Wielki rozłam w sieci Bitcoin. Górnicy uciekają, a kopalni grozi bankructwo

Wielki rozłam w sieci Bitcoin. Górnicy uciekają, a kopalni grozi bankructwo

Inicjatywa znana jako BIP-110 miała być rozwiązaniem problemu przeciążenia sieci Bitcoin przez dane finansowe i pozafinansowe, lecz w praktyce przekształciła się w widowiskową porażkę techniczną oraz wizerunkową. Nowo powstały łańcuch wygenerował zaledwie dwa bloki od momentu sobotniego podziału i od tamtej pory pozostaje w całkowitym bezruchu.

W tym samym czasie główna sieć Bitcoin bez żadnych przeszkód kontynuowała wydobycie, produkując ponad trzysta kolejnych bloków i pozostawiając mniejszościowy fork daleko w tyle. Problem tkwi w drastycznym braku mocy obliczeniowej, który sprawia, że mechanizm samoczynnej korekty trudności kopania na odłączonej gałęzi jest obecnie oddalony o ponad sześć lat. Sytuacja ta wywołała ogromne poruszenie wśród inwestorów, górników oraz deweloperów, a także doprowadziła do ostrych napięć wewnątrz społeczności.

Rozłam w sieci i nieudana próba przeforsowania nowych zasad

Przypomnijmy – celem inicjatywy BIP-110 było wprowadzenie na okres jednego roku surowych ograniczeń dotyczących przechowywania w transakcjach danych innych niż płatnicze. Chodziło przede wszystkim o zablokowanie lub znaczne ograniczenie popularnych inskrypcji Ordinals, tokenów BRC-20, projektów typu Runes oraz obszernych danych wprowadzanych do pola OP_RETURN. Zwolennicy zmiany argumentowali, że Bitcoin powinien służyć wyłącznie jako cyfrowy pieniądz i odporny na cenzurę system płatności, a zapisywanie obrazków i tekstu w blockchainie generuje sztuczny tłok, podnosi opłaty transakcyjne i nadmiernie obciąża węzły sieci.

Aby wprowadzić tak głęboką zmianę zasad konsensusu, wymagana była jednak wyraźna zgoda górników. Zgodnie z założeniami BIP-110 potrzebował poparcia wyrażonego w postaci sygnalizowania w 55% bloków wykopanych w ciągu dwutygodniowego okresu. W praktyce inicjatywa ta spotkała się z chłodnym przyjęciem, osiągając w szczytowym momencie zaledwie około 2,6% poparcia ze strony kopalni kryptowalut. Wielkie kopalnie, takie jak Foundry USA czy Antpool, postanowiły zignorować tę propozycję i kontynuować wydobycie na dotychczasowych zasadach.

Twórcy propozycji BIP-110 przewidzieli jednak w kodzie alternatywną ścieżkę aktywacji typu UASF, czyli soft fork aktywowany przez użytkowników. Gdy sieć osiągnęła blok o numerze 961 632, komputery i węzły ze specjalnie zaktualizowanym oprogramowaniem BIP-110 zaczęły automatycznie odrzucać każdy nowy blok, który nie posiadał znacznika poparcia dla nowej propozycji. Ponieważ zdecydowana większość górników nie umieszczała takiego znacznika, węzły te odrzuciły główny łańcuch, na którym skupiona była niemal cała moc obliczeniowa sieci Bitcoin, i utworzyły własną, odrębną gałąź. Odłączony łańcuch zdołał wygenerować blok numer 961 633, po czym niemal natychmiast zamarł. Mniejszościowy fork BIP-110 pozostał daleko w tyle przy zaledwie 0,15% całkowitej mocy obliczeniowej sieci, co wywołało szerokie pytania o sens jego dalszego utrzymywania. Podczas gdy główna sieć Bitcoin sprawnie dotarła do bloku 961 959, mniejszościowa gałąź utknęła w martwym punkcie, ponieważ koszt jej kopania był identyczny jak koszt wydobycia tradycyjnego Bitcoina, ale nagrodą były monety pozbawione jakiejkolwiek wartości rynkowej, płynności i możliwości handlu na giełdach.

Wraz z rosnącą stratą bloków danego forka względem Bitcoina (obecnie 326) drastycznie wydłuża się szacowany czas do jego najbliższej korekty trudności wydobycia (aż do 6,3 roku) / źródło: CoinDesk

[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

Wściekłość społeczności, straty pul wydobywczych i wniosek o odwołanie lidera

Zamieszanie wokół BIP-110 bardzo szybko wywołało poważne konsekwencje dla podmiotów komercyjnych i znanych postaci w branży. Jednym z najbardziej poszkodowanych podmiotów stała się kopalnia OCEAN, związana z Lukiem Dashjrem. Kopalnia ta bez jasnej i jednoznacznej zgody swoich klientów skierowała część ich mocy obliczeniowej na wydobywanie bloków w mniejszościowym łańcuchu BIP-110 przez około 18 godzin. Gdy inwestorzy i górnicy zorientowali się, że ich sprzęt wykonuje pracę na rzecz nierentownej i odłączonej sieci, doszło do masowego odpływu użytkowników.

W ciągu krótkiego czasu raportowana moc obliczeniowa kopalni OCEAN załamała się aż o 96%, a oburzeni górnicy zaczęli głośno domagać się natychmiastowych zmian w kierownictwie podmiotu. Reakcja reszty środowiska deweloperskiego również była natychmiastowa i zdecydowana. I tak Murch, znany i ceniony deweloper Bitcoin Core, opublikował na forum informację o złożeniu oficjalnego wniosku o usunięcie Luke’a Dashjra z roli edytora propozycji BIP, oskarżając go o wykorzystywanie uprawnień edytorskich do faworyzowania własnych przekonań i naruszenie konfliktu interesów.

źródło: X

Mimo tak drastycznego przebiegu wydarzeń niektórzy obserwatorzy rynku zalecają zachowanie wstrzemięźliwości przed wyciąganiem ostatecznych wniosków. Himanshu Sahay, współzałożyciel projektu Arch, podkreślił, że wprowadzanie tak głębokich zmian w regułach Bitcoina wymaga skomplikowanej koordynacji pomiędzy górnikami, deweloperami a szerokim ekosystemem gospodarczym. Jego zdaniem, choć rosnąca przepaść pomiędzy dwoma łańcuchami jest rzeczą wartą uważnego śledzenia, na tak wczesnym etapie byłby ostrożny z określaniem inicjatywy jako ostatecznej porażki. Z kolei krytycy projektu, do których zalicza się eksperta do spraw bezpieczeństwa Jamesona Loppa, od początku określali BIP-110 jako pomysł lekkomyślny i skazany na niepowodzenie. Zwracali oni uwagę na fakt, że zakazywanie konkretnych form zapisu danych w blockchainie przypomina walkę z wiatrakami, ponieważ użytkownicy szybko znajdą alternatywne sposoby kodowania informacji, co z kolei stwarza niebezpieczny precedens cenzurowania treści na poziomie konsensusu sieci. Warto w tym miejscu dodać, że w dyskusjach branżowych często porównuje się również opłaty i skalowalność Bitcoina do alternatywnych ekosystemów smart kontraktów, gdzie prym wiedzie sieć Ethereum, oferująca zupełnie odmienne podejście do archiwizacji danych i wykonywania kodu.

Sześć lat oczekiwania na korektę trudności i widmo zmiany algorytmu

Kluczowym problemem technicznym, który uniemożliwia autonomiczne funkcjonowanie odłączonego łańcucha, jest algorytm dostosowania trudności wydobycia. W sieci Bitcoin tempo pojawiania się nowych bloków wyznaczone jest na około dziesięć minut. Aby utrzymać to tempo niezależnie od wahań łącznej mocy obliczeniowej, sieć automatycznie przelicza trudność kopania co 2016 bloków, co w normalnych warunkach zajmuje około dwóch tygodni. Ponieważ mniejszościowy łańcuch dziedziczy trudność z momentu podziału, a posiada jedynie ułamek procenta dotychczasowej mocy, wykopanie 2016 bloków przy obecnym żółwim tempie zajęłoby absurdalnie dużo czasu. Według szacunków z poniedziałku czas potrzebny do najbliższej korekty trudności na łańcuchu BIP-110 wzrósł z pierwotnych 350 dni do ponad 6,3 roku. Każda kolejna godzina, w której sieć nie generuje nowego bloku, przesuwa ten termin jeszcze dalej w przyszłość. Dla porównania, główna sieć Bitcoin bez problemu przejdzie swoją kolejną planową korektę trudności w ciągu zaledwie dwunastu dni.

Widząc, że odłączona sieć znalazła się w śmiertelnej pułapce wydobywczej, zwolennicy BIP-110 zaczęli rozważać scenariusze ostateczne. Na kanale Discord aplikacji Bitcoin Knots pojawiły się dyskusje dotyczące przeprowadzenia twardego forka, który zmieniłby podstawowy algorytm szyfrujący z tradycyjnego SHA-256d na całkowicie inny, taki jak na przykład RandomX. Taki krok oznaczałby jednak całkowite odrzucenie dotychczasowego sprzętu wydobywczego ASIC i stworzenie nowej kryptowaluty od zera, co według wielu analityków byłoby przyznaniem się do ostatecznej klęski pierwotnego zamysłu soft forka. Całe wydarzenie pokazało po raz kolejny, jak ogromny opór stawia społeczność Bitcoina wobec próby odwoływania się do mechanizmów wymuszonej zmiany reguł bez wyraźnej większości gospodarczej. Próba zablokowania inskrypcji spełzła na niczym, a inwestorzy i użytkownicy dostali czytelny sygnał, że o losach sieci decyduje konsensus rynkowy, a nie pojedyncze grupy nacisku.

Przeczytaj o istotnej zmianie strategii u inwestorów BTC:
Historyczny zwrot na Wall Street, fundusze masowo zmieniają front na Bitcoinie
oraz o tym, jak coraz więcej osób planuje wydatki przy użyciu sztucznej inteligencji:
Eksperci zapytali AI o swoje oszczędności. Wyniki badania ścięły ich z nóg

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!