To już bessa? Sytuacja jest dramatyczna. Koniec kryptowalut?
Bitcoin ma za sobą wyjątkowo trudny początek roku. Kurs cyfrowej waluty spada, podczas gdy złoto świeci triumfy na globalnych rynkach. Taka sytuacja nie dziwi – w czasach niepewności to właśnie złoto często zyskuje na wartości. Ale czy Bitcoin ma jeszcze szansę na odbicie? Eksperci nie są zgodni, jednak jedno jest pewne – kluczową rolę gra tu płynność rynku.
Słaba płynność uderza w kryptowaluty
Bitcoin od dawna uchodzi za wskaźnik kondycji finansowego świata. Gdy na rynkach panuje optymizm i łatwo dostępny kapitał, Bitcoin notuje wzrosty. W sytuacjach kryzysowych – jak teraz – radzi sobie znacznie gorzej.
Obecnie mamy do czynienia z wyraźnym spowolnieniem. Wzrost ryzyka, wojna handlowa Donalda Trumpa oraz niepokojące sygnały z amerykańskiej gospodarki wpływają na ograniczenie kredytów i zmniejszenie płynności w systemie.
– To nie zyski firm ruszają rynkami, tylko płynność – powiedział znany inwestor Stanley Druckenmiller. I trudno się z nim nie zgodzić. Obawy o recesję sprawiają, że instytucje finansowe niechętnie udzielają kredytów. To natomiast przekłada się na spadki na rynkach, w tym także na rynku kryptowalut.

Sytuacja nie wygląda dobrze, ale nie jest jeszcze tragiczna
Choć Bitcoin zmaga się z trudnym rynkiem, nie wszystko jest stracone. Wahania cen są silne, ale nie oznacza to trwałego załamania. Wiele wskazuje na to, że rynek żyje obecnie strachem, a nie rzeczywistym kryzysem.
Donald Trump wzbudza niepewność swoimi wypowiedziami. Rynek reaguje nerwowo, ale na razie nie ma mowy o faktycznej recesji. Jeśli sytuacja się ustabilizuje, płynność może szybko wrócić. Wtedy Bitcoin może równie szybko odbić się od dna.
Warto spojrzeć na wskaźnik NFCI. To indeks pokazujący napięcia na rynku finansowym. Jeśli jego wartość przekracza średnią z 28 tygodni, warunki dla Bitcoina są niekorzystne. Dziś niestety tak właśnie jest. Ale ta sytuacja może się odwrócić szybciej, niż myślimy.

Bitcoin w zawieszeniu – co dalej?
Obecnie Bitcoin znalazł się w fazie niepewności. Nie wiemy, czy to początek większego kryzysu, czy tylko chwilowa korekta. Rynek szuka kierunku i każdy komunikat z USA może go przechylić w jedną lub drugą stronę.
Jeśli Fed zacznie łagodzić politykę, a Trump uspokoi nastroje, Bitcoin może zyskać na wartości. Ale jeśli sytuacja się pogorszy, przed nami kolejne spadki.
Jedno jest pewne – to nie jest czas na paniczne decyzje. Inwestorzy powinni uważnie śledzić dane rynkowe i zachować chłodną głowę. Przyszłość Bitcoina wciąż może być jasna – pod warunkiem, że poprawi się sytuacja makroekonomiczna.
a teraz sprawdź cenę dekadę temu a teraz. dziękuję dobranoc