Afera w Kanale Sportowym. Borek nie wytrzymał: „Znajdziemy Cię, pójdziesz z torbami”
fot. Kanał Sportowy

Afera w Kanale Sportowym. Borek nie wytrzymał: „Znajdziemy Cię, pójdziesz z torbami”

W ostatnich miesiącach Kanał Sportowy wyraźnie odżył. Marka, która po odejściu najpierw Krzysztofa Stanowskiego, a potem Tomasza Smokowskiego, zdawała się dogorywać, odbiła i znów świeci pełnią blasku. Ostatni trend? Kupno praw do transmisji meczów polskich klubów w europejskich pucharach. Czwartkowy mecz Raków Częstochowa – Hajduk Split w peaku oglądało blisko 190 tysięcy ludzi. Niestety, nie wszystkim się to spodobało i w pewnym momencie transmisja live na YouTube spadła.

Kanał Sportowy prowadzi legalną transmisję, a ta… nagle spada

Nie zawiódł internet, realizator nie nacisnął złego przycisku, a Kanał Sportowy nie stracił praw do meczu w trakcie jego trwania. To sam YouTube usunął transmisję po zgłoszeniu dotyczącym naruszenia praw autorskich. Za zgłoszeniem stała firma Mediastalker, która zajmuje się tropieniem pirackich transmisji w internecie. Problemy zaczęły się około godz. 22:00, podczas pomeczowych wywiadów.

Tylko, że jak już zdążyliśmy wspólnie ustalić, transmisja była jak najbardziej legalna i opłacona grubymi pieniędzmi.

Mediastalker nie jest przypadkową firmą wyszukującą skradzione filmy na YouTube. To podmiot specjalizujący się w ochronie praw do treści wideo, szczególnie transmisji sportowych. Jest ściśle powiązana ze sztuczną inteligencją. Wykorzystuje AI i uczenie maszynowe do automatycznego wyszukiwania materiałów, które mogą naruszać prawa legalnych nadawców sygnału.

W swoich materiałach opisuje systemy pozwalające wykrywać podejrzane streamy w czasie rzeczywistym, klasyfikować je i kierować żądania ich usunięcia. Tym razem jednak przestrzelili i – cytując klasyka – „pomylili odwagę z odważnikiem”.

Nie wiadomo bowiem, czy w tym konkretnym przypadku błędne zgłoszenie zostało wygenerowane całkowicie automatycznie, czy na którymś etapie uczestniczył w nim człowiek. Efekt końcowy był dość absurdalny. System stworzony do ochrony legalnych właścicieli praw doprowadził do usunięcia transmisji nadawcy, który sam za te prawa zapłacił.

Borek: „Pójdziesz z torbami”

Sprawy bez komenatrza nie zostawił Mateusz Borek – frontman całego „Kanału Sportowego”. Komentator zapowiedział, że na pewno nie zostawią tak tej sprawy. „Słuchaj, Mediastalker, leszczu. Pójdziesz z torbami” – powiedział Borek.

Później zapowiedział również dochodzenie kar finansowych. Przy klasycznym filmie na YouTube błędnie usunięty materiał można po kilku godzinach albo dniach przywrócić. Przy sporcie na żywo jest zupełnie inaczej. W końcu dany mecz jest grany tylko raz.

Kibice wiele nie stracili, ale Kanał Sportowy mógł narazić się na przykład sponsorom, bo przykładowo nie zdążył dowieźć wszystkich świadczeń. W tej sytuacji ci na pewno będą jednak wyjątkowo wyrozumiali.

Czytaj więcej w dziale społeczeństwo na Bithub:

Wielke ćwiczenia w Ameryce i Europie, szef CIA w Moskwie. Co wiemy?

18 tysięcy na rękę i dalej jesteś średniakiem. Tyle dziś trzeba zarabiać w Polsce

20-letni Barron Trump jest obecnie wart 150 milionów dolarów. A Ty?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Dodaj nas jako preferowane źródło i bądź na bieżąco!