To oni stworzyli i kontrolują Bitcoina? Chiński uczony wskazuje, kto stoi za projektem BTC
W zeszłym tygodniu The New York Times ujawnił wyniki swojego rocznego śledztwa i wskazał, kto jest legendarnym twórcą Bitcoina. Dziennikarze ocenili, że Satoshi Nakamoto, to brytyjski kryptograf Adam Back. Sam zainteresowany szybko zaprzeczył tym doniesieniom. Dowody choć intrygujące, nie były do końca przekonujące. Tym samym zagadka dotycząca tożsamości twórcy BTC pozostaje nierozwiązana. Kolejną propozycję odpowiedzi na to pytanie zaproponował Jiang Xueqin. Chiński uczony stwierdził, że Bitcoin to projekt CIA. Jakie ma na to dowody?
Czy Bitcoin to projekt służb?
Chociaż Bitcoin jest coraz powszechniej akceptowany i systematycznie integruje się z szeroką rozumianym tradycyjnym światem finansów, to wciąż nie wiemy kto tak naprawdę stoi za tym projektem. Fundamentalne pytanie „kim jest Satoshi Nakamoto” dale pozostaje bez odpowiedzi. Lista nazwisk potencjalnych twórców jest długa, ale jest też teoria, która zakłada, że Bitcoin jest projektem, za którym stoi cała grupa, a nie jeden człowiek. Tak wersję przedstawił Jiang Xueqin.
Chiński uczony, który prowadzi popularny kanał historyczny na YouTube (Predictive History), jak podaje Cointelegraph, ocenił, że Bitcoin to „projekt CIA” i zakwestionował lokalizację serwerów blockchain. Profesor Jiang sądzi, że BTC to narzędzie, którego celem jest inwigilacja oraz śledzenie ruchów finansowych. Tym samym podważa podstawowe założenia, zgodnie z którym token oferuje prywatność, której nie gwarantuje tradycyjny system finansowy. W przeszłości uczony stwierdził również, że kryptowaluta to „największe oszustwo w historii”. Ponadto Jiang Xuequin sądzi, że Bitcoin jest narzędziem do finansowania tajnych operacji wywiadowczych amerykańskich służb.
Więcej o wynikach śledztwa NYT w sprawie ustalenia prawdziwej tożsamości Saotshiego Nakamoto:
Satoshi Nakamoto zdemaskowany? NYT ujawnia wyniki rocznego śledztwa. „Uderzające podobieństwa”
Przełom, czy dziurawa teoria?
O ile większość teorii na temat twórcy/twórców Bitcoina skłania do refleksji i szczegółowych analiz zaproponowanych argumentów, o tyle w tym przypadku społeczność szybko weryfikuje propozycję chińskiego uczonego jak pełną sprzeczności i błędnych założeń. Komentatorzy oceniają, że teoria chińskiego profesora to typowa spekulacja, ponieważ brakuje jakichkolwiek przekonujących dowodów na to, że Bitcoin jest powiązany z amerykańskimi służbami.
Ponadto krytycy teorii, którą przedstawił Jiang Xuequin, wskazują, że Bitcoin posiada rejestr publiczny. Jednak transakcje mają charakter pseudo anonimowy. Oznacza to, że tożsamość stron transakcji nie jest jawna, ale też nie jest całkowicie ukryta. Jednak w praktyce ujawnienie tożsamości wymaga analizy historii transakcji i powiązań z giełdami. Mimo wszystko taka analiza jest mocno ograniczona i może pomóc w identyfikacji dużych firm i instytucji. W przypadku indywidualnych użytkowników, jest to dużo trudniejsze.
Dalej komentatorzy rozprawiają się z twierdzeniem, jakoby sieć BTC była pod kontrolą służb. Krytycy teorii chińskiego profesora przypominają, że Bitcoin ma otwarty kod źródłowy. To stoi w sprzeczności z twierdzeniami Jiang Xuequina.
Nie wszystko, co mówi Jiang Xuequin, brzmi niedorzecznie
Rozłożenie na czynniki pierwsze teorii, którą przedstawił chiński profesor, daje dość jednoznaczny wyniki. To bardziej daleko posunięta spekulacja, niż teoria, która przybliża nas do prawdy. Jednak w jednym punkcie profesor Jiang może mieć rację. Jego teoria zakłada, że Bitcoin nie jest projektem jednego człowieka.
Niektórzy oceniają, że Satoshi Nakamoto to nie jedna osoba, ale grupa programistów. Zwolennicy tej teorii wskazuj, że jednoczesna intensywna praca nad projektem, pisanie maili oraz aktywność na forach nie były możliwe do wykonania przez jedną osobę. Wskazują również, że sam system BTC jest na tyle skomplikowany, że jest mało prawdopodobne, że stworzyła go jedna osoba. Dlatego niewykluczone, że wszystkie wymienione osoby nie były twórcą BTC, ale działały w zespole, które stały za tym projektem. Niestety wygląda na to, że nigdy nie dowiem się prawdy.