Crypto Critic: Dlaczego blockchain nie uleczy służby zdrowia?

1 478

Blockchain to nie tylko technologia będąca podwaliną kryptowalut czy DeFi, które pozwalają na ogromną spekulacje i zarabianie miliardów. Może służyć także jako genialne narzędzie w różnych częściach gospodarki. Jeden z nich jest dość szczególnie krytyczny w ostatnich miesiącach – służba zdrowia.

Kasa ale i zdrowie

W ciągu ostatniej dekady blockchain przekroczył sferę spekulacji oraz domysłów i stał się prawdziwym rozwiązaniem transformacyjnym dla branż ochrony zdrowia. Mnóstwo firm inwestuje w rozwój tej technologii miliardy dolarów, a w zeszłym roku sam blockchain znalazł się na szczycie listy wymaganych twardych umiejętności LinkedIn. Blockchain to nie tylko więc kryptowaluty, DeFi, DEX-y, ICO czy IEO. To także realne zastosowanie i rozwiązanie wielu problemów większości gałęzi gospodarki. Zapytajcie tych, którzy doświadczyli pierwszych lat istnienia Internetu, a na pewno będą mieli wiele do powiedzenia o uczuciu deja vu, które towarzyszy im przy eksplorowaniu przestrzeni technologicznej blockchainu.

Wiele kręgów zainteresowań reklamowało blockchain jako magiczne rozwiązanie dla wielu branż – prawdopodobnie najbardziej potrzebującą z nich jest opieka zdrowotna. Raport Forbesa ujawnił, że w 2015 r. skradziono, zgubiono lub ujawniono do 112 milionów raportów danych dotyczących opieki zdrowotnej. Chociaż nie wiadomo, ile setek milionów czy nawet miliardów osób zostało narażonych na wyciek swoich wrażliwych danych, to właśnie te dotyczące opieki zdrowotnej są niezwykle delikatne, a każdy wyciek należy dokładnie zbadać.

Minusy

Oczywiście potencjał blockchain może otworzyć inną stronę medycyny i przynieść rozwiązania odwiecznych problemów w tym sektorze. Z drugiej strony, brak odpowiedniego zrozumienia pułapek może znacznie utrudnić uwolnić potencjał tkwiący w tej innowacji.

O korzyściach technologii blockchain napisano już mnóstwo książek. Co jednak z zagrożeniami i wadami? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na służbę zdrowia po wdrożeniu blockchainu? Sprawdźmy cztery kluczowe wady stosowania technologii blockchain w opiece zdrowotnej.

Poufność i prawdziwość

Zainteresowane strony zaangażowane w opiekę zdrowotną – pacjenci, płatnicy, świadczeniodawcy i badacze – generują tysiące danych co sekundę, od podstawowych danych pacjentów po wyniki badań, skany, recepty i wiele innych danych, które wymagają ciągłej aktualizacji. Pośród tego wszystkiego, poufność jest tu podstawą medycyny, a wszystkie dane dotyczące zdrowia muszą być dokładnie uwzględnione i chronione.

Jednak digitalizacja danych dotyczących zdrowia to jedno, a drugie to przeniesienie tych danych do publicznie zaszyfrowanej bazy danych. Konsulting z różnymi pracownikami i rzeczywistymi ekspertami w dziedzinie blockchain w celu przesyłania i aktualizowania danych zdrowotnych, jak na ironię, pozostawia miejsce na ogromne naruszenie prywatności lub niewłaściwą dokumentację owych informacji. Poza tym czas potrzebny na systematyczne porządkowanie i aktualizowanie ton danych dotyczących zdrowia byłby po prostu zbyt duży. Pomyślimy tylko o tych tysiącach programistów, którzy musieliby non stop administrować tę ogromną i stale rosnącą bazę danych.

Trylemat blockchainu

Vitalik Buterin, współzałożyciel Ethereum, ukuł termin „trylemat blockchain”, termin opisujący niemożność uzyskania wszystkich trzech pożądanych właściwości każdego przypadku użycia opartego na łańcuchu bloków – decentralizacji, bezpieczeństwa i skalowalności. Mówiąc prościej, niemożliwe jest posiadanie wszystkich trzech komponentów w jednym projekcie. Jeden trzeba poświęcić na rzecz dwóch pozostałych. Biorąc pod uwagę, że blockchain opiera się (w większości) na decentralizacji i bezpieczeństwie, jest dość jasne, który z aspektów najmocniej kuleje – skalowalność.

Stopień skalowalności decyduje o przepustowości każdej sieci i należy się nim zająć przed wdrożeniem jakichkolwiek realnych zastosowań. Próbując zabezpieczyć sieć blockchain, twórcy ograniczyli ilość danych przetwarzanych na sekundę. W przypadku wykładniczo rosnących łańcuchów bloków stworzyło to problem ze skalowalnością, ponieważ coraz więcej osób pojawia się w sieci. Słaba skalowalność blockchain oznaczałaby, że interesariusze opieki zdrowotnej mieliby bardzo ograniczone możliwości przetwarzania danych w czasie rzeczywistym. Oprócz tego, potrzeba najnowszych danych ze strony medyków w nagłych wypadkach zagrażających życiu oznacza, że pracownicy służby zdrowia nie mogliby zawsze polegać na tym rozwiązaniu.

Koszty

W dłuższej perspektywie blockchain ostatecznie pozwoli zaoszczędzić dużo pieniędzy zarówno pacjentom, jak i świadczeniodawcom. W przypadku łańcuchów dostaw w branży farmaceutycznej, dokumentacji pacjentów i ubezpieczeń zdrowotnych koszty opieki zdrowotnej zostaną ostatecznie zoptymalizowane. Badania sugerują, że blockchain pozwoliłby zaoszczędzić do 100 miliardów dolarów w ciągu ośmiu lat.

Jednak wczesne wdrożenie technologii blockchain w opiece zdrowotnej z pewnością nie będzie łatwe pod względem kosztów. Koszt tworzenia aplikacji, reorientacji interesariuszy na nowy system, bezpieczeństwa i konserwacji jest ogromny. Sieć blockchain obejmująca cały system opieki zdrowotnej w jakimkolwiek większym państwie kosztowałaby setki miliardów i wymagałaby cierpliwych inwestorów i pomocy rządu. Jednak optymalne systemy w sieci blockchain mogą pojawić się z czasem i obniżyć te potencjalnie ogromne poziomy inwestycji początkowych.

Regulacje

Dane dotyczące zdrowia są bardzo wrażliwe, stąd surowe przepisy kierujące personelem medycznym przy wykonywaniu swojej pracy. Od czasu wprowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej, przepisy te stale się powiększają, ponieważ pracownicy służby zdrowia starają się chronić przed błędami w sztuce lekarskiej.

Wprowadzenie blockchainu byłoby całkowicie nową i z początku uciążliwą metodą obsługi danych zdrowotnych; z pewnością czekają nas debaty polityków nad tym tematem na całym świecie. Ponadto pracownicy służby zdrowia byliby potencjalnie narażeni na tysiące procesów sądowych i mogliby nie być otwarci na tę technologię. Nie dziwmy się więc, że strach przed samą innowacją w służbie zdrowia bierze się z negatywnego sentymentu tej branży do innowacji.

Finansowy Krytyk

Komentarze