Haker wyczyścił niemal wszystkie rezerwy XRP. Uważaj na swoje środki
Most Coreum umożliwiający przenoszenie aktywów pomiędzy różnymi blockchainami padł ofiarą nietypowego ataku, w wyniku którego jego rezerwy XRP zostały niemal całkowicie wyczyszczone. Napastnik przejął 199 916 XRP o wartości przekraczającej 200 tys. dolarów, pozostawiając na rachunku płynności zaledwie 493 XRP.
Co szczególnie istotne, atak nie wymagał kradzieży kluczy prywatnych ani przełamania zabezpieczeń portfeli. Jak to zrobił? Po prostu wykorzystał błąd w sposobie, w jaki oprogramowanie mostu rozpoznawało wpłaty. W wyniku tego system został przekonany, że kryptowaluty trafiły do bridge’a, mimo że w rzeczywistości środki zostały wysłane na adres należący do atakującego.
Haker wykradł XRP
Atak miał miejsce trzy dni temu. Kluczową słabością okazał się sposób działania oprogramowania relayerów odpowiedzialnych za potwierdzanie operacji między blockchainami. W praktyce system monitorował historię rachunku i wyszukiwał transakcje zawierające w polu memo informację o odbiorcy w sieci Coreum. Problem polegał na tym, że oprogramowanie nie sprawdzało jednocześnie, czy coiny rzeczywiście zostały wysłane na właściwy adres docelowy bridge’a. Atakujący mógł więc stworzyć transakcję zawierającą pozornie prawidłowe memo, jednocześnie kierując kryptowaluty do własnego portfela. Relayerzy uznawali takie operacje za prawdziwe depozyty. Następnie system pozwalał na emisję odpowiadających im bridged XRP w drugiej sieci, mimo że faktyczne zabezpieczenie nigdy nie znalazło się w rezerwach mostu. Napastnik wykorzystał lukę wielokrotnie. Łącznie rachunek płynności wypłacił 199 916 Ripple w ramach 94 transakcji.
Niezależni operatorzy mieli ten sam wadliwy kod
Szczególnie interesujący jest fakt, że wypłaty posiadały wymaganą większość podpisów relayerów. Teoretycznie system wielu niezależnych operatorów powinien ograniczać ryzyko zaakceptowania nieprawidłowej transakcji. W praktyce wszyscy korzystali jednak z tego samego wadliwego oprogramowania. W efekcie niezależne podmioty analizowały fałszywe depozyty według identycznych zasad i dochodziły do tego samego błędnego wniosku. TX, marka, która w lutym przejęła społeczności Coreum i Sologenic, potwierdziła incydent. Co więcej, przyznała, że oprogramowanie błędnie rejestrowało jako depozyty transakcje, które w rzeczywistości nigdy nie dostarczyły coinów do bridge’a. Na ich podstawie emitowane były następnie tokeny reprezentujące XRP w sieci TX. Według oświadczenia most przed uruchomieniem przeszedł kilka wewnętrznych oraz zewnętrznych audytów bezpieczeństwa. Mimo tego krytyczny błąd nie został wykryty. Konsekwencją ataku jest powstanie poważnego problemu z pokryciem tokenów znajdujących się po drugiej stronie mostu. Smutne wieści są takie, że bridged XRP funkcjonujące obecnie w jego sieci nie są w pełni zabezpieczone rzeczywistymi XRP. Po wyprowadzeniu 99,7% rezerw na rachunku pozostały bowiem zaledwie 493 XRP, warte około 500 dolarów. Są to środki bez jakiegokolwiek pokrycia. Pamiętajmy o tym, że atak na Coreum Bridge nie oznacza jednak włamania do samego XRP Ledger. Problem dotyczył mechanizmu mostu i sposobu weryfikowania depozytów przez jego oprogramowanie. Przypadek pokazuje natomiast, że nawet system wykorzystujący wielu relayerów może zawieść, jeżeli wszyscy niezależni operatorzy korzystają z tego samego błędnego kodu. Więcej o XRP pisaliśmy poniżej:
XRP powtarza schemat z 2017 roku. Ekspert widzi szanse na 15 dolarów za token
XRP stworzone z niczego. Wystarczyło 97 minut, żeby zgarnąć setki tysięcy