Polymarket na czarnej liście władz Czech. Praga naciska na czeskie firmy

Polymarket na czarnej liście władz Czech. Praga naciska na czeskie firmy

Czeskie Ministerstwo Finansów umieściło platformę Polymarket na swojej „czarnej liście” nieautoryzowanych witryn hazardowych, nakazując krajowym dostawcom internetu zablokowanie dostępu do strony w ciągu najbliższych 15 dni.

Polymarket zablokowane w Czechach

Polymarket to platforma predykcyjna (de facto bukmacherska), na której użytkownicy zawierają zakłady powiązane z wynikami przyszłych wydarzeń. Projekt zyskał największą sławę w czasie wyborów prezydenckich w USA w 2024 roku, kiedy to okazało się, że jego użytkownicy lepiej wytypowali wynik elekcji niż znane sondażownie.

Teraz o stronie jest ponownie głośno, ale w negatywnym kontekście. Ministerstwo Finansów Czech dodało Polymarket na swoją czarną listę nieautoryzowanych witryn hazardowych działających online. Wszystko zgodnie z ustawą o grach hazardowych, która zabrania operatorom oferowania nielicencjonowanych usług hazardowych online czeskim użytkownikom.

Zgodnie z regulacjami, dostawcy internetu muszą zablokować dostęp do witryn znajdujących się na czarnej liście ministerstwa w ciągu 15 dni od opublikowania nazwy na tejże.

Nie tylko Czechy

Polymarket i Kalshi to dwie największe tego typu platformy. Trafiły już pod lupę służb na niemal całym świecie. Dostęp do nich ograniczyły swoim obywatelom m.in. władze Francji, Niemiec, Polski, Rumunii i Hiszpanii. Organy regulacyjne w kilku jurysdykcjach twierdzą, że przynajmniej część kontraktów na rynku predykcyjnym to tak naprawdę nielicencjonowany hazard.

3 lipca Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) ostrzegł nawet, że wiele kontraktów na rynku predykcyjnym to część rynku produktów binarnych (jeden z rodzajów opcji), które są „sprzedawane” jako „kontrakty na wydarzenia”, a nie – jak powinny – instrumenty pochodne.

ESMA stwierdziła również, że firmy oferujące takie produkty klientom powinny starać się o zezwolenia na działalność, co wynika z dyrektywy dot. rynków instrumentów finansowych (MiFID II).

Nie jest jednak tak, że tylko Unia Europejska uwzięła się na ten rynek. Rynki predykcyjne mają pod górkę też w Australii, Indonezji i Singapurze. W Stanach Zjednoczonych pod lupę wzięli je regulatorzy w kilku stanach. Poszło o zarzuty dot. organizacji nielegalnego hazardu. Komisja ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary (Commodity Futures Trading Commission) utrzymuje, że takie produkty podlegają jej wyłącznej jurysdykcji jako instrumenty pochodne regulowane przez rząd federalny.

Urzędnicy domagają się od Kongresu USA uregulowania rynku takich platform i wyjaśnienia, czy zakłady dotyczące wydarzeń sportowych i politycznych powinny być uznawane za hazard, czy jako instrumenty pochodne regulowane na szczeblu federalnym.

Przeczytaj też inne gorące newsy:

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!