Krypto marznie, gdy reszta rynku płonie. Ekspert mówi o najzimniejszej zimie w historii

Krypto marznie, gdy reszta rynku płonie. Ekspert mówi o najzimniejszej zimie w historii

Rynek kryptowalut lubi opowiadać o sobie jak o najbardziej ryzykownym, najbardziej dynamicznym i najbardziej przyszłościowym zakątku finansów. Przez lata to działało. Jeśli ktoś chciał ekstremalnej spekulacji, szedł w Bitcoina, altcoiny, DeFi, NFT albo kolejne tokeny, które miały „zmienić internet”. Dziś ta historia zaczyna brzmieć coraz mniej autentycznie. Nadchodzi zima? Ekspert twierdzi, że to będzie krypto zima na miarę zimy stulecia z 1978 roku.

AI zabrała kryptowalutom najcenniejszą rzecz: uwagę

Joe Weisenthal z Bloomberga, współprowadzący podcast Odd Lots, nazwał obecny okres „najzimniejszą kryptowalutową zimą w historii”. Co ważne, nie chodzi mu wyłącznie o spadki cen. Krypto marznie w momencie, w którym inne ryzykowne segmenty rynku potrafią być rozgrzane do czerwoności.

To zasadnicza różnica względem poprzednich bess. W 2018 czy 2022 roku można było tłumaczyć słabość kryptowalut ogólną ucieczką od ryzyka. Dziś ten argument jest słabszy. Sztuczna inteligencja czy chipy potrafią przyciągać kapitał i emocje. Krypto coraz częściej wygląda nie jak epicentrum spekulacji, ale jak sektor, który został z boku. Największy problem branży nie musi nazywać się Bitcoin poniżej szczytów. Może nazywać się… nuda.

Źródło: X

Kryptowaluty żyły z narracji, że są „jeszcze wcześnie”. Instytucje dopiero miały wejść. Regulatorzy dopiero mieli dać jasność. ETF-y dopiero miały otworzyć bramy kapitału. Problem polega na tym, że wiele z tych rzeczy już się wydarzyło albo jest dużo bliżej niż kiedyś. Rynek dostał spotowe ETF-y, dostał większą obecność instytucji, dostał rozmowę o stablecoinach i regulacjach. A mimo to euforii nie ma.

Kapitał, który kiedyś szukał przyszłości w blockchainie, dziś często znajduje ją w centrach danych, chipach, modelach AI i infrastrukturze obliczeniowej. Tam jest nowy mit wzrostu, są nowe rekordy. Tam inwestorzy mogą opowiadać sobie historię o dekadzie technologicznej rewolucji.

Crypto Total Market Cap / Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/TOTAL/?timeframe=6M

Krypto nie umiera. Ale przestało być samotnym magnesem dla spekulacji

To nie znaczy, że kryptowaluty są skończone. Stablecoiny mają realne użycie, tokenizacja wciąż interesuje instytucje, a Bitcoin pozostaje osobną klasą aktywów z własną, coraz bardziej dojrzałą narracją. Ale właśnie ta dojrzałość jest dwuznaczna. Gdy sektor dojrzewa, trudniej sprzedawać go jako dziki, nieodkryty ląd. Trudniej też udawać, że każdy kolejny cykl automatycznie przyniesie powtórkę z dawnych szaleństw.

Najzimniejsza zima w krypto może więc nie polegać na tym, że ceny spadły najniżej. Może polegać na tym, że świat znalazł sobie inne miejsce do marzeń o szybkim bogactwie. I dla branży przyzwyczajonej do bycia najgłośniejszym kasynem technologii to jest naprawdę zimny prysznic.

Czytaj również w dziale kryptowaluty na Bithub:

Bitcoin zbliża się do fazy kapitulacji? Wieloryby coś wiedzą

Ethereum nie odbija mimo dużych zakupów. Dlaczego?

Krach czai się tuż za rogiem – Bitcoin zagrożony spadkiem do 30 000 USD!

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom