Dolar – największy problem kryptowalut

1 971

Największym problemem krypotwalut nie jest wcale skalowalność, bezpieczeństwo czy wysyp fali oszustów z DeFi. Największym problemem jest amerykański dolar i kryptowalutowe przywiązanie do niego.

Dolar is a problem

Kryptowaluty mają wiele problemów, które same się tworzą. Można zaliczyć do nich między innymi:  złe user experience (nieintuicyjne platformy), niezrównoważone opłaty transakcyjne (DeFi i opłaty na sieci ETH), niezdolność do oceny ryzyka w obliczu nieustępliwych innowacji (ogromne wzrosty i spadki na DeFi) czy podzielona społeczność (legendarne wojny podczas forków BTC). Ale do dzisiaj mało kto zauważa jeden z największych, jeżeli nie największy problem kryptowalut. , Chodzi o współzależność od dolara amerykańskiego. Tego tak bardzo znienawidzonego narzędzia, poprzez które Wall Street staruje światem, a które także niestety rządzi rynkiem kryptowalut.

Błogosławione stablecoiny

Wprowadzenie łatwo zbywalnych, a nawet zdecentralizowanych, stablecoinów było darem niebios dla milionów zwykłych ludzi. Mogą teraz zabezpieczyć się przed ciągłymi wahaniami cen ETH czy BTC. A stabilność funduszy oznacza, że ​​globalny handel nie musi już być w oczywisty sposób zniechęcany do wyłączania kryptowalut z codziennych operacji. Jednakże, nawet po wprowadzeniu stablecoinów, które są głównie powiązane z USD, problem nie zniknął a wręcz pogłębił się.

Problemy ojczyzny dolara

W międzyczasie ojczyzna dolara (USA) ma kłopoty. Pełne ekonomiczne konsekwencje zamknięcia gospodarki na wiele miesięcy nie osiągnęły jeszcze szczytu. Dług jest zwiększany na ogromną skalę. Między pokoleniami, rasami i miastami istnieją ogromne podziały w bogactwie. Podziały kulturowe i polityczne są równie głębokie. Populacja USA jest tak spolaryzowana pod względem postaw, że nawet noszenie maseczek jest politycznie uwarunkowane. A na szczycie drabiny, kraj jest kierowany przez administrację, której celem jest podsycanie kolejnych podziałów i opowiadanie się po żadnej ze stron. Polityka Stanów Zjednoczonych jest tak zepsuta, że ​​nie jest niezrozumiałe, że może wybuchnąć konflikt społeczny na pełną skalę.

A jeśli Ameryka jest tak niepewnie zrównoważona między dalszym wzrostem dobrobytu a potencjalną katastrofą, tak samo ryzykowany jest los dolara amerykańskiego i jego wpływ na resztę świata. Już sama kwestia emisji długu amerykańskiego przez Departamentu Skarbu spowodowała, że ​​coraz więcej opinii mówi o zagrożonej pozycji dolara jako hegemona w światowym systemie finansowym.

Są rozwiązania?

Tradycyjne rynki dysponują dojrzałymi produktami finansowymi, aby zabezpieczyć się lub uciec przed takimi potencjalnymi przetasowaniami. Istnieje wiele innych światowych walut lub innych aktywów nie denominowanych w USD, na które można przelać środki, jeśli dolar poważnie ucierpi.

Krypto nie ma tych samych produktów, które ekonomista mógłby chłodno opisać jako „instrumenty finansowe do zabezpieczenia się przed zewnętrznym ryzykiem politycznym”. Mimo że kolejne wersje blockchainów i rozwiązań mają być zarówno globalne, jak i wolne od kontroli państw narodowych, ich los jest nadal niesamowicie związany z dolarem amerykańskim.

Dolar is the crypto king

Ekosystem kryptograficzny wykorzystuje globalną walutę rezerwową w prawie każdym aspekcie swoich operacji. Oczywiście są fani BTC lub ETH, którzy żyją tylko na swoich satoshi czy gwei (jednostki monetarne tych dwóch kryptowalut), ale idąc na każdą giełdę lub sprawdzają ceny swoich aktywów, widzą zawsze ten sam skrót: USD. Kryptowaluty zostały zbudowane i są używane przez ludzi, którzy nadal pracują w świecie dolara.

Najbardziej oczywistą drogą wyjścia z takiej współzależności byłoby przyjęcie stablecoinów zabezpieczonych euro, jenem lub juanem. Ale tam, gdzie istnieje ponad pół tuzina stablecoinów USD o obrotach regularnie przekraczających 5 milionów USD dziennie, nie ma stablecoinów o podobnych wolumenach, które są denominowane w innych walutach.

Szansa na zmianę?

Dlaczego jeszcze nie udało się rozpropagować stablecoinów, które nie są oparte na dolarze? Przecież lwia część społeczności kryptowalut to Azja, a w szczególności dwa kraje z bardzo mocnymi walutami: Japonia i jen oraz Chiny i juan. Sporo inwestorów jest też z Europy, a więc euro, czy Wielkiej Brytanii, czyli funt.

Warto zauważyć, że świat kryptowalut podejmował już takie próby w przeszłości. Pierwotnie DAI miał być powiązany ze specjalnym prawem ciągnienia (SDR) Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które służy jako jednostka rozliczeniowa między członkami państw członkowskich MFW. MFW wylicza SDR poprzez łączenie i ostrożne ważenie pięciu głównych walut, w tym juana, euro, funta brytyjskiego i jena. Niestety, ostatecznie wybrano USD, ponieważ ludzie myślą w dolarach, a nie w SDR.

Czy można to zmienić? Czy DAI może być wspierane przez euro lub jena?

DAI nie dolarowe

Technicznie tak. DAI jest na to technicznie przygotowane. Protokół jest w stanie w razie potrzeby zmienić swój mechanizm, aby podążał za inną walutą. Chociaż proces ten byłby prawdopodobnie bolesny. Lepszym pomysłem wydaje się wydanie innej waluty, powiedzmy EuroDai lub YenDai wspieranej przez DAI.  Innymi słowy, budowanie na sukcesie poprzez wspieranie nowego stablecoina z już istniejącym zabezpieczeniem.

Jeśli nie dolarowe DAI zaczną zyskiwać na popularności, jest możliwość, że społeczność z określonych regionów geograficznych będzie faworyzować je nad dolarowe DAI. Każdy z nas lubi w końcu używać waluty, którą zna z życia codziennego.

Zmiany przez lata

Możliwe są więc zdecentralizowane stablecoiny oparte na euro lub jenie, ale wszystko to wymagałoby czasu: kilku miesięcy, ale być może nawet ponad roku, aby naprawdę zdobyć zaufanie społeczności. A potem być może nawet dłużej, aby wbudować w doświadczenie użytkownika w setkach różnych dapsów.

Zmiana mindsetu setek tysięcy użytkowników kryptowalut i potencjalnych milionów nowych userów, nie tylko może ale i na pewno zajmie lata. Dedolaryzacja kryptowalut to proces tak długi, jak zwiększanie skalowalności blockchainów największych kryptowalut. Jednakże, im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy. A chyba wszyscy dobrze wiemy, że dni dolara są policzone…

Finansowy Krytyk

Komentarze