Zondacrypto nie pomogła. Zostawił swój podmiot z problemami
Zatrzymany w aferze Zondacrypto Radosław P. nie jest już prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), w tej roli zastąpił go. Marian Kmita, wieloletni dyrektor Polsatu Sport i wiceprezes Komitetu. Przyznał, że jego poprzednik zostawił zarządzany przez siebie podmiot w nieciekawej sytuacji finansowej.
Radosław P. nie stoi już na czele PKOl
P. został 27 sierpnia br. zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Wszystko w związku z aferą dot. upadku giełdy Zondacrypto. Usłyszał już zarzuty dot. faworyzowania wierzycieli oraz płatnej protekcji. Sąd Rejonowy w Katowicach zdecydował o jego trzymiesięcznym areszcie.
Służby twierdzą, że P. miał otrzymać zegarek o wartości ok. 40 tys. zł od szefa giełdy kryptowalut Przemysława Krala. W zamian rzekomo „wstawił się” w sprawie problemów giełdy, gdy ta popadła w konflikt z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Były już prezes PKOl miał też uratować 100 proc. aktywów, jakie miał na Zondacrypto – wypłacił je, gdy klienci nie mogli już zrobić tego samego. Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.
P. stracił teraz też swoje stanowisko. Pozwolił na to art. 21 Statusu PKOl, który mówi o sytuacji „niemożności pełnienia funkcji przez Prezesa PKOl”.
Jego następca zdradził mediom, że sytuacja finansowa PKOl nie jest dobra. „Pieniędzy wystarczy do końca roku, ale to nie znaczy, że [sytuacja] jest dobra. Do końca roku długi, które trzeba spłacić, to jest około 3,5 miliona złotych. I dodatkowo trzeba znaleźć milion złotych na utrzymanie PKOl-u na każdy miesiąc. Czyli razem to jest 6,5 miliona” – powiedział w rozmowie z TVP Sport.
Umowa z Zondacrypto
Dziennikarze Wirtualnej Polski dotarli do umowy sponsorskiej, którą PKOl zawarł z Zondacrypto. Ta została podpisana 28 października 2025 w Bergamo. Jej warunki? Giełda miała prawo do rozpowszechniania i przetwarzania wizerunku olimpijczyków, „w tym ich twarzy, sylwetki lub głosu”. Komitet miał zagwarantować, że sportowcy nie będą zgłaszać żadnych roszczeń z tego tytułu, a gdyby takowe się pojawiły, to PKOI „zobowiązuje się do zwrotu na rzecz Sponsora wszelkich kwot poniesionych w związku z ewentualnymi roszczeniami”.
Olimpijczycy mieli być wynagradzani, ale w tokenach TMPL lub ZND, czyli tych emitowanych przez Zondacrypto. Giełda miała „nie ponosić odpowiedzialności za wahania kursowe wartości tokena”.
PKOl miał także przekazywać „Zondzie” dane wszystkich osób obserwujących serwis PKOl na Facebooku w celach reklamowych. W zamian miał otrzymać 18 489 469 zł netto w siedmiu ratach wypłacanych do końca 2028 roku i 5 mln zł w tokenach ZND, 35,5 proc. wszystkich tokenów TMPL, które miały powstać oraz 50 proc. przychodów netto ze sprzedaży tokena z godłem olimpijskim.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Pamięć droższa niż sam telefon. Rok 2027 będzie najgorszy w historii technologii
- XRP może mieć największy potencjał do wzrostu w TOP 10. Schemat zadziała na kurs Ripple?
- Główny fundament złota pęka? Te ruchy banków centralnych dają do myślenia