Tether pod reżimem prawa szari’atu: token oparty na złocie certyfikowany
„Tether halal!”. Emitent dominującego obecnie stablecoina opartego na dolarze intensywnie promuje także inne swoje tokeny. W tej liczbie i Tether Gold – token oparty na złocie. W ramach tych starań, Tether właśnie uzyskał certyfikację owego tokenu jako zgodnego z islamskim prawem szari’atu. To dla firmy o tyle istotne, że może otworzyć przed nią rynek finansów w krajach muzułmańskich, w tym zwłaszcza bogatych, krajach Zatoki Perskiej. Tamtejsze „naftowe” monarchie, dysponując ogromnymi aktywami, są zarazem (zwłaszcza jeśli chodzi o Arabię Saudyjską) mocno konserwatywne jeśli chodzi o podejście do islamskich przepisów i reguł.
Tether Gold (XAU₮) to na swój sposób wyjątek pośród stablecoinów – w odróżnieniu bowiem od wszystkich tokenów, opartych na walutach fiat, ten jeden faktycznie można uznać za stable, w pełni tego słowa znaczeniu. Token ten oparty jest bowiem o złoto i reprezentuje jedną trojańską uncję fizycznego kruszcu o czystości inwestycyjnej. Złoto stanowiące jego pokrycie przechowywane jest w certyfikowanych przez LBMA skarbach w Szwajcarii. Numery seryjne znajdujących się tam, konkretnych sztabek przypisane są na stałe do poszczególnych tokenów. To wszystko, jak się okazuje, może mieć niemałe znaczenie rynkowe i praktycze.
Firma uzyskała bowiem formalną certyfikację dla Tether Gold pod względem zgodności z szari’atem. Certyfikacja, wydana przez Amanah Advisors pod przewodnictwem muftiego Faraza Adama, potwierdza, że XAU₮ spełnia kluczowe wymogi islamskiego prawa finansowego: brak odsetek (riba), brak dźwigni, transparentne zabezpieczenie w postaci fizycznego kruszcu oraz realne prawo własności do złota składowanego w szwajcarskich skarbcach. Krok ten nie stanowił przy tym gestu ideologicznego czy przejawu poglądów religijnych kierownictwa firmy, lecz zabieg stricte utylitarny, motywowany względami rachunku ekonomicznego.
Problematyczna kwestia kreatywnej ortodoksji
Rynek finansów krajów muzułmańskich jest bowiem – przynajmniej jeśli chodzi o niektóre kraje, zwłaszcza te z regionu Zatoki Perskiej – bardzo atrakcyjny. Zarazem był on dotąd (i jest) w dużej mierze odcięty od możliwości operowania stablecoinami czy sposobności do inwestowania w nie. Przyczyną tego są właśnie wspomniane wymogi wynikające z przepisów religijnych, tj. fikh. Fundamentalny problem z kryptowalutami w kontekście islamskiego prawa finansowego dotyczy nie samej technologii blockchainu, lecz raczej cech, które na współczesnym rynku finansowym uchodzą za absolutną oczywistość, a które w islamie są nieodmiennie zakazane.
Są to elementy takie jak wspomniana riba (odsetki i lokaty), gharar (nadmierna niepewność lub asymetria informacji) oraz maysir (elementy hazardu). Konwencjonalne stablecoiny, które generują zyski w ramach protokołów DeFi, naruszają zakaz riba, podczas gdy spekulacyjna zmienność altcoinów wzbudza zastrzeżenia w odniesieniu do gharar. Tymczasem na rynkach krajów Zatoki operują podmioty zarządzające aktywami o szacowanej łącznej wartości przekraczającej 2 biliony dolarów. Nawet sam rynek obligacji sukuk – islamskich instrumentów dłużnych alternatywnych dla konwencjonalnych obligacji — przekroczył w 2025 roku barierę biliona dolarów. A do 2033 może urosnąć nawet do 4 bln.
Tether w poszukiwaniu *pretekstu*
Aby ten problem obejść, tworzono już takie projekty jak IslamiCoin (ISLM) vel „MuzułMoneta”. Token ten, działający na blockchainie HAQQ, próbuje ominąć ograniczenia poprzez mechanizm przeznaczania 10% każdej nowej emisji na Evergreen DAO – fundusz wieczysty zgodny z zasadą zakatu, czyli nakazanej w islamie jałmużny. Uzyskał on w 2022 r. fatwę dot. zgodności z wymogami religijnymi od indonezyjskiej Rady Doradczej ds. Religijnych. Jednakże fragmentaryczność islamskich standardów i odmienne orzeczenia organów religijnych z poszczególnych krajów rodzą 2sytuację, w której ten sam token może być halal w Dżakarcie, ale haram w Rijadzie.
Certyfikacja Tether Gold nie rozwiąże tej prawnej niepewności – a potencjalnie także zapalnej kwestii teologicznej (islamskie konflikty religijne potrafiły wybuchać o sprawy bardzo różnej wagi…). Bardzo wątpliwe zresztą, żeby firmie na tym faktycznie zależało. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa stara się ona bowiem nie o ideową czystość, a o ideowy pretekst – taki, który pozwoli zaoferować funduszom inwestycyjnym z krajów Zatoki Perskiej cyfrowe złoto z formalnym błogosławieństwem autorytetów teologicznych. I tym samym wejść na bardzo bogaty rynek.
