LBMA przed sądem, powodem morderstwa i tortury. Branżowa organizacja rynku złota w ogniu oskarżeń
London Bullion Market Association (LBMA), powszechnie znana organizacja rynku metali szlachetnych trafi przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Ta ciesząca się wyjątkowo mocną, ugruntowaną pozycją instytucja – w teorii dobrowolne stowarzyszenie branżowe, w praktyce instytucja nadzorująca największy na świecie rynek kruszcu, o tygodniowym obrocie przekraczającym 723 miliardy funtów – stanie przed brytyjskim Wysokim Trybunałem Sprawiedliwości jako oskarżona o współudział w ukrywaniu „systemowych naruszeń praw człowieka”. Pod tą eufemistyczną nazwą miały się kryć rutynowe morderstwa, okaleczenia i tortury – i wszystkie powiązane ze złotem.
Przeciwko stowarzyszeniu wytoczono pozew zbiorowy, w ramach którego będzie ono nie tylko musiało odeprzeć zarzuty natury cywilnej i potencjalnie też karnej, ale też uratować swą reputację – czynnik absolutnie krytyczny w kontekście pozycji rynkowej LBMA. Wstępne posiedzenie zaplanowano na 17 lipca – jakkolwiek rozprawa merytoryczna nie będzie mieć miejsca do czasu rozstrzygnięcia, w październiku tego roku, dwóch bardzo podobnych spraw, które toczą się już od 2022 roku. Wnioskodawcami w tych sprawach są rodziny rzemieślniczych górników, którzy mieli zostać zastrzeleni przez funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa przydzielonych do ochrony kopalni złota North Mara w Tanzanii, za podkradanie kruszcu z terenu tej kopalni.
W nowo wytoczonym procesie zbiorowym grono powodów składa się z co najmniej 30 osób, które miały być bezpośrednimi ofiarami, mieć poszkodowanych bliskich lub przynajmniej być świadkami powyższych zbrodni. Osoby te twierdzą, że w okresie od grudnia 2022 do marca 2024 doświadczyły okrutnych działań sił bezpieczeństwa stacjonujących przy wspomnianej kopalni w północnej Tanzanii. W aktach sprawy znajdują się opisy zabójstw, ran postrzałowych oraz tortur, przy czym część incydentów dotyczyło nieletnich. Co jednak te tragiczne wydarzenia mają wspólnego z londyńskim stowarzyszeniem rynku złota? Jak twierdzą pozywający – to, że LBMA certyfikowała złoto pochodzące z North Mara.
Bloody delivery
Chodzi tutaj o mechanizm certyfikacji „Good Delivery” w ramach swojego programu „Responsible Gold”, de facto monopolistyczny standard decydujący o tym, które złoto może trafić do obrotu na londyńskim rynku hurtowym Taka klasyfikacja oznacza, że sztabki nią oznakowane w praktyce trafiają do globalnych centrów przetwórczych bez konieczności przeprowadzania dodatkowej procedury due diligence przez podmioty nabywające. Jak podnoszą zarzuty, LBMA, mimo publicznie dostępnych raportów dokumentujących ponad sto zabójstw i 304 przypadki obrażeń cielesnych w okolicach kopalni w latach 2009-2022, miała cały czas uznawać surowiec wydobywany w North Mara za zgodny z normą „Responsible Gold”.
Powodowe (a dokładniej – ich adwokaci) twierdzą, że LBMA w praktyce uczyniło z etykiety „Good Delivery” narzędzie umożliwiające masowe wprowadzanie do obrotu etycznie skalanego kruszcu, przy którego pozyskiwaniu dochodziło do okrucieństw. W efekcie – jak konkludują – mechanizm ten, zamiast wyeliminować z obrotu surowiec powiązany z gwałceniem praw człowieka, stworzył systemowe i finansowe zachęty do ignorowania takich naruszeń. Zarazem, w przypadku prawnej konieczności zagwarantowania braku tych naruszeń, przerzucając ciężar weryfikacji na podmioty znajdujące się dalej w łańcuchu dostaw. Które jednak często tego nie robiły – kupowały przecież certyfikowane złoto.
LBMA stawia pieczęć, a za złoto odpowiada…?
Ze swej strony, LBMA broni się przed zarzutami, twierdząc, że w żaden sposób nie akredytowała bezpośrednio złota pochodzącego z North Mara. Organizacja twierdzi także, że nie ma kontroli nad poczynaniami ani informacjami dostarczanymi przez kanadyjskiego giganta Barrick Mining Corporation, właściciela większościowego pakietu udziałów w North Mara. Nie ma także możliwości ich weryfikacji, ponieważ nie dysponuje własnym personelem ani aktywami w Tanzanii. Z kolei Barrick, notowany na giełdach w Toronto i Nowym Jorku lider branży wydobywczej, odrzuca zarzuty dotyczące pozaprawnych aspektów współpracy z tanzańską policją, która zgodnie z umową o świadczeniu usług ochronnych ma operować na terenie kopalni.
Warto zauważyć, że bieżący spór stanowi już czwarte w historii postępowanie sądowe dotyczące nadużyć w North Mara, po wcześniejszych pozwach złożonych w 2013 i 2020 roku w Anglii oraz w 2022 roku w Kanadzie. Część merytoryczna obecnego procesu – która, jak się zakłada, może rozpocząć się 12 października i potrwać minimum 21 dni rozpraw – może ustanowić istotny precedens prawny dotyczący odpowiedzialności podmiotów certyfikujących za szkody wyrządzone w globalnych łańcuchach dostaw, a także definicji tego, czym w istocie jest certyfikacja traktowana w sektorze metali szlachetnych jako złoty standard.
