Facebook i Google donoszą w imię pomocy ws. COVID-19

1 232

Google i Facebook udostępniają dane o naszej aktywności w duchu pomocy w rozwiązaniu problemu koronawirusa. Czy nasza prywatność jest zagrożona?

Internetowi giganci Google i Facebook dostarczają rządom ogromne pakiety danych o swoich klientach. Google udostępnia anonimowe dane z Maps, a Facebook codziennie dostarcza dane o lokalizacji urządzeń przenośnych do władz amerykańskich miast i stanów.

Raporty Google

Już niebawem Google udostępni publicznie swoje raporty, zwane Raportami Mobilności Społecznej COVID-19 (COVID-19 Community Mobility Reports). Dane otrzymają też stosowni naukowcy i agencje rządowe. Znajdą się w nich informacje dotyczące trendy w zakresie przemieszczania się użytkowników ze 131 krajów do miejsc takich jak sklepy spożywcze, apteki czy miejsca pracy. Dane mają dotyczyć aktywności ludzi z okresu sprzed dwóch do trzech tygodni.

Zapewnienie o bezpieczeństwie danych

Google zapewnia, że nie udostępnia w swoich raportach danych konkretnych osób, takich jak ich lokalizacja, kontakty czy aktywności.

Raporty śledzą trendy ruchu – na przykład częstotliwość odwiedzania supermarketów podczas kwarantanny – i gromadzą tylko informacje od osób, które włączyły ustawienie historii lokalizacji, które jest domyślnie wyłączone.

Google stara się zapewnić anonimowość danych. Dodaje mechanizm „differential privacy”, który wprowadza sztuczny szum do zbiorów danych. Raporty będą dostępne „przez ograniczony czas, dopóki oficjele z sektora zdrowia publicznego uznają je za przydatne w pracy, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się COVID-19.

Co robi Facebook?

Już od połowy marca sieć mediów społecznościowych dostarcza raporty o aktywności użytkowników COVID-19 Mobility Network – grupie 40 ekspertów z wiodących uniwersytetów, między innymi Harvard, Princeton i Johns Hopkins. Wśród innych firm dostarczających dane znajdują się Camber Analytics i Cuebiq.

Przed przesłaniem danych do naukowców, Facebook dokonuje ich agregacji. Oznacza to, że są one pozbawione informacji identyfikujących poszczególne osoby. Badacze dzielą się ogólnymi ustaleniami z stanowymi i lokalnymi departamentami zdrowia, ale nie udostępniają surowych danych o swoich użytkownikach. Podobnie jak raporty Google, sieć udostępnia informacje w zakresie kilku trendów. Są wśród nich na przykład dane odnośnie odsetka mieszkańców każdego kraju, który pozostaje w pobliżu swojego miejsca zamieszkania.

Na stronie COVID-19 Mobility Data Network czytamy:

„Uczestnicy sieci stosują odpowiednie prawne, organizacyjne i obliczeniowe zabezpieczenia, aby zminimalizować – i ostrożnie zarządzać pozostałymi – zagrożeniami prywatności danych związanymi z ogólnymi wysiłkami badawczymi, zwłaszcza z wykorzystaniem zagregowanych danych”.

Więcej na temat tego, w jaki sposób Facebook bierze udział w organizowaniu działań pomocowych możecie przeczytać tutaj.

To, że Google i Facebook partycypują w działaniach na rzecz ochrony prywatności nie jest zaskakujące. Być może nawet bardzo pomocne biorąc pod uwagę środki kontroli, które już przedsięwzięło wiele organów publicznych i innych organizacji. Pytanie tylko, czy rzeczywiście jest taka, jaką się ją maluje i czy nasze osobiste dane pozostają bezpieczne.

Co sądzicie na ten temat? Zachęcamy do dyskusji.

Komentarze