Miedź roznieca konflikt. Rekordowe ceny przyczyną społecznego zderzenia

Sektor wydobycia miedzi w Peru dynamicznie rozwija się. Sprzyjają temu rekordowe ceny czerwonego metalu na światowych rynkach oraz niesłabnący pomimo tego popyt. Nie dziwi to zresztą, biorąc pod uwagę istotność miedzi jako surowca niezbędnego dla szeregu branż zaawansowanego przemysłu technologicznego. Jak zawsze jednak, okazja do zysku i rozwoju przyciąga chętnych – z zewnątrz i wewnątrz – których zakusy wzajemnie się wykluczają.

W przypadku Peru tymi chętnymi są chińscy inwestorzy, działający z poparciem polityków w Limie, oraz miejscowa ludność indiańska, zamieszkująca wysokie, bogate w złoża miedzi partie Andów w prowincji Cotabambas. lat. W regionie tym państwowy chiński koncern MMG zbudował, przykładowo, jedną z największych na świecie kopalni miedzi, Las Bambas. Rzecz w tym, że lokalni mieszkańcy bynajmniej nie postrzegają tego jako aspektu pozytywnego – a wprost przeciwnie.

Las Bambas powstała na terenach, które formalnie należały do Indian z grupy plemiennej Keczua, tradycyjnych mieszkańców górskich regionów Peru. MMG wykupił od nich te ziemie – jak jednak skarżyli się ci ostatni, uczynił to na warunkach zupełnie nie korespondujących z faktyczną wartością złóż. Efekty działania kopalni miały zaś kłaść się ciężkim brzemieniem na życiu okolicy. Co w naturalny sposób doprowadziło do zwarcia.

Zarzuty miejscowych Indian były dość oczywiste. Gigantyczna, odkrywkowa kopalnia czyniła działalność rolniczą w okolicy bądź to niemożliwą, bądź utrudnioną. Z kolei niemałe zyski z jej operacji chiński inwestor, owszem dzielił – z władzami Peru. Konflikt pomiędzy zainteresowanymi nie jest tutaj bynajmniej nowością. Ciągnie się on od lat. Rok temu głośno było o zakłóceniach transportów miedzi z Las Bambas w wyniku nasilonych protestów mieszkańców.

Peru w ogniu konfliktu – i zmian

Sporu z MMG – i innymi koncernami (w regionie operują też bowiem inni wydobywcy miedzi, jak First Quantum oraz Southern Copper Corp.) – nie rozwiązano. Teraz zaś konflikt przypuszczalnie jeszcze się nasili. W ostatnich latach lokalna ludność w górskich regionach Peru miała bowiem sama, masowo i na wielką skalę, rozwinąć działalność górniczą. Wraz ze wzrostem cen miedzi działalność ta staje się jeszcze bardziej opłacalna, zastępując tradycyjne rolnictwo czy pasterstwo.

Z szacunków ma wynikać, że oddolnym wydobyciem trudni się tam co najmniej 200 tys. ludzi. A być może więcej. Problem w tym, że zdaniem władz Peru oraz zagranicznych inwestorów działalność ta jest nielegalna. I to nawet w przypadkach, w których górnicy wydobywają miedź na ziemi, którą posiadają na własność. Peruwiańskie państwo rości sobie bowiem prawo własności do wszystkich bogactw naturalnych w kraju, niezależnie od tego, do kogo należałaby ziemia, na których się one znajdują.

Co za tym idzie, władze odmawiają legalnego prawa do wydobycia miejscowej ludności. Przyznają natomiast koncesje na eksploatację bogactw naturalnych zagranicznym koncernom górniczym. Prowadzi to do absurdalnej sytuacji – lokalni mieszkańcy mają prawo własności do ziemi. Prawo do znajdujących się w tej ziemi zasobów naturalnych mają natomiast (przynajmniej zdaniem peruwiańskiego państwa) inwestorzy, którym przyznano licencje.

Gorączka miedzi?

Ludność andyjska niespecjalnie przejmuje się jednak zakazami płynącymi z Limy. Niedaleko kopalni Las Bambas, na terenie koncesji MMG, powstała przykładowo druga, sąsiednia kopalnia, Apu Chunta. Oddolnie założona przez miejscowych górników, wydobywać ma rocznie miedź wartą 300 milionów dolarów – która zdaniem chińskiego koncernu należy do niego. I który zasypuje peruwiańskie sądy pozwami oraz aktami oskarżenia przeciwko górnikom.

Konflikt ma charakter nie tylko prawny i cywilny. Wielokrotnie notowano starcia. Inwestorzy mieli w asyście policji usuwać lokalnych mieszkańców z wiosek. Ci ostatni zaś (a zwłaszcza rzemieślniczy górnicy) dopuszczać się zaś mieli zbrojnych najść na oficjalne kopalnie, niszczyć ich infrastrukturę i palić obozy pracowników koncernów. Jedna i druga strona ma przy tym aż nadto wystarczające zachęty finansowe, by w żadnej mierze nie iść na ustępstwa. Miedź, wedle prognoz rynkowych, będzie dalej drożeć.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!
Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.