Ile potrwa kryptowalutowa zima? Znamy datę możliwej odwilży?

11 796

Obserwując spadki z ostatnich tygodni część inwestorów z pewnością porzuciła nadzieje na odreagowanie wyprzedaży z pierwszej połowy roku. Tymczasem rynek to miejsce, które lubi zaskakiwać a statystyka wskazuje, że większość uczestników rynku częściej myli się niż poprawnie prognozuje przyszłe fluktuacje cen. Jakie zatem scenariusze rysują się przed Bitcoinem i czy przyszłość króla kryptowalut wciąż może rysować się w jasnych barwach?

Stosunek ryzyka do nagrody. Czyli czego nie rozumieją inwestorzy?

Rynek marzy o osiąganiu niesamowitych stóp zwrotu przy jednocześnie niskim ryzyku. Problem, że sytuację taką wykluczają mechanizmy rynkowe i odwieczne prawa, które determinują wyceny aktywów. Zwykle istnieje masa powodów, znanych (choć czasami nie wszystkim) uczestnikom rynku dla których pewne aktywa są tanie, a inne drogie. Próba pobicia rynkowej średniej zawsze wiąże się z podejmowaniem większego od średniego ryzyka. Czym innym jest kupno Bitcoina po 20 000 USD jak nie powiedzeniem rynkowi ’To będzie warte więcej niż myślicie, zobaczymy kto ma rację’ ? Czy nie jest to ryzykowne? Nie trudno jest zrozumieć prosty mechanizm 'Risk / Reward Ratio’ zgodnie z którym stawka nagrody wzrasta zwykle wraz z ryzykiem, które ciąży na danej grupie aktywów, którymi mogą być akcje czy kryptowaluty. Obecnie inwestowanie w kryptowaluty jest wyceniane jako bardzo ryzykowne (co potwierdzają ich spadające od blisko 9 miesięcy wyceny). W związku z tym każdego kto zainwestuje pieniądze dziś prawdopodobnie będzie wspierało 'rynkowe wahadło’ o ile w przyszłości przechyli się kolejny raz w stronę euforii. Na szali więc mamy powoli całkowitą przyszłość branży blockchain i kryptowalut. Jeśli zostanie z nami na dłużej, a to co obserwujemy to nie tulipomania… Znaczy to prawdopodobnie, że powinniśmy w odpowiednim momencie znów zapinać pasy.

Anegdota. Kim jesteś na rynku?

Dochodzimy do miejsca w którym można przytoczyć ciekawą anegdotę z życia Howarda Marksa, miliardera i współtwórcy funduszu OakTree Capital. Marks jako jeden z nielicznych inwestorów zaczął kupować aktywa po olbrzymich przecenach spowodowanych krachem 2008 i 2009 roku. W wywiadach kilkukrotnie opisywał sposób myślenia, który skłonił go do podjęcia wówczas 'dużego ryzyka’, w czasie gdy wszyscy prognozowali dalszą drogę na południe. Co warte podkreślenia Marks z natury koncentruje się na ograniczaniu ryzyka, a strategia OakTree to 'systematyczne bicie rynkowej średniej’ przy jednocześnie ograniczanym ryzyku. Ograniczenie ryzyka ciąży funduszowi w czasie irracjonalnej hossy, gdy jego zyski nie są w stanei równać się z agresywnymi inwestorami jednak w czasie spadków fundusz przechowuje znaczną część wartości dzięki czemu delta się wyrównuje.

Marks wyszedł z założenia, że jest inwestorem zawodowym, a zadaniem zawodowców jest robić rzeczy dobrze. W tym przypadku oznaczało to kupować gdy jest tanio, a okazje takie nie zdarzają się często ponieważ aktywa statystycznie większą część czasu spędzają na rynku byka. Marks nie mógł przewidzieć czy będzie taniej jednak w jego ocenie dalszy ruch w dół oznaczałby prawdopodobnie zupełny koniec Wall Street. Idąc za tym mając na jednej szali kompletny krach i wysypanie się globalnego systemu finansowego i siły, którym zależy by go powstrzymać na drugiej – Marks zdecydował się na kupno, ponieważ takie było jego zadanie jako prowadzącego inwestycyjny fundusz. Ten prosty sposób dedukcji i uświadomienie sobie roli na rynku stało za trafioną decyzją, OakTree zarobiło na zakupach przecenionych przez rynkową panikę aktywów.

