Złoto traci 300 dolarów w tydzień. Szykuje się okazja dla tych, którzy przegapili dołek?
Po silnym odbiciu w pierwszej połowie sierpnia kurs złota ponownie znalazł się pod presją. W ciągu zaledwie tygodnia kurs metalu spadł o około 300 dolarów za uncję. Notowania ponownie kruszcu ponownie zbliżyły się do granicy rentowności w tym roku. Wielu uczestników rynku zastanawia się teraz, czy obecna przecena złota jest początkiem kolejnej większej korekty, którą będzie okazją do zrobienia większych zakupów. Z drugiej strony rynek zachowuje się tak dynamicznie, że to może być tylko chwilowy spadek przed kolejnym odbiciem.
Złoto spada z ponad 4600 dolarów
Jeszcze tydzień temu kurs złota znajdował się w okolicach 4640 dolarów za uncję. Obecnie kurs oscyluje w przedziale od 4310 do 4325 USD, a rano cena spadła nawet poniżej 4300 dolarów. Oznacza to spadek o ponad 300 dolarów w zaledwie tydzień. Presja na rynku jest wyraźna i zdaje się nasilać. Poziom 4300 staje się w tym momencie kluczowym poziomem wsparcia dla złota.
Jeśli metal szlachetny nie utrzyma tej bariery, droga do dalszych spadków będzie otwarta. Z drugiej strony, jeśli byki obronią ten poziom, możliwe jest techniczne odbicie i ponowna próba silnego odbicia w górę, które pozwoli odrobić straty.
Skala spadków w ostatnich dniach doprowadziła również do tego, że roczna stopa zwrotu na złocie spadła w okolice 0%. Oznacza to, że jeśli ktoś kupił w tym roku złoto w okolicach obecnych cen, to aktualnie wychodzi na zero.
Kurs znowu cofnie się do 4000 tys. USD? Te czynniki mogą być decydujące
Za przeceną złota stoi kilka czynników, które nałożyły się na siebie w jednym momencie. Jednym z najważniejszych są rosnące renotowności obligacji skarbowych. Rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji wzrosła do około 4,8%. To powoduje, że ich atrakycjność rośnie, szczególnie w porównaniu do złota, które nie generuje odsetek.
Dodatkową presje wywiera ropa naftowa. Brent ponownie przekroczył 95 dolarów za baryłkę, a droższa energia zwiększa obawy o inflację. To z kolei wzmacnia oczekiwania, że Rezerwa Federalna może utrzymać bardziej restrykcyjne nastawienie. Co więcej, powracają obawy, że Fed wróci do podwyżek stóp procentowych. Obecnie rynek szacuje możliwość wystąpienia takiego scenariusza na 66%.
Nie bez naczenia jest również ponownie zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wznowienie działań zbrojnych doprowadziło do wzrostu cen ropy oraz rentowności obligacji. To tworzy dla złota nietypową sytuację, w której geopolityczne napięcia nie powodują wzrostu popytu na bezpieczną przystań.
W obecnej sytuacji podstawowe pytanie brzmi: czy okolice 4300 dolarów okażą się początkiem nowego odbicia, czy pierwszym przystankiem kolejnej większej korekty? Dla uczestników rynku, którzy przegapili dołek w okolicach 4000 dolarów, drugi scenariusz może być okazją do nadrobienia zakupów.
Więcej analiz i wiadomości z rynku złota:
Złoto znowu spadnie? „To wywiera presję na metale”. Oto najnowsze prognozy
UBS prognozuje złoto po 5400 USD. Kiedy metal może znowu wystrzelić?

