Kryptowaluty tryumfują nad bankowym lobby w USA. Akcje Coinbase wystrzeliły po CLARITY Act
Na pierwszy rzut CLARITY Act to tylko kolejna regulacja z Waszyngtonu, ale wystarczyła by akcje Coinbase wzrosły o pinad 7% w jedną sesję. Porozumienie wokół stablecoinów może okazać się jednym z ważniejszych punktów zwrotnych dla całego rynku kryptowalut w USA… Oraz ciężką pigułką do przełknięcia dla „lobby bankowego”. I co ciekawe, impulsem nie była sama technologia, lecz klasyczny spór o depozyty i odsetki, czyli fundament systemu bankowego.
Najważniejsze fakty
- Kurs Coinbase wzrósł po ogłoszeniu porozumienia w sprawie nagród za staking stablecoinów, umowa ogranicza „bankowe” odsetki, ale dopuszcza nagrody powiązane z aktywnością użytkowników
- Projekt ustawy CLARITY wraca na ścieżkę legislacyjną w Senacie – regulacje mają podzielić nadzór między Commodity Futures Trading Commission i Securities and Exchange Commission
- Banki naciskały na ograniczenie konkurencji ze strony stablecoinów oferujących quasi-depozytowe zyski, a model biznesowy Coinbase wciąż w dużej mierze zależy od przychodów z handlu, mimo dywersyfikacji.
Waszyngton robi krok, rynek odpowiada natychmiast
Reakcja rynku była szybka i jednoznaczna. Coinbase zyskał w handlu przedsesyjnym, a wraz z nim inne spółki powiązane z kryptowalutami. Inwestorzy odczytali porozumienie jako sygnał, że legislacyjny impas może wreszcie zostać przełamany.
Sedno sprawy dotyczy stablecoinów, czyli cyfrowych tokenów powiązanych z dolarem. Problem polegał na tym, że oferowane przez nie „nagrody” zaczęły coraz bardziej przypominać klasyczne odsetki bankowe. To z kolei uruchomiło sprzeciw sektora bankowego, który nie zamierza oddawać pola bez walki.
Nowe ustalenia wprowadzają kompromis. Z jednej strony ograniczają możliwość oferowania depozytopodobnych zysków, z drugiej zostawiają przestrzeń dla zachęt powiązanych z faktycznym wykorzystaniem infrastruktury kryptowalutowej. To subtelna, ale kluczowa różnica.
CLARITY Act: regulacyjny brakujący element
Powrót projektu CLARITY Act na legislacyjną agendę nie jest przypadkowy. Rynek kryptowalut od dawna funkcjonuje w stanie półregulacyjnym, gdzie granice odpowiedzialności instytucji są niejasne. Nowe przepisy mają to uporządkować. Podział kompetencji między Commodity Futures Trading Commission a Securities and Exchange Commission może wreszcie stworzyć ramy.
Inwestorzy instytucjonalni od dawna oczekują. Bez tego trudno mówić o pełnej integracji kryptowalut z tradycyjnym systemem finansowym. Nie oznacza to jednak, że droga legislacyjna będzie prosta. Przed ustawą jeszcze głosowania, poprawki i potencjalne napięcia polityczne. W roku wyborczym każdy taki projekt niesie dodatkowe ryzyko opóźnień, choć w branży rozpalił nadzieje.
Coinbase: transformacja trwa, ale trading wciąż rządzi
Z punktu widzenia samej spółki sytuacja jest bardziej złożona. Coinbase od dwóch lat próbuje przejść transformację w kierunku szerszej platformy finansowej. Subskrypcje, usługi powiernicze, infrastruktura stablecoinów czy oferta dla instytucji to elementy tej układanki. Problem w tym, że rynek wciąż patrzy na Coinbase przez pryzmat handlu kryptowalutami. I trudno się temu dziwić. To właśnie trading pozostaje głównym źródłem zmienności wyników finansowych.
Można to ująć prosto: firma ma dziś dwa silniki. Jeden stabilniejszy, oparty na usługach i infrastrukturze, drugi bardziej kapryśny, napędzany wolumenem obrotu. Na razie to ten drugi nadaje ton. Porozumienie w sprawie stablecoinów może wzmocnić ten pierwszy filar, ale nie zmieni tego z dnia na dzień. Transformacje tego typu wymagają czasu, a inwestorzy zwykle potrzebują jeszcze więcej dowodów.
Na horyzoncie jest też najbliższy test. Wyniki kwartalne pokażą, czy spółka potrafi przekuć regulacyjne postępy w realne przychody. W obecnym otoczeniu to właśnie liczby, a nie narracje, będą decydować o kierunku notowań. Rynek kryptowalut wchodzi w nową fazę. Mniej dziką, bardziej uregulowaną, ale wciąż nie do końca przewidywalną. A Coinbase, chcąc nie chcąc, pozostaje jednym z głównych barometrów tej zmiany.
Kryptowaluty stały się dla inwestorów oczywiście wątkiem pobocznym. Dominują tematy związane z rynkeim ropy i geopolityką. Jeden z nich opisaliśmy w artykule Niewidzialny kryzys nadciąga: w USA zabraknie ropy. Chocholi taniec na giełdach?