Współczesna alchemia: złoto wyhodowane w laboratorium. Startup przekonuje, że opracował metodę
Amerykański startup ogłosił opracowanie procesu przekształcania rtęci w złoto w warunkach laboratoryjnych. Marathon Fusion, z siedzibą w San Francisco, ogłosił w ubiegłym tygodniu, że miesiąc wcześniej z powodzeniem przeprowadził transmutację rtęci w stabilne złoto. W procesie tym, jako „surowiec bazowy”, wykorzystano rtęć, poddaną obróbce w warunkach zbliżonych do reaktora fuzyjnego – jakkolwiek wrażliwych szczegółów technicznych naturalnie nie ujawniono.
Wiadomo jednak tyle, że metoda opiera się na wykorzystaniu standardowych reakcji z dziedziny fizyki jądrowej. Fuzja deuteru i trytu uwalnia szybkie neutrony o energii około 14 MeV. Trafiając w jądro rtęci-198, neutron taki wybija z niego dwa neutrony w reakcji (n,2n), pozostawiając rtęć-197. Ta ostatnia z kolei jest niestabilna i w drodze wychwytu elektronu przechodzi w złoto-197 – liczba atomowa spada z 80 do 79, a liczba neutronów rośnie ze 117 do 118. Okres połowicznego rozpadu wynosi około 64 godzin, więc w kilka dni, twierdzi Marathon Fusion, z powodzeniem powstaje zwykłe, stabilne – jakkolwiek syntetyczne – złoto.
W ramach proponowanego zastosowania metody rtęć umieszczono w płaszczu otaczającym rdzeń reaktora fuzyjnego, gdzie strumień neutronów jest najsilniejszy. Ubocznym efektem, który Marathon Fusion również chce wykorzystać, jest emisja uwolnionych neutronów, które wspomagają produkcję trytu – ten z kolei może przydać się do kolejnych operacji wytwarzania złota z rtęci. Opublikowane informacje dotyczące przeprowadzonego procesu nie wskazują szczegółów technicznych – Marathon nie ujawnił, ile złota uzyskał, ani jego kosztu, wydajności czy czystości.
Wiadomo natomiast, że metoda, jakkolwiek innowacyjna, zawiera kilka tzw. haczyków. Przede wszystkim, syntetyczne złoto z rtęci może zawierać izotopy promieniotwórcze i wymagać przez to do 18 lat (!) składowania – co mocno komplikuje perspektywy sprzedaży takiego metalu. Co więcej, żadna elektrownia termojądrowa nie weszła jeszcze na rynek, zaś start operacyjnej działalności pierwszych komercyjnych reaktorów tego typu, mimo intensywnych badań i prac rozwojowych, są w dalszym ciągu (najprawdopodobniej) odległe o lata. To z kolei sprawia, że zastosowanie procesu także jest jeszcze odległą perspektywą.
Złoto z rtęci – ceny pójdą w dół?
Mimo to, osiągnięcie jest znaczące. Dotąd granicę osiągnięć w tej dziedzinie wyznaczały dokonania badaczy z CERN. W maju 2025 r. ujawniono, że w latach 2015-2018 Wielki Zderzacz Hadronów wytworzył około 29 pikogramów złota, czyli około 86 miliardów jąder, istniejących jednak jedynie ułamki sekund. Marathon chwali się znacznie trwalszym efektem swej metody – i mimo że firma opublikowała jedynie widma promieniowania gamma z sygnałami rtęci-197 i złota-197, to jej szacunki wskazują na możliwość produkcji ok. 2-5 ton złota rocznie na gigawat mocy cieplnej.
W ten sposób Marathon Fusion zbliżyła się być może bliżej niż ktokolwiek inny do spełnienia snów starożytnych i średniowiecznych alchemików, marzących o przemianie metali pospolitych w złoto. Oczywiście trzeba zauważyć, że gdyby faktycznie do tego doszło, firma w pewien sposób sama podcięłaby wartość finansową swego produktu – cena kruszcu bez wątpienia ostro by wówczas spadła. Przykład rynku diamentów, gdzie po opracowaniu skutecznych metod produkcji kamieni syntetycznych ceny tych naturalnych bardzo utraciły na wycenie, niedwuznacznie na to wskazuje.
Marathon Fusion to firma założona w 2023 roku przez Kyle’a Schillera i Adama Rutkowskiego, byłego inżyniera SpaceX. Zajmuje się systemami paliwowymi dla przyszłych elektrowni fuzyjnych. Opracowana przez nią wirówka plazmowa miała przy tym pobić 40-letni rekord, ustanowiony jeszcze w Związku Sowieckim, w dziedzinie separacji izotopów. Partnerem Marathonu jest Departament Energii USA, zaś w gronie inwestorów znajdują się takie podmioty jak Breakthrough Energy, należący do Billa Gatesa, oraz koncern Anglo American, właściciel diamentowego potentata De Beers.
