To może być największe zagrożenie, z jakim zmierzy się Bitcoin. Analityk ostrzega
Bitcoin może mieć obecnie znacznie większy problem niż obawy dotyczące sektora sztucznej inteligencji czy pojedyncze wydarzenia na rynku kryptowalut. Analitycy wskazują, że prawdziwym zagrożeniem dla dalszych wzrostów BTC może stać się kombinacja rosnących rentowności amerykańskich obligacji, problemów z wiarygodnością Rezerwy Federalnej oraz potencjalnego odwracania transakcji finansowanych tanim jenem.
Dean Chen zwraca uwagę, że wszystkie te czynniki prowadzą do jednego problemu szczególnie istotnego dla kryptowalut – ograniczenia globalnej płynności.
Bitcoin może ucierpieć przez rosnące rentowności obligacji
Sytuacja na rynku długu staje się jednym z kluczowych zagrożeń dla aktywów ryzykownych. Rentowności długoterminowych amerykańskich obligacji znalazły się na wieloletnich maksimach, ponieważ inwestorzy zaczynają domagać się większej premii za ryzyko. Jednym z powodów jest niepewność dotycząca zdolności Fed do trwałego opanowania inflacji. Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe bez zmian, ale – jak zauważa Chen – trzech przedstawicieli banku centralnego publicznie opowiedziało się za możliwością kolejnej podwyżki. Rosnące rentowności oznaczają jednocześnie wyższą stopę dyskontową, co może uderzać w wyceny spółek technologicznych oraz kryptowalut. Bitcoin konkuruje wówczas o kapitał z instrumentami, które zaczynają oferować inwestorom coraz bardziej atrakcyjne dochody przy zdecydowanie niższym poziomie zmienności.
Jen może uruchomić efekt domina na globalnych rynkach
Jeszcze poważniejszym ryzykiem może być sytuacja w Japonii. Chen wskazuje na możliwość działań USA i Japonii mających wspierać jena. Problemem jest ogromny rynek tzw. yen carry trade. Przez lata inwestorzy mogli pożyczać jeny przy bardzo niskim oprocentowaniu, a następnie lokować pieniądze w bardziej dochodowych aktywach – między innymi amerykańskich akcjach, obligacjach czy kryptowalutach. Jeżeli jen zacznie się umacniać lub koszt finansowania w Japonii wzrośnie, część inwestorów może zacząć zamykać takie pozycje. W praktyce oznaczałoby to sprzedaż aktywów i ograniczenie jednego ze źródeł globalnej płynności. Dla Bitcoina mogłoby to być szczególnie niebezpieczne. BTC pozostaje aktywem silnie reagującym na dostępność kapitału spekulacyjnego, dlatego gwałtowne odwrócenie carry trade może zwiększyć presję sprzedażową również na rynku krypto.
Iran, ropa i Fed tworzą dodatkowe ryzyko dla BTC
Do układanki dochodzi sytuacja geopolityczna. Pomimo postępów w negocjacjach między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nadal nie osiągnięto trwałego porozumienia dotyczącego bezpieczeństwa transportu przez Cieśninę Ormuz. Donald Trump odwołał planowane uderzenia na Iran, ale jednocześnie zaznaczył, że USA zachowują możliwość przeprowadzenia ataku. Ewentualna ponowna eskalacja mogłaby uderzyć w transport surowców energetycznych i podbić ceny ropy. To z kolei zwiększyłoby ryzyko ponownego wzrostu inflacji i utrudniło Fed łagodzenie polityki pieniężnej. Zdaniem analityków właśnie ten mechanizm może być obecnie ważniejszy dla Bitcoina niż pytania dotyczące wycen spółek AI. Ryzyko dla BTC tworzy więc nie jeden czynnik, ale potencjalna kombinacja wysokich rentowności obligacji, mocniejszego jena, odwracania carry trade, droższej energii i bardziej restrykcyjnej polityki Fed. Jeżeli doprowadziłaby ona do wyraźnego ograniczenia globalnej płynności, dalsza hossa Bitcoina mogłaby znaleźć się pod znacznie większą presją. Więcej o BTC piszemy tutaj:
Znany deweloper przyznaje: Bitcoin nie jest taki bezpieczny
Afera Coldcard zbiera żniwo. Koszmarna końcówka lipca dla posiadaczy Bitcoina