To koniec gorączki złota, czy może raczej najlepszy moment na zakupy w historii?
Złoto zaprezentowało w ostatnim czasie wyraźną wrażliwość na doniesienia z Bliskiego Wschodu oraz oczekiwania wobec działań amerykańskiej Rezerwy Federalnej.
Początek tygodnia przyniósł gwałtowne uspokojenie sytuacji na rynku ropy naftowej, gdy po trzech kolejnych nocach bez amerykańsko-irańskich uderzeń odnotowano spadek cen surowca. Kontrakty terminowe na ropę WTI spadły w poniedziałek nawet o 8 proc., osiągając poziom w okolicach 82 USD za baryłkę, po tym jak władze w Teheranie zadeklarowały wstrzymanie ataków pod warunkiem analogicznego kroku ze strony Stanów Zjednoczonych. Waszyngton również wstrzymał kampanię bombardowań z uwagi na obawy dotyczące dostępności celów oraz wyczerpywania się zapasów wojskowych. Ten geopolityczny rozejm natychmiast przełożył się na spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, gdzie obligacje dziesięcioletnie spadły w kierunku 4,65 proc., dwuletnie osiągnęły poziom około 4,32 proc., a trzydziestoletnie obniżyły się w stronę 5,14 proc. Indeks dolara pozostał natomiast bez większych zmian, tworząc dogodne warunki do krótkoterminowego wzrostu cen metali szlachetnych.
Reakcja rynków na te wydarzenia wywołała szybki impuls na wykresie spot cen złota, które we wczesnej fazie poniedziałkowych kwotowań drożało o 0,48 proc., osiągając poziom 4072,15 USD za uncję, co oznaczało wzrost o 19,30 USD. W szczytowym momencie poniedziałkowej sesji cenowej uncja kruszcu była wyceniana nawet na 4116,18 USD, zanim kupujący zdecydowali się na wycofanie kapitału. Odwrót od lokalnego maksimum ujawnił faktyczny poziom determinacji uczestników rynku, którzy nie chcieli kontynuować zwyżki przed kluczowymi wydarzeniami zaplanowanymi na dalszą część tygodnia. Mimo że niższa cena ropy naftowej i niższe rentowności długu stworzyły przestrzeń do wzrostu, inwestorzy okazali ostrożność w obliczu zbliżającej się decyzji Komitetu do spraw Operacji Otwartego Rynku oraz nadchodzącej konferencji prasowej, a także publikacji raportu dotyczącego wydatków konsumpcyjnych PCE. Inwestorzy na rynku metali zdają sobie sprawę, że pauza w działaniach wojennych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nie oznacza jeszcze trwałego porozumienia pokojowego, a decyzja amerykańskiego banku centralnego nie jest jedynie formalnością.
Geopolityka i ropa naftowa dają wytchnienie rynkowi złota
Cena ropy naftowej zapewniła złotu przestrzeń do oddechu. W chwili, gdy przygotowywaliśmy niniejszy artykuł do publikacji, cena żółtego kruszcu wynosiła 4031,24 USD i tak naprawdę nie dała trwałego powodu do budowania wielotygodniowego trendu wzrostowego. Fakty są takie, że Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowym punktem zapalnym dla światowego handlu surowcami, a ewentualny kolejny atak lub nowe zagrożenie dla ruchu tankowców natychmiast przywróciłoby premię za ryzyko podażowe do cen ropy. Inwestorzy kupujący złoto podczas wczorajszego otwarcia doskonale wiedzieli, że dzieli ich tylko jeden nagłówek prasowy od utraty wypracowanych zysków. Eksperci zwracają uwagę na to, że mimo ustanawiania przez złoto historycznych rekordów cenowych, zbyt niewielu inwestorów dostrzega głębsze znaczenie tego trendu oraz szersze tło makroekonomiczne. Żółty kruszec znajduje się obecnie w zawieszeniu między ulgą wywołaną cofnięciem się cen ropy a perspektywami stóp procentowych, które do tej pory nie uległy zasadniczej zmianie.
Równolegle inwestorzy analizujący rynek kryptowalut, w tym osoby lokujące kapitał w projekty oparte na sieci Bitcoin czy Ethereum, uważnie obserwują, jak tradycyjne aktywa radzą sobie w warunkach napięć geopolitycznych. Przełożenie spadków cen surowców energetycznych na łagodzenie presji inflacyjnej jest zjawiskiem pożądanym przez rynki kapitałowe, jednak nietrwałość porozumień dyplomatycznych nakazuje zachowanie dużej powściągliwości. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie ulegnie ponownemu zaostrzeniu, gwałtowny skok cen ropy natychmiast przełoży się na wzrost oczekiwań inflacyjnych, co z kolei zmusi banki centralne do utrzymywania jastrzębiego kursu polityki pieniężnej. I tu dochodzimy do wniosku, że złoto jako tradycyjna bezpieczna przystań reaguje na te sygnały w sposób niezwykle wrażliwy, a inwestorzy unikają otwierania dużych pozycji przed uzyskaniem jednoznacznych rozstrzygnięć ze strony amerykańskich władz monetarnych.
