Standard Chartered ogłasza koniec krypto zimy. „Witamy krypto wiosnę”
Po wielu miesiącach niepewności na rynku kryptowalut pojawił się sygnał, który może poprawić nastroje inwestorów. Analitycy jednego z największych banków na świecie przekonują, że Bitcoin osiągnął już dno obecnego cyklu i najgorszy okres ma za sobą. Standard Chartered uważa, że kryptowalutowa zima dobiegła końca, a kolejne miesiące mogą przynieść wyraźne odbicie cen.
Standard Chartered wierzy w nowy cykl wzrostowy
Geoffrey Kendrick, szef działu aktywów cyfrowych w Standard Chartered, w najnowszej nocie dla klientów stwierdził, że Bitcoin zakończył już fazę spadków. Według jego analizy minimum obecnego cyklu przypadło na poziom 59 375 dolarów, osiągnięty na początku czerwca.
Ekspert zwraca uwagę, że od historycznego szczytu z października 2025 roku, gdy Bitcoin kosztował około 126 tys. dolarów, kurs spadł o ponad 50 proc. Jego zdaniem rynek przeszedł już pełną fazę oczyszczenia i nie powinien ponownie testować tych minimów.
Standard Chartered podtrzymuje również swoją długoterminową prognozę. Bank zakłada wzrost ceny Bitcoina do 100 tys. dolarów do końca 2026 roku, co oznaczałoby około 70-procentowy potencjał wzrostu względem obecnych notowań.
Zobacz też: SpaceX zaraz przeskoczy Amazona? Akcje Muska po IPO pędzą jak rakieta
Co według analityków zmieniło sytuację na rynku?
Kendrick wskazuje na dwa kluczowe czynniki, które mogły zakończyć okres silnej presji sprzedażowej. Pierwszym z nich jest wygaśnięcie wpływu debiutu giełdowego SpaceX, który według banku zmusił część dużych inwestorów do sprzedaży kryptowalut w celu pozyskania gotówki.
Analityk uważa, że właśnie ten proces odpowiadał za miliardowe odpływy kapitału z funduszy ETF opartych na Bitcoinie obserwowane w połowie maja. Skoro oferta publiczna została już przeprowadzona, ten element presji powinien zniknąć z rynku.
Drugim argumentem pozostaje sytuacja makroekonomiczna. Możliwe porozumienie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Iranem mogłoby doprowadzić do spadku cen ropy, a tym samym obniżyć rentowności obligacji oraz osłabić dolara. Takie środowisko historycznie sprzyja bardziej ryzykownym aktywom, w tym kryptowalutom. Mimo to ostatnie wypowiedzi Donalda Trumpa poddały ten scenariusz w wątpliwość.
Może Cię zainteresować: Anthropic pozwane! Chodzi o ilość tokenów w subskrypcjach Claude
Nie wszyscy są przekonani, że dno zostało już osiągnięte
Choć prognoza Standard Chartered wywołała spore zainteresowanie, część analityków zachowuje ostrożność. Ich zdaniem rynek wciąż nie wysłał wszystkich sygnałów potwierdzających rozpoczęcie nowej hossy.
Po kilku tygodniach odpływów fundusze ETF odnotowały dopiero pierwszą dodatnią sesję z napływem około 85,8 mln dolarów. To pozytywny sygnał, jednak pojedynczy dzień nie przesądza jeszcze o trwałej zmianie trendu.
Brakuje również informacji o powrocie dużych zakupów ze strony spółek budujących bitcoinowe rezerwy. W dodatku inwestorzy nadal ostrożnie podchodzą do rynku instrumentów pochodnych, mimo że poziom wykorzystania dźwigni finansowej znacząco spadł.
Sam Kendrick zwraca uwagę, że w kolejnej fazie odbicia jeszcze lepiej może zachować się Ethereum. Według prognoz Standard Chartered cena ETH mogłaby wzrosnąć nawet do 4 tys. dolarów, co oznaczałoby niemal trzykrotny wzrost względem obecnych poziomów. Ostatecznie to jednak kolejne tygodnie pokażą, czy rynek rzeczywiście wszedł już w długo wyczekiwaną kryptowalutową wiosnę.