Ethereum w niebezpieczeństwie. Deweloperzy szykują rewolucyjną aktualizację
Deweloperzy sieci Ethereum przygotowali propozycję zmian mającą na celu ochronę procesu stakowania kryptowaluty przed potencjalnym atakiem ze strony komputerów kwantowych.
Jak informuje Ethereum Foundation, projekt oznaczony numerem EIP-8394 skupia się na gruntownej przebudowie kontraktu depozytowego. To właśnie ten moduł służy uczestnikom sieci do blokowania środków i uzyskiwania statusu walidatora odpowiedzialnego za zatwierdzanie transakcji.
Nowe spojrzenie na architekturę stakowania
W tym miejscu należy wyjaśnić, że obecne rozwiązanie funkcjonuje w oparciu o specyficzny format podpisów cyfrowych, w którym rozmiar kluczy kryptograficznych jest wpisany w kod „na sztywno”. Tego typu rozwiązanie uniemożliwia wprowadzenie nowych mechanizmów obronnych – co gorsza nawet w sytuacji, gdyby społeczność Ethereum uzgodniła ich ostateczną wersję z dnia na dzień.
Nowe rozwiązanie miałoby funkcjonować na zasadzie elastycznego systemu tagowania kluczy. To z kolei ma pozwolić otworzyć furtkę dla alternatywnych schematów kryptograficznych i z czasem całkowicie wycofać z obiegu działający obecnie standard. Jak informują deweloperzy, wprowadzenie nowej struktury depozytowej nie spowoduje natychmiastowego usunięcia dotychczasowych walidatorów, lecz w kolejnym etapie zablokuje możliwość rejestracji nowych węzłów przy użyciu przestarzałych podpisów.
Wyścig z czasem trwa
Jak się okazuje, stawka w tej grze jest ogromna, ponieważ w mechanizmie konsensusu zablokowano już około 42,4 mln ETH o łącznej wartości ponad 104 mld USD. Jest i ryzyko – stosowane algorytmy matematyczne oparte na krzywych eliptycznych mogą nie dać rady zaawansowanym algorytmom uruchamianym na komputerach kwantowych. Gdyby czarny scenariusz się ziścił, potencjalny napastnik mógłby sfałszować podpis walidatora i przejąć kontrolę nad zatwierdzaniem bloków.
W całym tym scenariuszu jest jednak pewien szkopuł. Problem polega na tym, że choć obliczenia w projekcie dokumentu wskazują na realny spadek emisji o wskaźnik 2/64, nowa technologia wciąż pozostaje w fazie koncepcyjnej. Brakuje do niej gotowego kodu produkcyjnego, odpowiednich specyfikacji interfejsu API oraz przetestowanych środowisk sprzętowych. W praktyce oznacza to, że wdrożenie propozycji w obecnej formie odcięłoby od sieci dziesiątki popularnych narzędzi, na których opiera się dzisiejszy ekosystem. Bezpośrednio ucierpiałoby oprogramowanie Helios, z którego korzystają nowoczesne portfele i aplikacje zdecentralizowane, a także rozwiązania takie jak Lodestar, Nimbus czy mechanizmy mostów działających w oparciu o protokół IBC. Co prawda twórcy projektu twierdzą, że pojedynczy układ graficzny GPU poradzi sobie z wygenerowaniem dowodu w parę minut, jednak w samej specyfikacji nie dostarczono żadnych powtarzalnych testów wydajnościowych ani kodu źródłowego potwierdzającego te deklaracje.
Jak podaje Ethereum Foundation, orientacyjnym terminem wdrożenia kluczowych zmian chroniących całą sieć Ethereum jest rok 2029.
Przeczytaj o zaskakującym wzroście zainteresowania BTC:
Wykresy Bitcoina oszalały, instytucje zalewają rynek miliardami dolarów
oraz o tym, jak firma Michaela Saylora konsenwentnie realizuje swój plan finansowy:
Michael Saylor tworzy nowy fundusz. Oto szczegóły gigantycznej transakcji Strategy