W sierpniu ma powstać nowy Bitcoin. O co chodzi?
Po latach względnej stabilności wokół Bitcoina pojawia się projekt, który może mocno podzielić społeczność. Deweloper Paul Sztorc zapowiedział nową wersję Bitcoina o nazwie eCash, której premiera planowana jest na sierpień. Kontrowersje budzi jednak nie sama technologia, lecz pomysł wykorzystania części monet przypisywanych Satoshiemu Nakamoto.
Nowa wersja Bitcoina z kontrowersyjnym pomysłem
Projekt eCash opiera się na tzw. hard forku, czyli rozwidleniu istniejącej sieci. W praktyce oznacza to stworzenie nowej kryptowaluty na bazie kodu Bitcoina. Posiadacze BTC mają otrzymać możliwość wymiany swoich monet w stosunku 1:1 na nowy token.
Jednak największe emocje wywołuje decyzja dotycząca środków przypisywanych Satoshiemu Nakamoto. Twórcy eCash planują przeznaczyć część z około 1,1 miliona BTC na fundusz dla wczesnych inwestorów. To ruch, który dla wielu osób przekracza granicę akceptowalnych zmian w zdecentralizowanym systemie.
Przeczytaj też: Wiceszefowa Banku Anglii ostrzega przed paniką na rynku akcji. Zły omen?
W dodatku sam projekt startuje jako niemal kopia obecnej sieci Bitcoina, dlatego niektórzy zastanawiają się, czy rzeczywiście wnosi coś przełomowego.
Fala krytyki i pytania o przyszłość projektu
Reakcja społeczności kryptowalutowej okazała się natychmiastowa i wyjątkowo ostra. Znany entuzjasta Bitcoina Peter McCormack nazwał projekt wprost „kradzieżą”, podkreślając, że ingerencja w środki Satoshiego podważa fundamenty całego systemu.
Krytycy zwracają uwagę, że decentralizacja oznacza brak centralnej kontroli nad środkami. Dlatego próba ich redystrybucji spotyka się z tak silnym sprzeciwem. W dodatku część ekspertów prognozuje, że projekt może nie przetrwać próby czasu, jeśli nie zdobędzie zaufania użytkowników.
Z kolei twórca eCash broni swojej wizji. Paul Sztorc przekonuje, że Bitcoin zatrzymał się technologicznie, a nowe rozwiązanie ma wprowadzić świeże podejście. Projekt zakłada dodanie tzw. drivechains, czyli dodatkowych warstw, które mają zwiększyć skalowalność i prywatność transakcji.
Mimo to przyszłość eCash pozostaje niepewna. Z jednej strony pojawia się ciekawa koncepcja rozwoju technologii, z drugiej – kontrowersyjny model dystrybucji, który może zniechęcić znaczną część społeczności. Sierpniowa premiera zapowiada się więc jako jeden z najbardziej obserwowanych momentów na rynku kryptowalut w tym roku.
Zobacz też: Niemcy w recesji? Nastroje Ifo najsłabsze od 2020 roku. Nadchodzi kryzys?