Nieoczekiwany skutek ataku na Binance. Bitcoinów zniknęło więcej, niż ukradli hakerzy
Atak hakerski na Binance wywołał reakcję, której skala zaskoczyła nawet obserwatorów rynku kryptowalut. Po wznowieniu wypłat użytkownicy zaczęli masowo przenosić swoje środki poza największą giełdę cyfrowych walut na świecie. Jak wynika z najnowszych danych, w ciągu dwóch dni z rezerw platformy odpłynęło więcej Bitcoinów niż hakerzy ukradli podczas samego ataku.
Klienci Binance wycofali ponad 25 tys. BTC w dwa dni
Przypomnijmy, że do wspomnianego ataku doszło 29 października. Wówczas z gorących portfeli Binance wyprowadzono aktywa o wartości około 6,3 mld dolarów, w tym 18 270 BTC, 197 540 ETH i miliardy dolarów w stablecoinach oraz innych tokenach. Część skradzionych środków udało się zamrozić dzięki interwencji emitentów stablecoinów.
Prawdziwa próba zaufania do giełdy rozpoczęła się jednak po przywróceniu wypłat, co nastąpiło 1 listopada. Według najnowszych danych w dniach 1-2 listopada z Binance odpłynęło netto 25 793 BTC. To o około 41 proc. więcej niż 18 270 Bitcoinów wyprowadzonych przez hakerów podczas ataku. Odpływ odpowiadał 3,6 proc. rezerw BTC giełdy sprzed incydentu.
Nie był to zwykły ruch kapitału. W przypadku Bitcoina 1 listopada odnotowano największy jednodniowy odpływ z Binance w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Podobne zjawisko wystąpiło w przypadku stablecoinów. W ciągu dwóch dni odpłynęło netto 3,75 mld dolarów w USDT na Ethereum oraz 1,33 mld dolarów w USDC.
Czy panika na Binance zacznie wygasać?
Dane sugerują, że pierwsza fala niepokoju stopniowo słabła. Co więcej, dane wskazują, że w pierwszych godzinach 1 listopada z giełdy odpływało nawet 6417 BTC w ciągu jednej godziny. W przypadku USDT na Ethereum godzinny odpływ sięgał około 900 mln dolarów. Następnego dnia dynamika ruchów wyraźnie zmalała.
Do 3 listopada sytuacja poprawiła się również w przypadku pozostałych kryptowalut. Ethereum oraz stablecoiny ponownie notowały przewagę napływów nad odpływami. Bitcoin wciąż jednak doświadczał odpływu netto, choć jego skala była już wyraźnie mniejsza.
Reakcja rynku pokazuje, że skutki włamania nie ograniczają się do skradzionych środków. Nawet jeśli giełda deklaruje pokrycie strat i przywraca działanie usług, część klientów może zdecydować się na przeniesienie aktywów do własnych portfeli. Właśnie dlatego odbudowa zaufania po tak poważnym incydencie może potrwać dłużej niż samo przywrócenie pełnej funkcjonalności platformy.
Więcej aktualnych wiadomości i analiz z rynku kryptowalut:
- Binance ujawniło kulisy ataku. To była najdroższa rozmowa rekrutacyjna w historii ludzkości
- BlackRock powiększa straty do 734 mln USD. Kapitał z funduszu ETF na Bitcoina wciąż ucieka
- Donald Trump ugotowany? Demokraci mogą prześwietlić kryptowaluty powiązane z prezydentem USA
