Z Ethereum coś jest nie tak. Wskaźniki pokazują kierunek, którego nikt nie chce zobaczyć
Ethereum niby odbiło się od dna. Od dołka z 30 marca delikatnie podskoczyło, ale i tak daleko mu do „magicznych” 2 tysięcy dolarów. Co gorsza, dane ujawniają, że profesjonaliści nie kwapią się do zakupów, a dane z informacje z rynku pochodnych pokazują, że nastroje wokół ETH wciąż są chłodne. Kiedy nastąpi wielce oczekiwana odwilż?
Ethereum odbiło się od dna, ale nikt nie ma ochoty go kupować. Dlaczego?
Spójrzmy na konkrety. Z danych z rynku wynika jasno: inwestorzy nadal nie wierzą, że Ethereum wkrótce zaliczy spektakularne pionowe odbicie i wystrzeli jak rakieta. Na rynku kontraktów terminowych nastroje są chłodne. Nawet gdy liczby lekko podskoczyły, to i tak wciąż są poniżej neutralnego poziomu.
Również na rynku opcji widać, że inwestorzy wolą się zabezpieczać przed spadkami niż liczyć na zyski. To znak, że nadal boją się, że ETH może spaść jeszcze bardziej. Choć cena stoi w miejscu, Ethereum jako technologia nadal trzyma się dobrze. To na nim opiera się większość projektów finansów zdecentralizowanych (DeFi), czyli usług finansowych bez banków.

Na sieci Ethereum znajduje się już 124 miliardy dolarów w tzw. stablecoinach, a łącznie użytkownicy trzymają tam aktywa warte prawie 50 miliardów. To nadal czyni Ethereum liderem w tym segmencie rynku. Wielu inwestorów detalicznych też nie rzuca się na zakupy. Może dlatego, że ETF-y związane z Ethereum straciły w ostatnich tygodniach 37 milionów dolarów.
Innymi słowy: część ludzi wycofała pieniądze i czeka, co będzie dalej. Nie ma dużej paniki, ale też nikt się nie pali do zakupów.
Dlaczego ETH straciło blask?
Część tej rynkowej ciszy może wynikać z tego, że Ethereum straciło trochę blasku. Nie mówi się już tyle o NFT, metaverse czy innych gorących tematach z poprzednich lat. Technologia działa, wszystko jest na miejscu, ale… no właśnie. Brakuje czegoś, co naprawdę poruszy wyobraźnię inwestorów. Coś, co sprawi, że o ETH znów zrobi się naprawdę głośno. Dlatego wielu z nich woli teraz po prostu przyczaić się i poczekać.

A jednak pojawiają się też pozytywne sygnały. Na przykład Eric Trump – syn prezydenta USA – jeszcze niedawno całkiem otwarcie mówił o Ethereum jako o przyszłości finansów. Jeśli jego projekt World Liberty Financial rzeczywiście odpali, a zainteresowanie ETH wzrośnie, może się okazać, że altcoin wróci do łask szybciej, niż nam się wydaje. Tak naprawdę wystarczy jeden zwrot akcji, żeby znowu zrobiło się gorąco.