Luksusowe samochody i wille z basenem za pieniądze inwestorów. Ruszył proces „króla kryptowalut”
Nazywał siebie królem kryptowalut. Na instagramie pokazywał swoje luksusowe życie, które toczył dzięki okradaniu inwestorów, przekazujących mu środki na inwestycje w kryptowaluty. Proces Aidena Pleterskiego ruszył na dobre i wiemy, co zeznali pierwsi świadkowie.
W 2023 roku głośno było o Aidenie Pleterskim, kanadyjskim influencerze, który nazywał siebie królem krypto. Pleterski na swoich mediach społecznościowych przechwalał się życiem w luksusach – domy z basenami, drogie samochody, loty prywatnymi samolotami. No po prostu życie jak z bajki. A na to wszystko zarobić miał udanie inwestując w kryptowaluty. Brzmi jak historia z filmu i rzeczywiście, scenariusz naprawdę jest filmowy. Tylko bardziej na film kryminalny, a nie opowiadający o sukcesie człowieka. Bo jak się okazało, bogactwo Pleterskiego wcale nie wzięło się z niesamowitego nosa do inwestycji.
Obiecywał pomnożyć pieniądze inwestując w kryptowaluty. Inwestorzy go porwali i pobili, ale nic nie wskórali
Inwestorzy, którzy uwierzyli w jego bajki, odkryli że mężczyzna tak naprawdę nie pomnażał ich pieniędzy, a zamiast tego wydawał je na wspomniane wcześniej luksusy. Jednak zanim sprawa trafiła do sądu, to w grudniu 2022 roku inwestorzy próbowali odzyskać środki „po dobroci”. Zamiast kilku lat więzienia, Pleterski dostał 3 dni porwania, podczas którego był bity i zmuszany do przyznania się, że ich oszukał, a także do zwrócenia pieniędzy. Środków nie zwrócił, a i tak wrócił na wolność, czego nie mogą powiedzieć porywacze, których złapała policja. Więcej o tym wątku przeczytacie w naszym tekście sprzed 3 lat. W maju 2024 roku Pleterski został aresztowany po wielomiesięcznej pracy policji. Teraz, po ponad dwóch latach wystartował proces mężczyzny.
W tym tygodniu proces przeciwko Pleterskiemu ruszył na dobre, a przed sądem zeznawali pierwsi świadkowie. Jednym z nich był agent nieruchomości Luciano Valerio, który przekazał 150 tysięcy dolarów do Pleterskiego. Mężczyzna znał „króla krypto” poprzez jego rodziców, dlatego tak łatwo mu zaufał. Obaj panowie spisali umowę, ale jak powiedział w sądzie agent, swojej kopii nigdy nie otrzymał. Mimo to, Pleterski wysyłał mu tabelki wskazujące na to, że inwestycje w kryptowaluty się udają i jego pieniądze są pomnażane. W sądzie Valerio przedstawił arkusz, który miał otrzymać od oszusta.
Fałszywe arkusze i urywanie kontaktu. A na Instagramie luksusy…
Według jego treści, już w ciągu 3 miesięcy z 50 tysięcy zainwestowanych dolarów zrobiło się 89 tysięcy. To właśnie ta informacja przekonała go do tego, by wziąć kredyt i doinwestować kolejne 100 tysięcy. Pieniędzy natomiast nie tylko nie pomnożył, ale także już więcej ich nie zobaczył na oczy. Kontakt się urwał, a Pleterski wydał środki agenta na kolacje w drogich restauracjach i loty prywatnymi samolotami, zamiast inwestować w kryptowaluty. Valerio oczywiście zgłosił sprawę na policję, ale po upływie 4 lat ciągle czeka na pozytywny finał sprawy.
Drugi świadek to Olesia Chornenka, która zainwestowała 72 300 dolarów, których już nigdy nie zobaczyła na oczy. Kobieta wspomniała, że już 3 miesiące po dokonaniu transakcji wyczuła, że coś jest nie tak i chciała odzyskać pieniądze. Pieterski ignorował jednak jej wiadomości przez dłuższy czas, a kobieta straciła nadzieję na odzyskanie swoich środków.
To dopiero pierwsze dni procesu Aidena Pleterskiego. Łącznie przeciwko niemu ma zeznawać aż piętnastu poszkodowanych. Jednak to tylko część wszystkich, którzy ponieśli straty, a ich liczba może przekroczyć nawet 150. Łączne straty szacowane są na 41.5 miliona dolarów, z czego oszust miał zainwestować zaledwie 1% tej kwoty. Natomiast na swoje zachcianki przeznaczył prawie 1/3 wyłudzonych środków – 15.9 miliona dolarów.
Przeczytaj także:
Rosyjski bank centralny odpala finansową broń przeciwko sankcjom
Gemini poleciło fałszywą platformę. Mężczyzna stracił kryptowaluty, ofiar ma być dużo więcej
Grecka policja rozbiła grupę oszustów. Oferowali inwestycje w kryptowaluty, wykradli 8 milionów Euro