Czy Bitfinex i Tether po raz kolejny pogrążą kryptowaluty? Część I.

814

W ostatnim czasie na ustach wszystkich w społeczności kryptowalut jest Tether i giełda Bitfinex. To już nie pierwszy raz gdy ta para okupuje przez kilka dni nagłówki czołowych portali ze świata kryptowalut. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby te dwa podmioty pracowały na dobro tego rynku i sposób w jaki postrzegają go regulatorzy, finansiści i inwestorzy. Niestety, ta zacna para po raz kolejny wprowadza zamęt, niepewność i chaos na rynek. Już wielokrotnie Bitfinex był oskarżany o manipulowanie kursem Bitcoina i niewypłacalność. Co do Tethera wiele sposób oskarża go o nieposiadanie wystarczającej ilości kapitału w amerykańskich dolarach na pokrycie wyemitowanych tokenów. O co więc poszły i tym razem? Co wspólnego ma Bitfinex z Tetherem? Czy jest to początek końca któregoś z nich?

Straty, defraudacja i pozew sądowy

Prokurator Generalny w Nowym Jorku po zawiadomieniu ze strony poszkodowanych ogłosił, że giełda Bitfinex straciła 850 mln USD, a następnie wykorzystała fundusze zabezpieczające stablecoin Tether aby sfinansować stratę i uniknąć konsekwencji. Zgodnie z komunikatem wydanym w czwartek Prokurator Generalny Nowego Jorku Letitia James ogłosiła, że ​​uzyskała nakaz sądowy przeciwko spółce iFinex Inc., który zarządza zarówno Bitfinexem, jak i Tetherem. Nakaz wskazuje, że iFinex złamał prawo ustanowione przez stan Nowy Jork i zdefraudował pieniądze obywateli tego stanu. W swoim oświadczeniu powiedziała:

Dochodzenie przeprowadzone przez mój departament wykazało, że iFinex zaangażował się w zatuszowanie sprawy, aby ukryć pozorną stratę 850 milionów dolarów zarówno klientów indywidualnych jak i korporacyjnych. Stan Nowy Jork jest liderem w wymuszaniu na firmach działających w wirtualnej przestrzeni, do której zaliczają się również kryptowaluty, działalności zgodnej z prawem. Będziemy nadal występować w obronie inwestorów i szukać sprawiedliwości w ich imieniu, jeśli zostali oni wprowadzeni w błąd lub oszukani przez którąkolwiek z tych firm.

Zapewne zapytacie jak do tego doszło, że z kont giełdy Bitfinex zniknęło prawie miliard dolarów? Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez giełdę, wysłała ona 850 milionów USD, które były własnością klientów i funduszy korporacyjnych w formie depozytów giełdowych do procesora płatności Crypto Capital Corporation. Podmiot ten podobno wszedł w dziwny sposób w posiadanie również środków innych giełd np. QuadrigaCX. Nie byłoby w tym nic dziwnego jeżeli procesor Crypto Capital Corporation wysłałby te środki do ich prawowitych właścicieli. Jednakże, nie zostały one przekazane dalej. W wyniku operacji konto Bitfinex było uboższe o 850 milionów USD. Aby wszystko wyglądało w porządku, giełda otrzymała środki od firmy Tether Limited, która jest podmiotem stojącym za stablecoinem Tether. Warto podkreślić, że w tej sytuacji również i Tether Limited przelał Bitfinexowi 850 milionów USD, które są własnością jego klientów, którzy umieścili w nim depozyty w celu otrzymania wyemitowanych Tetherów.

I znowu ten Tether

Zgodnie z nakazem sądowym, wszelcy pracownicy na wszystkich szczeblach a także kontrahenci oraz ktokolwiek kto jest powiązany ze spółką iFinex mają zaprzestać kontaktu wnioskowania o dostęp, pożyczania, przelewania lub jakichkolwiek innych roszczeń do rezerw dolarowych posiadanych przez Tether Limited. Dodatkowo sąd zabrania edytowania, przenoszenia czy ukrywania wszelkich dokumentów, które mogą być powiązane w tą sprawą. W nakazie możemy przeczytać, że celem Prokuratora Generalnego nie jest zamknięcie giełdy i usunięcie biznesu Tether Limited. Stoi on jedynie na straży prawa i będzie wnioskował do sądu aby ten nie delegalizował działalności żadnego z tych podmiotów do czasu wyjaśnienia sprawy. Warto nadmienić, że już dłuższego czasu Prokuratura Generalna stanu Nowy Jork przyglądała się sprawie i badała stan giełdy Bitfinex. Warto pamiętać, że w całą sprawę zamieszana jest spółka stojąca za stablecoinem Tether, którego rynkowa kapitalizacja to ponad 2.8 miliarda USD. Jest to 8 kryptowaluta pod względem kapitalizacji rynkowej. Ma ona bardzo duże znaczenie dla całego rynku kryptowalut. Od dawna pojawia się wiele głosów, że Tether po prostu nie ma aż tyle pieniędzy na swoim koncie bankowym aby pokryć wszystkie wyemitowane Tethery. Warto zauważyć, że na swojej stronie spółka bardzo długo informowała, że każdy jeden token Tether ma oparcie w jednym dolarze przetrzymywanym przez spółkę. W marcu tego roku sama spółka ogłosiła, że istnieje możliwość, że Tether nie jest całkowicie zabezpieczony w dolarach. Na oficjalnej stronie Tethera możemy przeczytać:

Każdy Tether jest zawsze w 100% zabezpieczony naszymi rezerwami, które obejmują tradycyjną walutę i ekwiwalenty środków pieniężnych, a od czasu do czasu mogą obejmować inne aktywa i należności z tytułu pożyczek udzielonych przez Tether osobom trzecim, które mogą obejmować podmioty powiązane.

Gdzie jeszcze kilka miesięcy temu widniała taka informacja:

Każdy Tether jest zawsze wspierany 1 do 1 przez tradycyjną walutę przechowywaną w naszych rezerwach. Tak więc 1 Tether jest zawsze równy 1 USD.

Za kurtynowe show

Zgodnie z dokumentami przedstawionymi przez prokuraturę w nakazie sądowym rozmowy pomiędzy Prokuraturą Generalną a przedstawicielami Bitfinex i Tether zaczęły się już w listopadzie. Możemy z nich przeczytać, że ​​kancelarie prawne Morgan, Lewis i Bockius LLP z Nowego Jorku oraz Steptoe & Johnson LLP Waszyngtonu reprezentowały oba podmioty od początku. Dodatkowo dowiadujemy się z dokumentacji, że od dłuższego czasu Bitfinex stąpa po cienkiej linii a jego model biznesowy nie zapewnia stabilizacji. Jako przykład można podać zakończoną w październiku zeszłego roku współpracę pomiędzy giełdą a firmą Noble Bank z Puerto Rico z powodu niewystarczającej infrastruktury owej firmy. Chodzą jednak plotki, że współpraca została zakończona z powodu niejasnych działań wewnątrz Bitfinexa, które budziły wątpliwości Noble Bank. Podobna sytuacja miała miejsce miesiąc później gdy Tether zakończył w równie dziwny sposób współpracę z bahamską firmą Deltec.

Wracając do samego nakazu sądowego, Prokurator Generalny widzi dość jasne powiązania pomiędzy zniknięciem 850 milionów USD w funduszach klientów z problemami z wypłatami depozytów klientów Bitfinexa. Sygnały o problemach giełdy z wypłatami od wielu miesięcy są podawane przez czołowe portale ze świata kryptowalut. W dokumentacji sądowej czytamy:

Dokumenty dostarczone do Biura Prokuratora Generalnego pokazują, że do połowy 2018 roku Bifinex miał ogromne trudności w wykonywaniu poleceń swoich klientów o wycofanie swoich pieniędzy z giełdy. Przyczyną tego jest fakt, że Crypto Capital posiadał wszystkie lub prawie wszystkie fundusze Bitfinexa i odmówił wykonania wypłat na konta użytkowników. Prokuratura nie jest jednakże pewna czy Crypto Capital odmówił wypłat czy po prostu nie miał potrzebnych na nie środków.

Na odpowiedź giełdy nie musieliśmy czekać zbyt długo gdyż w październiku zeszłego roku oświadczyła ona, że wszelkie wypłaty są wykonywane na bieżąco i nie ma z nimi najmniejszego problemu. Z drugiej strony problemy, z systemem procesowania wypłat spowodowały, że wstrzymano wszelkie wypłaty walut fiducjarnych. Niezwykły przypadek, że giełda wstrzymuje wypłaty w dolarach, gdy wszyscy dokoła oskarżają ją o defraudację 850 milionów dolarów. Najśmieszniejsze, że Prokuratura Generalna wyraźnie zaznaczyła w swoim dokumencie, że posiada wielu świadków, którzy mają niezbite dowodu na to, że giełda nie wypłaciła ich środków.

To nie koniec historii. Przepychanki pomiędzy giełdą a regulatorem trwają nadal. Wydaje się, że żadna ze stron nie chce odpuścić i nie ma co się dziwić. W grę wchodzą ogromne pieniądze i bezpieczeństwo inwestorów. Więcej w kolejnej części.

Maciej Kmita

Komentarze