Crypto Critic: Porzućcie złoto i zamieńcie je na Bitcoina

4 721

Technologia stara jak świat

Jednym z powodów, dla których czujemy się uprzywilejowani, aby pisać o pieniądzach cyfrowych, jest to, że pomysły i technologie, które starają się zmienić świat, nie mają zaledwie kilku lat lub dziesięcioleci. Są z nami od wieków, a nawet tysiącleci.

Na przykład jak złoto.

Gdy cena Bitcoina wzrosła do nowych szczytów wszechczasów, a parada znanych profesjonalistów inwestycyjnych, takich jak dyrektor generalny BlackRock Larry Fink i legenda funduszy hedgingowych, Stanley Druckenmiller, mówili o jego byczych perspektywach, konflikt pomiędzy fanami złota a Bitcoina zaczął się zaogniać.

Szczególną uwagę przykuł jak zawsze Peter Schiff, jeden z najgłośniejszych zwolenników złota jako inwestycji wartościowej i globalnego standardu zabezpieczania walut. W minionych tygodniach pojawiła się lawina tweetów od Schiffa, określających Bitcoina jako instrument spekulacyjny, któremu brakuje fizycznych właściwości bezpiecznego schronienia jak u złota i narzekających na brak czasu antenowego przyznanego zwolennikom złota w porównaniu z Bitcoinem.

Co definiuje pieniądz?

Ta walka odzwierciedla coś znacznie większego niż komentarze trolla na Twitterze. Wynika to z odważnych wysiłków społeczności kryptograficznej, aby pokonać starożytną narrację złota. Ostatecznie w tym konkursie liczy się wygrana narracji. Jak wiadomo, waluta może mieć wiele wartościowych cech, ale jeśli nie ma w nią wiary, nie zostanie zaakceptowana jako pieniądz wśród społeczności.

Zwolennicy złota często wspominają o cechach, które sprawiają, że jest to rozsądny magazyn wartości, dzięki któremu można zabezpieczyć się przed deprecjacją waluty fiducjarnej. Oto one:

Jest trwałe. Złota nie można zniszczyć tak łatwo.

Jest wymienne. W stanie czystym złoto ma tę samą wartość niezależnie od tego, którą sztabkę trzymasz w ręku, co pozwala na jego akceptację zarówno jako środka wymiany, jak i przechowywania wartości.

Jest podzielne. Po przetopieniu złoto można rozbić na monety i sztabki o dowolnej wielkości.

Jest przenośne. W pewnych granicach fizycznych możesz transportować złoto z jednego miejsca do drugiego.

A co najważniejsze, jest go mało. Odkładając na bok przyszłą rentowność lub inną opłacalność wydobycia asteroid, powolne i kosztowne tempo, w jakim znane na świecie rezerwy złota mogą być wydobywane, oznacza, że ​​w przeciwieństwie do walut papierowych fiducjarnych, jego podaży nie można dowolnie zwiększać.

Te właściwości przypisuje się również Bitcoinowi – słusznie, moim zdaniem, z przewagą nad złotem. Bitcoin jest z pewnością bardziej przenośny i łatwiejszy do podzielenia, a jego ograniczona ilość jest prawdopodobnie bardziej niezawodna.

Wartość jest nadrzędna

Ale chociaż trwałość, zamienność, podzielność, przenośność i rzadkość są niezbędnymi warunkami wstępnymi dla solidnych pieniędzy, same w sobie nie wystarczą. Istnieją inne metale szlachetne, takie jak srebro i platyna, o podobnych właściwościach. Są też altcoiny zbudowane dosłownie z tego samego kodu co Bitcoin. To, co ostatecznie odróżnia zarówno złoto, jak i Bitcoina od ich konkurentów, to szerokie zbiorowe przekonanie o ich wspólnej wartości.

Nierówna walka

W przypadku złota przekonanie to jest nie tylko szeroko rozpowszechnione. Jest ono bardzo głęboko zakorzenione.

Złoto to główny bohater baśni, takich jak ta o królu Midasie. Napędzało podbój obu Ameryk. Od wieków było podstawą ludzkich działań. Stało się synonimem bogactwa i władzy.

Mówimy o pięknie złota, jakby było wrodzone lub nieodłączne. Ale piękno jest konstruowane przez kulturę. Chociaż dowody sugerują, że użycie złota w biżuterii poprzedzało jego wykorzystanie jako pieniądza, istnieje bardzo mocne przekonanie złota jako waluty od zarania dziejów. Stulecia kojarzenia złota z bogactwem i władzą podniosły w naszych umysłach jego piękno. Innymi słowy, istnieje potężna pętla sprzężenia zwrotnego wynikająca z historii „wszystko, co się świeci, jest złotem”.

Tak więc, fani Bitcoina stają w obliczu nierównego konkurenta, który ma za sobą tysiące lat historii. Co ciekawe, zaledwie 11 letni twór wydaje się powoli dorównywać swojemu przeciwnikowi. Wydaje się, że ten moment jest gotowy na nową historię. Weszliśmy w erę cyfrową, w której świat fizyczny jest w coraz większym stopniu kształtowany i zarządzany przez oddzielny świat komputerów. Ten świat potrzebuje „cyfrowego złota”, a nie fizycznego złota.

Jak stworzyć złoto 2.0?

