Nieuleczalna choroba rynku kryptowalut

14 856

Znany inwestor regularnie udzielający się w prasie i mediach, Howard Marks zarządza funduszem OakTree Capital. To, czego możemy nauczyć się z jego ostatnich rynkowych komentarzy można streścić w jednym zdaniu: Analizując rynki inwestorzy podejmują błąd i rzadziej niż na faktach, koncentrują się na oczekiwaniach wobec przyszłości. Tworzenie prognoz co do zasady opiera się na wizji przyszłości jednak nie powinno być budowane na podstawie oczekiwań wobec przyszłej użyteczności, funkcjonalności czy postępu. Inwestorzy powinni koncentrować się na faktach. Czy na pewno ma to zastosowanie na spekulacyjnym rynku kryptowalut, którym wciąż rządzą emocję? Jak w ogóle wyceniać kryptowaluty?

W szaleństwie jest metoda?

Z szaleństwem kryptowalut wiąże się chciwość, która jest nieodłącznym elementem kryptowalutowego rynku. Jej dogłębna analiza, analiza okoliczności w jakich się rodzi oraz okoliczności w jakich przechodzi może pomóc zyskać na nim istotną, średnio i długoterminową przewagę. W końcu nie od dziś wiadomo, że rynkiem rządzą emocję. Wydaje się, że rynek będzie chorował na nią tak długo jak długo instytucje będą miały interes w tym by cyklicznie ją wskrzeszać i gasić.

Kryptowaluty w przeciwieństwie do akcji nie dają się wycenić za pomocą wskaźników analizy fundamentalnej ponieważ cyfrowe aktywa (choć są od tego wyjątki) jak kryptowaluty co do zasady należą do nieproduktywnej grupy aktywów. Znaczy to że wchodząc w ich posiadanie inwestorzy nabywają tokeny o określonej wartości, które zwiększają wartość jeśli znajdzie się handlujący skłonny kupić je za większą sumę. W międzyczasie nic jednak nie produkują, są środkiem wymiany. Właściciele akcji posiadają udziały w biznesach, które generują stopy zwrotu. Właściciele kryptowlaut posiadają tokeny, które generują stopy zwrotu gdy znajdą kupca widzącego w nich wartość wyższą od ich poprzedniego właściciela. Nie przeszkodziło to jednak w ostatniej dekadzie kryptowalutom generować stopy zwrotu wyższe od rynku akcji, a inwestorzy którzy oparli swoje działania na psychologii rynku mogli zarobić na nim fortunę.

Psychologia

O ile oceny rynku Howarda Marksa, Petera Lyncha czy Warrena Buffetta potrafią być niezwykle cennymi materiałami dla inwestorów na rynku akcji, dla kryptowalut wydają się niemal bezużyteczne. To co jednak łączy akcje i kryptowaluty to cena, która zmienia się wraz ze zmianą postrzegania informacji na ich przez rynek. To sprawia, że uczestnikami rynku łatwo jest manipulować, choć należy nałożyć na ich stan świadomości ogólny sentyment i skłonność do ryzyka (która dziś jest ekstremalnie niska). Podstawowymi czynnikami, które sprawiają że sentyment na rynku kryptowalut w 2022 roku jest wyjątkowo słaby (choć nie zawsze informacje te znajdowały odzwierciedlenie w spadających cenach) są czynniki zewnętrzne i wewnętrzne, które stanowią pewnego rodzaju brzemię które nosi dziś rynek:

Wewnętrzne: Spadek zuafania do De-Fi i projektów kryptowalutowych

  • Spektakularne bankructwo projektu Luna/Terra
  • Chwilowy depeg USDT i upadek szeregu stablecoinów
  • Wciąż niepewna przyszłość Tethera i MT Gox
  • Niewypłacalność Celsiusa, Bankructwo 3AC etc.
  • Sprzedaż Bitcoinów przez Teslę
  • Regularne odmowy stworzenia kryptowalutowych funduszy przez SEC
  • Trwający spór Ripple i Grayscale z SEC
  • Próby identyfikowania niektórych kryptowalut jako papierów wartościowych przez SEC
  • Zapowiadane interwencje regulatorów (Departament Skarbu USA)
  • ’Długie ręce’ regulatorów (TornadoCash)

Zewnętrzne: Inflacja, koniec dodruku i restrykcyjna polityka pieniężna Fed, geopolityka

  • Główny bank centralny świata – Fed przestał drukować dolary i rekordowo podnosi stopy procentowe
  • Największa wojna w Europie od 1945 roku, powrót imperialnych ambicji Rosji
  • Pogłębiający się konflikt między Chinami i USA
  • Potencjalne problemy z dostępnością półprzewodników
  • Widmo globalnej recesji w perspektywie drożejących cen podstawowych artykułów i energii
  • Zagrożenie lockdownami energetycznymi
  • Potężne spowolnienie w gospodarce Chin
  • Techniczna recesja w USA
  • Małpia ospa i powracające ogniska Covid w Chinach

Nie trzeba być przecież geniuszem ani legendarnym inwestorem by w świetle takich informacji zrozumieć dlaczego rok 2022 okazał się być dla Bitcoina fatalnym, a model stock to flow tworzony przez 'popularnych twitterowych crypto analityków’ jak PlanB okazał się być nic nie wart. Ciężko jednak wyobrazić sobie by ceny kryptowalut nie były atrakcyjne w otoczeniu tak olbrzymich czynników ryzyka. W końcu jest już tak źle, że ciężko sobie wyobrazić by było gorzej? Psychologia może potwierdzać, że to czas na długoterminowe zakupy.

Branża kryptowalut prawdopodobnie zacznie odradzać się w miarę jak psychika inwestorów stopniowo przestanie być obciążana informacjami o podwyżkach Fedu, szybującej inflacji, konflikcie z Chinami i recesji… Problem w tym, że dziś nie wygląda na to by czynniki ryzyka miały szybko zniknąć. W obliczu pandemii Covid cały świat 'zjednoczył siły’ (włączając drukarki) by wyciągnąć gospodarkę świata z ciemnego miejsca, co skutkowało poprawą rynkowych nastrojów. Dziś tego nie widać, a Fed nie chce tak po prostu rzucić rynkom ratunkowego koła.

Fundamentalna choroba ale czy nieuleczalna?

Rynek się zmienia, podobnie jak zmieniają się narzędzia służące jego analizie. Nie ma to jednak istotnego znaczenia czy rynek kryptowalut ostatecznie będzie mógł być fundamentalnie wyceniany czy nie ponieważ nikt do niego nie dołącza z zamiarem takiej wyceny. Jednocześnie na rynku kryptowalut wciąż działają podstawowe prawa jak efekt sieciowy, szoki podażowe czy prawo Metcalfe’a, które w istocie mogą okazać się pomocne w podejmowaniu racjonalnych decyzji na 'nieracjonalnym’ rynku.

Popularność i rosnącą cenę zyskują projekty o silnych fundamentach i perspektywach (Ethereum, Cardano etc.) w otoczeniu odpowiedniego sentymentu do ryzyka. Czasami rosną też ceny nieuczciwych lub wadliwych projektów, lecz podobna sytuacja ma wielokrotnie miejsce też na rynku akcji gdzie tysiące firm na przestrzeni dziejów święciło tryumfy po to by ostatecznie zejść ze na dno biorąc ze sobą akcjonariat.

Wygląda więc na to, że choroby rynku kryptowalut są nieuleczalne tak długo dopóki na białym koniu nie dołączą do niego regulatorzy, którzy zadecydują o tym na jakich projektach może odbywać się handel i które tokeny można wymieniać.

Komentarze