Krypto alarm! Komputery kwantowe mogą wyzerować portfel Bitcoin Satoshiego Nakamoto

Krypto alarm! Komputery kwantowe mogą wyzerować portfel Bitcoin Satoshiego Nakamoto

Wokół sieci Bitcoin narasta fundamentalny spór o to, jak zabezpieczyć miliony monet, które w przyszłości mogą stać się łatwym łupem dla zaawansowanych technologicznie maszyn.

Rada doradcza powołana przez giełdę Coinbase, w skład której weszli wybitni naukowcy, opublikowała raport analizujący to zjawisko. Eksperci tacy jak Scott Aaronson z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin, Dan Boneh z Uniwersytetu Stanforda czy Justin Drake z Ethereum Foundation, zgodnie podkreślają, że choć dzisiaj komputery kwantowe nie stanowią bezpośredniego niebezpieczeństwa dla blockchainów, to społeczność nie powinna zwlekać z przygotowaniami technicznymi.

Największy problem dotyczy struktury starych adresów, na których zdeponowane są gigantyczne majątki. Szacuje się, że około na około 20 tys. wczesnych adresów typu pay to public key znajduje się 1,7 mln Bitcoinów. Taki format sprawia, że klucz publiczny właściciela jest bezpośrednio widoczny w sieci, co wystawia go na celownik przyszłego agresora dysponującego mocą kwantową. Wiele z tych zasobów przypisuje się twórcy Bitcoina, którym jest Satoshi Nakamoto, a także osobom, które bezpowrotnie utraciły swoje klucze prywatne. Kolejne 5 mln Bitcoinów może być zagrożone z powodu wielokrotnego używania tych samych adresów, co jest powszechną praktyką nawet w portfelach giełdowych.

Justin Drake uważa, że marcowa publikacja zespołu Google Quantum AI przyniosła szokujące rezultaty pokazujące dziesięciokrotną poprawę w łamaniu krzywej eliptycznej zabezpieczającej transakcje. Wprowadzenie podpisów odpornych na komputery kwantowe wydaje się relatywnie prostym zadaniem od strony programistycznej, jednak prawdziwa wojna toczy się o kryptowaluty, których nikt nie jest w stanie ruszyć z miejsca.

Podział w społeczności i widmo konfiskaty majątków

Sytuacja jest dość skomplikowana, bo środowisko związane z najstarszą kryptowalutą świata podzieliło się na dwa radykalnie odmienne obozy. Pierwsza grupa domaga się ustanowienia sztywnego ostatecznego terminu, po którym dotychczasowe schematy podpisów, takie jak ECDSA oraz Schnorr, przestałyby być akceptowane przez sieć. Po upływie tego czasu wszystkie niezmigrowane monety stałyby się niemożliwe do wydania. Zwolennicy tego radykalnego rozwiązania argumentują, że pozostawienie otwartej furtki odda w ręce przyszłych napastników, na przykład sponsorowanych przez wrogie państwa pokroju Korei Północnej, ogromny kapitał zdolny do całkowitego załamania kursu i zniszczenia legitymacji całej sieci.

Zupełnie innego zdania są przeciwnicy takich odgórnych blokad, którzy nazywają ten proces bezprawną konfiskatą. Twierdzą oni, że odebranie możliwości dysponowania środkami to jawne pogwałcenie absolutnego prawa własności, na którym ufundowano cały ekosystem. Ostrzegają jednocześnie, że wprowadzenie takiego mechanizmu stworzy niebezpieczny precedens, który rządy będą mogły w przyszłości wykorzystać do nacisków na deweloperów w celu zamrażania funduszy niewygodnych użytkowników.

W odpowiedzi na ten klincz pojawiło się kilka propozycji kompromisowych. Jedna z nich o nazwie Hourglass zakłada nałożenie limitu na liczbę podatnych monet, jakie można wydać w jednym bloku, co zapobiegłoby nagłemu zalaniu rynku i krachowi cenowemu. Inna koncepcja, o nazwie PACTs, stworzona przez Dana Robinsona z firmy Paradigm, pozwoliłaby właścicielom na cyfrowe podstemplowanie prywatnego roszczenia już teraz, aby przenieść fundusze w bezpieczne miejsce w przyszłości bez ujawniania jakichkolwiek kluczy w obecnym momencie.

Techniczny kompromis w cieniu debaty o zarządzaniu

Sytuację próbuje ratować propozycja BIP-361, za którą stoi znany deweloper Jameson Lopp. Rozwiązanie to zakłada wdrożenie trzyetapowego planu migracji i wycofania starych podpisów, dając użytkownikom czas na przejście do nowych formatów, a spóźnionym oferując możliwość odzyskania środków za pomocą dowodów z wiedzą zerową.

Rada doradcza Coinbase w swoim raporcie nie zdecydowała się jednak na poparcie żadnego konkretnego rozwiązania w kwestii porzuconych monet, uznając, że nie ma tutaj jednej poprawnej odpowiedzi, a ostateczny werdykt musi wydać cała społeczność. Tymczasem naukowcy mocno naciskają na natychmiastowe rozpoczęcie prac inżynieryjnych nad wdrożeniem podpisów postkwantowych, ponieważ te działania są niezależne od politycznych sporów o zarządzanie siecią. Podkreślają oni, że brak jasnych komunikatów i niepewność stanowią ogromne ryzyko dla wizerunku cyfrowego złota.

Przeczytaj o desperackich próbach odzyskania wolności przez bylego szefa giełdy kryptowalut, która ogłosiła upadłość.
Sędziowie byli bezlitośni twórcy FTX. Sam Bankman-Fried błaga Trumpa o pomoc!
oraz o tym, jak górnicy wydobywający Bitcoina znaleźli się w głębokim kryzysie:
Krach rentowności w sieci Bitcoin. Znany trader przewiduje dno pod koniec 2026 roku

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom