Radykalny zwrot polityki, będą nowe kopalnie. Kolumbia znosi restrykcje, wznawia projekty wydobywcze
Kolumbia dokonuje radykalnych zmian w podejściu do sektora wydobywczego, znosząc ograniczenia na obszarze obejmującym 53 miliony hektarów i otwierając tym samym drogę do wznowienia wstrzymanych wcześniej projektów eksploatacyjnych, w tym tych dotyczących wydobycia złota i miedzi.
Ta radykalna metamorfoza podejścia to konsekwencja wyborów w sierpniu tego roku, w wyniku których funkcję prezydenta objął Abelardo de la Espriella. Rozpoczął on demontaż architektury ograniczeń wprowadzonych za kadencji swojego poprzednika, Gustava Petro, i robi to w tempie, jakiego rynek surowców nie widział od dłuższego czasu. W przeciągu października dwa resorty – górnictwa oraz rolnictwa – wykreśliły z obiegu prawnego setki tysięcy hektarów wyłączonych dotąd spod wydobycia. Tempo tych decyzji wskazuje przy tym nie tylko na zmianę podejścia do ekologii, ale także fakt, że Kolumbia, po latach eksperymentów sympatyzującego z rozwiązaniami socjalistycznymi Petro, po prostu szybko potrzebuje pieniędzy.
Co za tym idzie, 22 października ministerstwo górnictwa i energii uchyliło rezolucje powołujące 15 specjalnych okręgów górniczych (distritos mineros especiales), obejmujących 5,3 mln hektarów, czyli blisko 5 proc. terytorium państwa, i nakazał aktualizację Krajowego Katastru Górniczego (Catastro Minero Colombiano), o czym poinformowano w stosownym komunikacie. Cięcia obejmują jedenaście departamentów, od Antioquii i Boyacy (środkowa Kolumbia) po Nariño i La Guajirę (odpowiednio południowy i północny kraniec kraju) oraz pas wybrzeża pacyficznego. Uzasadnienie zmian wskazuje na kolizje stosowanych przepisów z gminnymi planami zagospodarowania czy sztuczne limity działalności wydobywczej.
