Szokujący twist w sprawie zondacrypto. Portfel z 4500 BTC faktycznie istnieje, ale klienci raczej nie zobaczą tych pieniędzy

Szokujący twist w sprawie zondacrypto. Portfel z 4500 BTC faktycznie istnieje, ale klienci raczej nie zobaczą tych pieniędzy

Przemysław Kral, CEO giełdy kryptowalutowej zondacrypto (dawniej BitBay), opublikował dzisiaj po południu osiemnastominutowe oświadczenie wideo, w którym odpowiada na narastające oskarżenia o niewypłacalność i przywłaszczenie środków klientów. Zamiast rozwiać wątpliwości, ujawnił przy okazji wstrząsający fakt: giełda „posiada” co prawda adres wspominanego wcześniej portfela zawierającego 4500 bitcoinów o wartości około 330 milionów dolarów który stanowi zabezpieczenie pod wypłaty, ale … nikt w firmie nie ma do niego dostępu.

Kral: mamy zabezpieczenie pod wypłaty, ale nie mamy kluczy

Klucze do portfela miał posiadać Sylwester Suszek, założyciel BitBay, który zaginął w tajemniczych i do dzisiaj niewyjaśnionych okolicznościach w marcu 2022 roku i od tamtej pory nie dał znaku życia. Kral zaapelował do niego bezpośrednio przed kamerą: „może oglądasz — zróbmy ugodę, przekaż klucze”. Portfel od lat nie wykazuje żadnych transferów, co prezes przedstawia jako dowód, że nikt nie przywłaszcza środków klientów. No dobrze, ale skoro nikt nie ma dostępu do portfela, to dlaczego figurował w audytach jako zabezpieczenie?

Dane z blockchainu na temat portfela który Kral podawał jako dowód wypłacalności giełdy, fot. blockchair.com [KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ]

Przeczytaj nasz raport:

Sylwester Suszek, były prezes giełdy BitBay, nie żyje? Nowe fakty w sprawie tajemniczego zaginięcia „króla Bitcoinów” [AKTUALIZACJA]

To nie kryzys, to rezultat

Kryzys zaufania do zondacrypto narastał od kilku tygodni. Około Wielkanocy klienci zaczęli masowo zgłaszać opóźnienia w wypłatach sięgające kilkunastu dni. Giełda tłumaczyła je „ręczną obsługą” i nadzwyczajnym poziomem zleceń — według Krala w ciągu kilku dni wpłynęło 25 tysięcy wniosków o wypłatę, co odpowiada trzykrotnemu normalnemu miesięcznemu wolumenowi.

Kral winą za kryzys obarcza skoordynowany atak polityczno-medialny. Twierdzi, że już w grudniu 2025 roku podczas posiedzenia sejmowego oskarżono giełdę o „powiązania z rosyjską mafią” i „działalność agenturalną” — bez żadnych dowodów. Powodem zdaniem prezesa miała być reklama giełdy emitowana w telewizji. Prezes ujawnił też, że cypryjski regulator finansowy otrzymał telefon z Polski z prośbą o niewydawanie zondacrypto licencji MiCA, a KNF wysyłał do partnerów biznesowych pytania o ich relacje z platformą. Kral deklaruje, że posiada „twarde dowody” na te działania i złożył już zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu przestępstwa. Opisuje też wizyty agentów ABW, którzy mieli dzwonić do pracowników firmy i zapraszać ich „na kawę” do Katowic.

Prezes twierdzi że giełda była całkowicie rentowna — Kral podaje zysk za 2024 rok na poziomie 35 milionów euro. Jednocześnie przyznaje, że środki te przeznaczano w dużej mierze na reklamę, co wzbudza dodatkowe pytania o priorytety zarządzania. Zaprzecza natomiast doniesieniom o wewnętrznej pożyczce 75 milionów złotych z funduszy klientów, nazywając je „absolutną bzdurą”.

Przeczytaj więcej na ten temat:

Zondacrypto odpowiada na zarzuty. CEO: „Nie mamy nic do ukrycia”, w tle weto ustawy o kryptoaktywach

Więcej pytań niż odpowiedzi

W tle całej sprawy pozostaje też nierozwiązana zagadka zaginięcia Suszka. Założyciel BitBay był ostatnio widziany w marcu 2022 roku na terenie bazy paliwowej w Czeladzi. Kamery monitoringu w tym miejscu akurat nie działały. Wcześniej był związany ze środowiskiem paliwowym, a reportaże dziennikarzy śledczych łączyły jego otoczenie biznesowe z procederem prania pieniędzy. Jego siostra prowadzi poszukiwania brata na własną rękę i oskarża obecne władze giełdy o przejęcie majątku brata. Kral zaprzecza. Śledztwo w tej sprawie trwa do dziś.

Reakcje klientów i obserwatorów całej sprawy są jednoznaczne. W mediach społecznościowych dominują porównania do głośnych krachów giełd kryptowalut zagranicą — FTX Sama Bankman-Frieda czy kanadyjskiej giełdy QuadrigaCX, której założyciel zmarł jako jedyna osoba znająca klucze do portfeli z kryptowalutami klientów. Klienci opisują też swoje indywidualne dramaty — jeden z nich ujawnił, że nie może wypłacić ponad 60 tysięcy złotych przeznaczonych na operację wzroku. Inny znany influencer opublikował na platformie LinkedIn gorzki wpis w którym przyznaje, że „zaparkowane” ma na giełdzie aż pół miliona złotych. W związku z powyższym pojawiły się pogróżki skierowane w pracowników firmy. Kral apeluje o zaprzestanie ataków na nich i oświadcza, że to grupa „150 Polaków z polskimi rodzinami”.

Sprawa zondacrypto łączy w sobie wątki kryminalne, regulacyjne i finansowe w sposób rzadko spotykany na polskim rynku. Oświadczenie prezesa miało rozwiać wątpliwości — tymczasem pojawiły się pytania na które ani my, ani najwyraźniej sam prezes firmy nie zna odpowiedzi.

Sytuacja jest rozwojowa.

Jeżeli zastanawiasz się co robić dalej polecamy artykuł kancelarii Skarbiec na temat zondacrypto:

Zondacrypto – jak odzyskać pieniądze?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom