bez udziału Amerykanów. Biały Dom po prostu stracił inicjatywę i nie ma argumentów, by „sprzedać” obecną sytuację jako swoje zwycięstwo. To ogromne zagrożenie: słabość USA mogą wykorzystać Chiny i Rosja.

    Przeczytaj też inne gorące newsy:

    Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
    Zostaw komentarz