9 policyjnych nalotów, międzynarodowy szlak przemytu złota rozbity. Rząd chwali się sukcesem
Jak ogłosiły paragwajckie władze, służbom i organom ścigania tego kraju udało się rozbić międzynarodowy szlak wykorzystywany przez przemytników szmuglujących złoto. Ci ostatni mieli wykorzystywać Paragwaj jako wygodny przystanek tranzytowy, pośredniczący pomiędzy nielegalnymi kopalniami kruszcu w Amazonii a rynkami poza granicami kontynentu, gdzie urobek wprowadzany jest do obrotu.
W ramach operacji Aurelia paragwajskie organy policyjne przeprowadziły dziewięć nalotów na nieruchomości w stołecznym Asunción oraz w departamencie centralnym tego kraju. W toku rajdów zatrzymano cztery osoby: Alego Kaieda i Walida Kadhima (ten pierwszy to Syryjczyk, ten drugi – oficjalnie „Szwed”, jednak brzmienie nazwiska sugeruje również bliskowschodnie pochodzenie etniczne), a także Jessicę Carolinę Aguilerę Riquelme i Karola Magalego Núñeza Alarcóna (z braku dodatkowych komentarzy dot. ich przynależności narodowej wnioskować można, że są to obywatele Paragwaju).
Funkcjonariusze „zabezpieczyli” – czytaj skonfiskowali – pojazdy, gotówkę w kilku walutach, złoto oraz biżuterię wykonaną z tego kruszcu, telefony, dyski twarde oraz inną elektronikę, dokumenty, precyzyjne wagi, sprzęt do analizy metali szlachetnych, odczynniki chemiczne do ich przetapiania lub rafinacji, a także naboje do strzelb gładkolufowych najpopularniejszego kalibru (czyli 12-gauge). Co ciekawe, brak wzmianek o znalezieniu samych strzelb, co sugeruje, że podejrzani albo zdołali je ukryć, albo też broń ta znajduje się w dyspozycji innych członków siatki przemytniczej, której członkami maja być zatrzymani.
Złoto „bez zbędnych formalności”
Impulsem do rozpoczęcia śledztwa były dwa wcześniejsze przypadki przechwycenia kruszcu na lotnisku im. Silvio Pettirossiego w Luque, pod Asunción. W listopadzie 2025 roku zatrzymano tam złoto o czystości około 99 proc, w ilości 22 kg, które mieli przy sobie dwaj paragwajscy pasażerowie lecący do Panamy. W kwietniu br. kolejny, ważący 25 kg ładunek kruszcu próbował przewieźć obywatel Brazylii. Według ustaleń metal pochodził z nielegalnych kopalń w Amazonii, gdzie wydobycie na dziko jest ogromnym problemem, i miał trafić przez Panamę do Stambułu; rozważano także wariant trasy São Paulo–Dubaj–Stambuł.
Paragwaj jako taki nie wydobywa złota o takich parametrach i w takich ilościach, dlatego tamtejsze służby uznały swój kraj za punkt tranzytowy i logistyczny. Członkowie grupy wykorzystywali lokalne firmy oraz osoby fizyczne do organizacji przesyłek. Jako kurierów rekrutowano obywateli Paragwaju o niskich dochodach, podczas gdy „nadzór” nad transportami sprawowali cudzoziemcy. Jednym z głównych podejrzanych jest obywatel Iraku mieszkający w Paragwaju od około dwudziestu lat; wcześniej figurował on w sprawach dotyczących złota w Turcji i Brazylii.
Paragwajski sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec wszystkich czterech zatrzymanych, podczas gdy prokuratura ds. przestępczości zorganizowanej i przemytu narkotyków rozszerzyła śledztwo o zarzuty dotyczące międzynarodowego handlu, którego przedmiotem było nielegalnie pozyskiwane złoto, oraz prania pieniędzy z jego sprzedaży. Rząd ogłosił sukces, pomijając jednak milczeniem fakt, że główny architekt sieci wciąż wydaje się pozostawać poza zasięgiem służb, a 25-kilogramowa partia z kwietnia oraz 22-kilogramowa z listopada sugerują systematyczną, nieprzerwaną działalność – nie incydentalną wpadkę celną.