Rezerwa Federalna i wskaźnik PCE zdecydują o przyszłości trendu
Oczekiwanie na decyzję Rezerwy Federalnej stanowi obecnie główny czynnik kształtujący nastroje na rynku finansowym. Kontrakty futures na stopy procentowe wskazują na około 66 proc. prawdopodobieństwa, że bank centralny utrzyma stopy bez zmian na poziomie 3,75 proc. podczas najbliższego posiedzenia, przy jednoczesnym wycenianiu aż 77 proc. szans na podwyżkę o 0,25 punktu procentowego do września. Choć rynkowy konsensus zakłada brak zmian stóp w tym tygodniu, sam komunikat po posiedzeniu oraz wypowiedzi szefa banku centralnego będą miały znacznie większą wagę niż sama decyzja o stopach. Utrzymanie stóp procentowych połączone z twardszą retoryką dotyczącą kosztów energii i inflacji utrzyma rentowności obligacji oraz kurs dolara na ścieżce wzrostowej, co bezpośrednio uderzy w wyceny złota. Z kolei brak eskalacji jastrzębiego przekazu da kupującym przestrzeń do ponownego przetestowania poniedziałkowych szczytów.
Równie istotne znaczenie dla inwestorów będą miały publikowane dane gospodarcze z USA, w tym raport o produkcie krajowym brutto za drugi kwartał oraz czerwcowe dane o dochodach i wydatkach osobistych Amerykanów. Wskaźnik cen PCE zawarty w tym raporcie albo utwierdzi jastrzębi przekaz władz monetarnych, albo da rynkowi obligacji powód do odrzucenia scenariusza dalszych podwyżek stóp. Silne odczyty PKB oraz wysoki wskaźnik bazowy PCE utrzymają problem inflacji w centrum uwagi, uniemożliwiając złotu kontynuację odbicia. Słabszy odczyt pozwoli natomiast na przywrócenie dyskusji o łagodzeniu polityki i zapewni kupującym lepszą pozycję przed końcem tygodnia.
Z punktu widzenia analizy technicznej kruszec pozostaje w granicach ubiegłotygodniowego zakresu wahań. Główne trendy spadkowe są wskazywane zarówno przez dzienny wykres swingowy, jak i opadającą 50-sesyjną średnią kroczącą, jednak ruchy cenowe ulegają kompresji w wydłużonym klinie, co zapowiada zbliżający się skok zmienności. Wsparciem dla tego układu jest strefa zniesień od 4072,40 USD do 4041,65 USD, podczas gdy opór znajduje się w przedziale od 4162,36 USD do 4214,34 USD, z kolejną barierą w postaci 50-sesyjnej średniej na poziomie 4221,46 USD. Najbliższe szczyty swingowe to 4166,13 USD oraz 4202,71 USD, natomiast kluczowe dołki techniczne wyznaczają poziomy 3959,80 USD, 3942,10 USD oraz długoterminowe dno przy 3 886,46 USD. Dłuższa kompresja cen zwiększa prawdopodobieństwo gwałtownego wybicia, którego skala i trwałość zależeć będą od wolumenu obrotów. Przebicie 50-sesyjnej średniej otworzyłoby drogę do oporów przy 4 382,62 USD oraz 200-sesyjnej średniej wynoszącej 4 493,83 USD, podczas gdy niedźwiedzie będą próbowały zepchnąć wycenę poniżej wsparć dołkowych.
Psychologia tłumu i psychologia kontrariańskiego inwestora
Warto też odejść na chwilę od samych wykresów cenowych i przyjrzeć się temu, co inwestorzy wyszukiwali w sieci, ponieważ zachowania społeczne mówią o rynku znacznie więcej niż analizy wskaźnikowe. Przez cztery lata, od 2021 roku do połowy 2025 roku, cena złota wzrosła z poziomu 1800 USD do 3300 USD za uncję, podczas gdy szeroka publiczność niemal zupełnie zignorowała ten ruch. Zapytania w wyszukiwarkach dotyczące zakupu kruszcu pozostawały na niskim poziomie, w czasie gdy banki centralne oraz inwestorzy z Azji po cichu gromadzili ogromne ilości metali. Sprytny kapitał robił to, co do niego należy, czyli kupował w momencie, gdy nikt inny nie zwracał na dany rynek uwagi. Wszystko uległo gwałtownej zmianie w sierpniu 2025 roku, kiedy tłum inwestorów detalicznych nagle się obudził, wywołując ośmiokrotny wzrost zainteresowania tematem, który osiągnął apogeum w połowie lutego 2026 roku.
Szeroka publiczność rzuciła się do zakupów dokładnie wtedy, gdy cena zbliżała się do swojego historycznego szczytu w okolicach 5600 USD za uncję, co stanowi klasyczny przykład rynkowej manii. Statystyki pokazują, że w momencie szczytowym zapytania o zakup złota przeważały nad zapytaniami o jego sprzedaż w stosunku osiem do jednego, co dowodzi braku chęci realizowania zysków i absolutnej dominacji emocji nad chłodną kalkulacją. Obecnie sytuacja uległa całkowitej zmianie, a zainteresowanie wyszukiwaniem spadło o blisko 80 proc. od lutowego szczytu, powracając do poziomów z okresu przed rozpoczęciem gorączki zakupowej. Mimo odpływu tłumu cena złota utrzymała się na poziomie około 4100 USD, co oznacza spadek jedynie o jedną piątą od rekordu i dwukrotny wzrost w stosunku do początku hossy. Oczyszczenie rynku z inwestorów spekulacyjnych bez załamania ceny tworzy unikalne warunki dla inwestorów kontrariańskich, dla których obecne niekomfortowe otoczenie może okazać się niezwykle opłacalne.
Przeczytaj o zabezpieczeniach finansowych, jakie poczynił najsłynniejszy instytucjonalny nabywca Bitcoina:
Zaskakujący ruch Strategy. Michael Saylor ujawnia gigantyczną poduszkę finansową
oraz o zjawiskach, które w najbliższym czasie mogą wpłynąć na ceny niemal wszystkich kryptowalut:
Znamy najnowsze prognozy. Czy przed nami najcięższa kryptowalutowa zima w historii?