Jaskółczy Fed uczyni wiosnę?

Na potrzeby artykuły wprowadzimy nowy termin, mamy już gołębie, jastrzębie a teraz … również jaskółki. W subiektywnej ocenie autora artykułu okresem w którym możemy spodziewać się wzrostu apetytu na ryzyko będzie wiosna 2023 roku. Poza czynnikiem psychologicznym (wiosna w największych gospodarkach świata) będziemy mieli również presję na jastrzębi Fed ponieważ podwyżki stóp nie mogą trwać wiecznie. Prawdopodobnie pierwsze przebłyski na niebie będą widoczne już końcem tego roku jednak docelowa miękka narracja Fedu może pojawić się wraz z przyszłym rokiem. Im więcej szkód gospodarce Fed wyrządzi jesienią i zimą tego roku tym paradoksalnie lepiej na risk assets ponieważ oznaczać to będzie nieuchronnie zbliżający się gołębi zwrot. Podobnie jak w 2020 roku zobaczyliśmy potężny dodruk i gołębi zwrot, który musial skończyć się boleśnie tak dziś widzimy jak działa to w drugą stronę. Jastrzębi cykl musi się skończyć!

Bankierzy przebąkujący o restrykcyjnym 2023 roku prawdopodobnie zostaną zaprowadzeni do rogu przez rynkowe byki ponieważ każda wzmianka o poluzowaniu polityki monetarnej będzie skutkowała popytową falą ulgi na rynkach finansowych. A na to przecież czeka rynek kryptowalut. Tym bardziej, żę wiosna 2023 to mniej więcej okres na rok przed kolejnym halvingiem, a cykliczność może podsycic apetyt na ryzyko bitcoinowych byków. Nie zmienia to faktu, że Bitcoin w wiosenne szranki może stanąć pokieraszowany niczym weterani walk o północne Hanoi. Możemy więc szacunkowo założyć, że sentyment do ryzyka będzie poprawiał się wraz z nadejściem marca przyszłego roku, gdy opadnie kurz po ciężkiej zimie.

Ciężka jesień i zima?

Okres jesienno zimowy może być wyjątkowo trudny dla ryzykownych aktywów ze względu na utrzymującą się jastrzębią narrację Fedu, który wciąż wspierają mocne dane z amerykańskiego rynku pracy. Warto wskazać jednak, że dane należą do opóźnionych wskaźników gospodarczych, a wysokie stopy procentowe w połączeniu z rekordową inflacją prawdopodobnie wyrządzą pewnego rodzaju szkody w sektorze zatrudnień i płac. Wzrost bezrobocia może spowodować weryfikację założeń bankierów i wskazać na redukcję tempa podwyżek. Nie stanie się to jednak prawdopodobnie za miesiąc, dwa czy nawet kilka. Fed wyraźnie chce studzić popyt, póki jeszcze może to robić. Ponieważ podnoszenie stóp przy słabym rynku pracy wyglądałoby jak zamach na włąsną gospodarkę. Nie bez znaczenia będzie też tempo redukcji bilansu (QT), które do tej pory jest wciąż wyjątkowo ospałe (czyżby Fed nie chcial przesadzić z jastrzębim zwrotem akcji?).

Dlatego możemy domyślać się, że czas restrykcyjnej polityki monetarnej jest policzony, a odwilż może przyjść wraz z przyszłą wiosną. Giełda wycenia przyszłość zatem jeśli bankierzy napomkną o pierwszych obniżkach stóp możemy spodziewać się początku euforycznego odreagowania

Podsumowanie

Nic nie jest oczywiste. Tym bardziej wyceny aktywów, którymi rządzi tysiące zmiennych. Ruchy cenowe w krótkim terminie nie są możliwe do przewidzenia, a obecny okres niepewności sprawia że równie ciężkie do przewidzenia są również w średnim terminie. To sprawia, że nadchodzi epoka wizjonerów, którzy patrzą dalej niż rynek i widzą rzeczy, które inni zobaczą w bliższej lub dalszej przyszłości. A co widzą czytelnicy naszego artykułu? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

Może Cię zainteresuje:

Komentarze