W Ethereum dzieje się wielka rzecz. Przełomowy test tuż przed nami

W Ethereum dzieje się wielka rzecz. Przełomowy test tuż przed nami

Deweloperzy stojący za rozwojem sieci Ethereum podejmują ostatnie działania, aby upewnić się, że zaplanowana na dziś próba generalna aktualizacji Glamsterdam przejdzie bez niespodziewanych zakłóceń.

Testowy rozruch został przygotowany z myślą o weryfikacji ogromnego skoku przepustowości całej infrastruktury. Pośpieszna łatka pojawiła się w poniedziałek wieczorem. Przygotował ją zespół rozwijający program Prysm, czyli jedno z kluczowych narzędzi wykorzystywanych przez walidatorów do utrzymywania stabilności sieci. Wersja oznaczona numerem 7.2.1 zmienia mechanizm działania systemu i automatycznie skaluje maksymalną moc obliczeniową bloku do limitu aż 200 mln jednostek gas. Warto przypomnieć, że poprzednie wydanie oprogramowania narzucało sztywny sufit na poziomie zaledwie 60 mln gas, co mogłoby całkowicie pokrzyżować plany inżynierów. Gdyby walidatorzy pozostali przy starym kodzie, zgłaszane przez nich bloki obniżyłyby wiarygodność eksperymentu, którego głównym zadaniem jest sprawdzenie zachowania sieci pod naciskiem znacznie większego rozmiaru przetwarzanych paczek danych.

Przełomowy limit w sieci testowej

Walidatorzy, którzy zdążyli zaktualizować swoje oprogramowanie do najnowszej wersji, zaczną automatycznie proponować bloki osiągające rozmiar 200 mln jednostek gas dokładnie w momencie, gdy Glamsterdam zadebiutuje na sieci testowej Sepolia. Ma to nastąpić dziś o godz. 13:53 czasu warszawskiego.

Sam Glamsterdam ma stanowić milowy krok w rozwoju całej architektury Ethereum. Jego pełne wdrożenie tradycyjnie poprzedza próba na Sepolii, gdzie deweloperzy mogą bezpiecznie testować zmiany przy użyciu darmowych tokenów pozbawionych realnej wartości rynkowej. Dzisiejszy test ma wykazać, czy sieć bez problemu poradzi sobie ze skokowym wzrostem limitu gas z wcześniejszego poziomu około 60 mln do docelowych 200 mln. Przypomnijmy, że gas jest podstawową jednostką miary w ekosystemie Ethereum, która służy do określania natężenia pracy obliczeniowej mieszczącej się w pojedynczym bloku transakcyjnym. Wyższy limit oznacza rozszerzenie przestrzeni dla przetwarzania większej liczby operacji oraz bardziej skomplikowanych inteligentnych kontraktów w tym samym czasie, choć jednocześnie nakłada to większe wymagania sprzętowe na komputery tworzące sieć.

Nowe horyzonty i walka o opłaty

Stopniowe podnoszenie limitów bloku wpisuje się w przemyślaną strategię twórców Ethereum, którzy skrupulatnie sprawdzają granice wydajności zanim koszty uruchomienia własnego węzła staną się zbyt wysokie dla przeciętnego uczestnika rynku. Dostarczenie większej przestrzeni w blokach może w długiej perspektywie stworzyć dogodne warunki dla rozwoju handlu, transferów stablecoinów czy zaawansowanych aplikacji zdecentralizowanych bez ryzyka, że użytkownicy zaczną rywalizować o miejsce w bloku i drastycznie podbijać opłaty sieciowe. Co istotne, obecne ustawienie na poziomie 200 mln jednostek gas dotyczy wyłącznie środowiska Sepolia, a sama aktualizacja Glamsterdam nie została jeszcze aktywowana w głównej sieci Ethereum. Zaplanowany test ma pokazać, czy walidatorzy będą w stanie bezprzeszkodowo i stabilnie przetwarzać bloki ponad trzy razy większe od dotychczasowych standardów. Dopiero po zebraniu kompletnych danych analitycznych deweloperzy podejmą ostateczną decyzję co do tego, jaka część testowanej przepustowości trafi ostatecznie do produkcyjnej wersji Ethereum.

Przeczytaj również:
Koniec samowolki na rynku kryptowalut. Nowe przepisy uszczelnią handel
Wojna bankierów z kryptowalutami. Senatorowie mówią o ogromnym skandalu