Wojna o tokenizację akcji na łamach „The Wall Street Journal”. Znamy szczegóły

Wojna o tokenizację akcji na łamach „The Wall Street Journal”. Znamy szczegóły

Weekendowe wydanie dziennika „The Wall Street Journal” wywołało olbrzymie poruszenie w światowym sektorze cyfrowych aktywów oraz w tradycyjnych instytucjach finansowych. Wszystko za sprawą tajemniczego, pełnostronicowego ogłoszenia, które skierowano bezpośrednio do prezesów amerykańskich spółek giełdowych, ostrzegając ich przed niebezpieczeństwami wynikającymi z tokenizacji akcji.

Wyraziste nagłówki nawoływały kadrę zarządzającą do natychmiastowego działania, zanim na podjęcie jakiekolwiek decyzji będzie za późno. Reklama mówiła wprost, że chodzi o akcje danej firmy, ale tokeny i powiązane z nimi problemy należą już do podmiotów trzecich. Kampania wskazywała na szereg istotnych zagrożeń związanych z tym zjawiskiem, w tym potencjalne zniekształcenia cen rynkowych, ukrytą strukturę własności, ryzyko manipulacji giełdowych oraz niebezpieczeństwo kradzieży w cyberprzestrzeni. Autorzy tej akcji przypomnieli menedżerom, że mają zaledwie 30 dni na złożenie formalnego sprzeciwu, aby zapobiec cyfryzacji walorów własnych przedsiębiorstw.

Całe zamieszanie wokół akcji na blockchainie pojawiło się tuż po tym, jak amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wprowadziła tymczasowe wyłączenie innowacyjne. Decyzja ta otworzyła nową ścieżkę dla wybranych platform handlowych opartych na technologii rozproszonych rejestrów, umożliwiając im oferowanie tokenizowanych wersji akcji tradycyjnych spółek z USA. Wdrożony mechanizm daje emitentom prawo do wycofania się z tego programu, jeśli nie wyrażają zgody na obecność ich walorów na nowatorskich giełdach cyfrowych.

Nowy system spotkał się z dużym oporem ze strony tradycyjnego sektora finansowego – do tej pory aż 33 przedsiębiorstwa zadeklarowały oficjalny sprzeciw wobec notowania ich udziałów na nowej platformie tokenizowanej, stworzonej przez giełdę OKX we współpracy z koncernem Intercontinental Exchange. Spór ten uderza w samo serce dążeń do cyfryzacji Wall Street i sprowadza się do pytania, czy tradycyjne papierowe akcje mogą przenieść się na blockchain bez utraty dotychczasowej ochrony inwestorów, nadzoru rynkowego i podstawowych praw akcjonariuszy.

Sytuację komplikuje fakt, że tajemnicza reklama zaciera pewne subtelne różnice prawne, ostrzegając ogólnie przed nieregulowanymi platformami, podczas gdy wyjątek SEC tworzy legalną ścieżkę dla takiego handlu. Warto pamiętać, że okres 30 dni na wycofanie się zaczyna biec dopiero w momencie dostarczenia spółce oficjalnego pisemnego zawiadomienia przez podmiot zamierzający dokonać tokenizacji.

Tajemnicza fundacja

Wiadomo już, że podmiotem odpowiedzialnym za sfinansowanie ogłoszenia jest Common Sense Leadership Fund, czyli konserwatywna organizacja pozarządowa z siedzibą w Arlington w stanie Wirginia. Tożsamość faktycznych mocodawców oraz źródła finansowania tej wielomilionowej kampanii pozostają nieznane, a podane dane kontaktowe fundacji nie pozwalają na uzyskanie komentarza. Cennych wskazówek dostarczył jednak szef działu badań w firmie Galaxy, Alex Thorn. Zauważył on, że fundacja wskazywała wcześniej jako swojego klienta branżowe stowarzyszenie SIFMA, reprezentujące tradycyjne firmy papierów wartościowych oraz zarządzających aktywami.

Warto też zauważyć, że do reklamy dołączono kod QR prowadzący do sekcji pytań i odpowiedzi giełdy Nasdaq, wyjaśniającej jej odmowę uczestnictwa w tokenizacji z uwagi na brak przejrzystości cenowej. Przedstawiciele giełdy kategorycznie odcięli się jednak od całej akcji, zapewniając, że nie przekazywali żadnych środków na rzecz fundacji ani nie autoryzowali użycia odnośników do swoich materiałów.

Odpowiedź ze strony branży kryptowalutowej nadeszła niezwykle szybko pod postacią kolejnej pełnostronicowej reklamy w tym samym dzienniku, za publikację której zapłaciła notowana na nowojorskiej giełdzie firma Securitize. W publikacji podkreślono, że profesjonalna tokenizacja działa w pełnej zgodzie z zasadami Wall Street, oferując cyfrowe tokeny poparte realnymi akcjami w relacji jeden do jednego, z zachowaniem praw do dywidendy i głosu.

Wojna informacyjna trwa

Konflikt na łamach prasy pokazał, jak ogromne emocje i stawki finansowe towarzyszą przenoszeniu tradycyjnych aktywów do świata cyfrowego. Obie strony sporu wykorzystują najbardziej prestiżowe media drukowane oraz kanały społecznościowe, aby przekonać do swoich racji inwestorów indywidualnych i zarządy największych korporacji. Przeciwnicy innowacji wskazują na niebezpieczeństwo powstania równoległego rynku, na którym płynność finansowa może ulec fragmentacji, a identyfikacja inwestorów stanie się utrudniona. Z kolei zwolennicy cyfryzacji przekonują, że technologia blockchain oferuje niespotykaną dotąd wydajność, dostępność handlu w trybie całodobowym oraz znaczne obniżenie kosztów transakcyjnych dla wszystkich uczestników rynku. Kluczowym elementem tej rywalizacji pozostaje zachowanie odpowiednich standardów weryfikacji tożsamości inwestorów oraz zapewnienie pełnej zgodności z wymogami prawnymi narzucanymi przez państwowych regulatorów. Najbliższe miesiące pokażą, czy tradycyjny rynek zdoła powstrzymać nadchodzącą falę innowacji, czy też tokenizacja stanie się powszechnym standardem w obrocie papierami wartościowymi na świecie.

Przeczytaj również:
Rewolucja w płatnościach cyfrowych na XRP Ledger może uderzyć w inwestorów tokena
Koniec spadków na BTC? Oto dlaczego poziom 82 000 USD decyduje o wszystkim