Hayes pogrzebał własną „świętą trójcę”. Został jeden token i nadzieja, że Musk odpali rakietę
Arthur Hayes jeszcze chwilę temu miał swoją „świętą trójcę” altcoinów. HYPE, NEAR i ZEC. Rynek miał patrzeć, kupować i dowozić wzrosty. Tyle że ta trójca właśnie rozpadła się w tempie, które nawet jak na krypto wygląda dość absurdalnie. Najpierw z portfela Maelstrom wyleciały HYPE i NEAR. Teraz Hayes dopisał kolejny rozdział i poinformował, że sprzedał również całą pozycję w Zcash. Krótko podsumował to na X: „The Holy Trinity is dead”. Święta trójca nie żyje.
Hayes wyrzuca ZEC. Problemem jest prywatność bez miejsca na błąd
Powodem sprzedaży ZEC miał być problem związany z Orchard Pool. Hayes napisał, że choć uważa dodatkową emisję za skrajnie mało prawdopodobną, to nie da się formalnie kryptograficznie udowodnić, że jest niemożliwa. A w jego głowie to wystarczyło, żeby cała narracja zaczęła się sypać.
Hayes sam przyznał, że początkowo nie docenił, jak bardzo ten problem narusza jego własną mapę narracji. Dopiero około 30-procentowy zjazd ZEC zmusił go do ponownego przemyślenia sprawy. Efekt? Realizacja zysku na całej pozycji.
Warto dodać, że nie wszyscy opisują sprawę jako katastrofę dla Zcash. Według Our Crypto Talk problem miał zostać załatany w aktualizacji NU6.2, a Zcash Foundation miała podkreślać, że całkowita podaż ZEC pozostała nienaruszona. Tylko że na rynku często nie chodzi wyłącznie o to, co technicznie da się naprawić. Chodzi o to, czy narracja nadal wygląda czysto. A ta w oczach Hayesa przestała.

Został Worldcoin. I wiara, że Elon Musk zrobi swoje
Najbardziej przewrotne jest to, że Hayes nie kończy tej historii ostrożnym zejściem do gotówki. Nie. Po wyrzuceniu HYPE, NEAR i ZEC pisze, że dalej trzyma WLD. I dodaje, że ekscytuje się tym, że „Lord Elon” napompuje mu torby.
Worldcoin idealnie wpina się w narrację o świecie AI. Projekt od początku próbuje grać na pytaniu, które będzie wracać coraz częściej: jak odróżnić człowieka od maszyny, gdy internet zaleją boty, agenci AI? Jeśli do tego dołożymy gorączkę wokół SpaceX, Muska i wielkich technologicznych debiutów, WLD staje się dla Hayesa ostatnim zakładem z tej układanki.

Tylko że z Hayesem zawsze jest ten sam problem. Gdy mówi, że coś kupuje albo trzyma, rynek nigdy nie ma pewności, czy słyszy szczerą tezę inwestycyjną, czy element większej gry. HYPE też jeszcze niedawno brzmiał jak wielka historia. Potem przyszło „time to take profit” i pozycja zniknęła.
To nie musi oznaczać, że WLD wygra. Nie musi oznaczać, że ZEC przegra na zawsze. Sam Hayes zresztą napisał, że jeśli jego założenia okażą się błędne, może odkupić ZEC, nawet drożej. Ale na dziś symbol jest mocny.
Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:
Polityk, który sprawił, że Bitcoin stał się oficjalną walutą państwa. Kim jest Nayib Bukele?
Czy Solana gaśnie? Największa siła tej sieci to jednocześnie jej największy problem
Ta firma chce kupić XRP za miliard dolarów! Kolejne Strategy?