Większość złota Fed nie nadaje się do obrotu? „W skarbcach pusto, a to co jest, nie spełnia norm”
Raptem niedawno, w zeszłym miesiącu, rozeszły się doniesienia, że Francuzi pozbyli się resztek złota zdeponowanego w Stanach Zjednoczonych, zwiększając zamiast tego rezerwy przechowywane (jakżeby inaczej) w Paryżu. Wielu cynicznych obserwatorów dopatrywało się w tym złośliwości władz francuskich pod adresem Waszyngtonu, ale oficjalną – i co tym dziwniejsze, prawdopodobną – przyczyną jest fakt, że przy okazji francuskie złoto zostało ustandaryzowane. Zasoby przechowywane w USA miały bowiem postać różnych, niespełniających międzynarodowych norm sztabek.
A to, wbrew pozorom, ma bardzo duże znacznie. W praktyczny sposób utrudnia bowiem, jeśli nie uniemożliwia, szybką wycenę, sprzedaż, leasing czy zastawienie tych zasobów – słowem, obniża ich płynność. Aby tę płynność odzyskać, Bank Francji był nawet gotów do całej operacji dopłacić (ostatecznie okazało się, że zamiast tego na niej zarobił, dzięki różnicom kursowym). Jeśli jednak te wszystkie problemy dotyczyły kruszcu, który został przetransferowany do Ameryki na przechowanie, to co w takim razie można powiedzieć o rezerwach amerykańskich, w teorii największych na świecie…?
Jak się okazuje, można powiedzieć wiele – i niezbyt w pozytywnym sensie. Jak wynika z pojawiających się analiz, opartych na ujawnionych dokumentach, jedynie około 17% sztab złota przechowywanych w Fort Knox spełnia współczesne standardy czystości wymagane do międzynarodowych transakcji. Pozostałe 83% to nieczyste, „niestandardowe” sztaby, które nie kwalifikują się do obrotu na globalnych rynkach, gdzie obowiązuje standard „good delivery” o czystości 0,9999.
Echa ordynarnego rabunku złota
Stan ten wynika z historycznych zaszłości, zwłaszcza z niesławnego rozporządzenia wykonawczego 6102 prezydenta Franklina D. Roosevelta z 1933 roku – w ramach którego ten ostatni, w sposób wręcz trudny do wyobrażenia depcząc amerykańską konstytucję, nakazał konfiskatę prywatnych zasobów kruszcu. I choć miliony Amerykanów dyktatem Roosevelta wzgardziły, swoje złoto zachowując przez dekady, to i tak do Rezerwy Federalnej trafiły znaczące zapasy metali szlachetnych, zwłaszcza tych będących poprzednio w posiadaniu banków i instytucji – często bez ich rafinacji do współczesnych norm.
W efekcie złoto w Fort Knox – to, które tam w ogóle jest (bo co do tego utrzymują się niezałagodzone kontrowersje, a rzetelnego audytu stanu złota nie przeprowadzono tam i w innych repozytoriach od dekad) – pochodzi głównie z przetopionych monet z epoki Wielkiego Kryzysu (co notabene samo w sobie stanowiło akt archeologicznego barbarzyństwa), programów lend-lease z czasów II wojny światowej oraz operacji rządowych z okresu standardu złota, co obniża jego jakość w porównaniu ze złotem używanym w międzynarodowym handlu.
Oficjalne zapasy złota USA wynoszą 8 133,5 ton metrycznych, z czego 147,3 miliona uncji trojańskich (ok. 4 580 ton) przechowywanych jest, oficjalnie, w Fort Knox. Pomimo tej imponującej liczby – nawet jeśli faktycznie znajdowało się ono w skarbach, a nie np. zostało wyleasingowane (co przecież przez lata było standardową praktyką) – większość tych zasobów nie nadaje się do natychmiastowego wykorzystania w rozliczeniach międzynarodowych ze względu na niską czystość, niestandardowe wagomiary i konieczność ponownych pomiarów tych sztab, jeśli nie wręcz ich przetopienia.
Inspekcje na pokaz, prawdy nikt nie zna
Ostatnia publiczna inspekcja Fort Knox miała miejsce w 1974 roku, kiedy to otwarto zaledwie jeden z 15 pomieszczeń skarbca, bez weryfikacji numerów seryjnych, testów czystości czy potwierdzenia przynależności sztab do amerykańskich rezerw. Wedle powszechnych opinii, inspekcja ta miała charakter PR-owego spektaklu, nie poważnego audytu. Kolejne inwentaryzacje charakteryzowały się odkrywaniem brakujących raportów, uszkodzonych plomb oraz niespójnościami w ruchach sztab, co nie spełnia podstawowych standardów transparentności.
W 2023 roku senator Mike Lee (Republikanin z Utah) złożył projekt ustawy nakazujący kompleksowy audyt i rafinację niestandardowych sztab, co mogłoby potrwać lata. Do tego czasu większość amerykańskiego złota pozostaje wykluczona z globalnych rynków. Wartość statutowa złota w Fort Knox jest sztywno ustalona na 42,22 dolarów za uncję, co stanowi zaledwie ułamek jego rynkowej wartości, i co dodatkowo podważa realną płynność tych rezerw. Niestety, najnowsza próba wyczyszczenia tej księgowej stajni Augiasza – zapowiedz audytu Fort Knox przez Elona Muska i DOGE rok temu – też spełzła na niczym.