Okazuje się, że sposobem na stworzenie cyfrowego złota jest połączenie potęgi matematyki – kolejnego starożytnego, wszechpotężnego wynalazku ludzkiego, który rządzi naszym życiem – z potęgą zbiorowej działalności człowieka. To połączenie sprawia, że ​​historia Bitcoina jest tak fascynująca.

W istocie model konsensusu proof-of-work (który pozwala nam zaufać transakcjom zapisanym w rozproszonej księdze blockchain Bitcoina) opiera się na fakcie, że matematycznie naprawdę, naprawdę trudno jest znaleźć losowo wybraną liczbę w zestawie danych zawierającym biliardy innych numerów. Jednak twierdzenie Bitcoina o możliwej do udowodnienia rzadkości, która ma fundamentalne znaczenie dla narracji o przechowywaniu wartości, do której obecnie lgną się inwestorzy instytucjonalni, zależy od czegoś więcej niż tylko matematyki – która w końcu może być i była replikowana w hard forkach. Wynika również z masowego zaangażowania i inwestycji ludzi (czasu, pieniędzy i energii).

Przewidywalnie niewielka podaż Bitcoina zależy od tego, czy przejęcie kontroli nad siecią jest zbyt drogie, a także od istnienia wystarczająco dużej, zaangażowanej międzynarodowej puli programistów pracujących nad zabezpieczeniem kodu.

Perpetuum mobile

W tym miejscu poszerzający się rezonans narracji staje się samospełniający. Ponieważ coraz więcej ludzi wierzy w Bitcoina, coraz więcej będzie w niego inwestować, co sprawia, że ​​atakowanie go jest coraz droższe. Tymczasem szersze przekonanie oznacza, że ​​coraz więcej programistów dba o ochronę wartości kryptowaluty. Oba czynniki sprawiają, że jest on coraz bardziej bezpieczny, co z kolei coraz bardziej wzmacnia jego roszczenie o niedobór.

Dla mnie to właśnie sprawia, że ​​historia Bitcoina jest bardziej atrakcyjna niż historia złota. Zamiast opowieści o królach i podbojach chodzi o ludzkie zaangażowanie pod rządami uniwersalnych zasad matematycznych. Ta epicka bitwa narracyjna ma przed sobą długą drogę. Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały tej powieści .

Złota pandemia

Mówiąc o złocie nie można zapominać o jego największych graczach, czyli bankach centralnych, które mają ogromny wpływ na jego postrzeganie. Banki centralne USA, Chin, Rosji i Indii zgromadziły aż 208,34 ton złota w okresie od marca do początku grudnia tego roku.

Dlaczego te kraje zdecydowały się lokować swoje fundusze w złocie podczas gdy pandemia COVID-19 stała się globalnym kryzysem i wymaga astronomicznych nakładów finansowych? Naturalną odpowiedzią jest to, że rządy, podobnie jak ludzie, postrzegają złoto jako zabezpieczenie przed stresem gospodarczym i monetarnym, a kryzys zwiększył takie ryzyko. Ale myślenie o poszczególnych czterech krajach daje inne hipotezy.

Liczby w Stanach Zjednoczonych i Indiach są oczywiste. Potencjalnie ciekawsze są historie chińskie i rosyjskie. Zazwyczaj te dwa kraje kupują dolary trzymane w obligacjach skarbowych rządu USA jako aktywa rezerwowe. To, że gromadzą również złoto, może wskazywać na utratę zaufania do dolara. Co ważniejsze, pytanie brzmi, co mogą zrobić z tym złotem w przyszłości.

Złoty cyfrowy juan

Chiny znacznie zwiększają swoje rezerwy złota od lat, nikt nie wie na pewno, ile go posiadają. Ogromne zasoby mogą postawić Chiny w potężnej pozycji, która zapewni im wpływ na międzynarodowy rynek poprzez cyfrowego juana.

Nie zapominajmy, że kiedy Chiny wprowadzą swoją CBDC, nie muszą nawet mówić, że jest on wspierany przez złoto. Chiny mogą po prostu ogłosić, że ich prawdziwe rezerwy złota wynoszą kilka czy kilkanaście tysięcy ton. To dałoby nowej walucie cyfrowej solidną podstawę , co może zachęcić inne kraje do korzystania z niej. Jednocześnie pozwoliłoby Chinom uniknąć fluktuacji.

Co kombinuje Kreml?

A co z Rosją? Cóż, podobnie jak Chiny, jednym z powodów, dla których uważa się, że zależy im na stworzeniu waluty cyfrowej, jest posiadanie mechanizmu, dzięki któremu mogą one zmniejszyć swoją zależność od dolara – w ich przypadku, aby osiągnąć jasno wyrażony cel, jakim jest uniknięcie sankcji USA. Potężna rezerwa złota również może w tym pomóc.

Najlepsze wyjście?

Ważniejsze pytanie jakie warto sobie zadać to, czy kupowanie złota przez banki centralne jak mądrzejszą decyzją niż akumulowanie Bitcoina? Skoro i tak większość z nich już ogłasza ze pracują nad cyfrowymi wersjami swoich walut. Po co więc im fizyczne sztabki złota jeżeli ich waluty będą całkowicie cyfrowe? Nie lepiej zabezpieczyć się w cyfrowej wersji złota, która nie tylko jest lepsza ale wciąż się rozwija w przeciwieństwie do swojej starej wersji?

Finansowy Krytyk

Komentarze