Ethereum poniżej 1300 USD. Błyskawica, która zwiastuje przepaść?

10 245

Kryptowaluty przez wiele dni konsolidowały i poruszały się w trendzie bocznym. Dziś jednak inwestorzy wyraźnie boją się słabego otwarcia na giełdowych parkietach w poniedziałek i opuszczają pozycję. Bitcoin osuwa się do 19 000 USD, a Ethereum spada poniżej kluczowej, krótkoterminowej linii wsparcia przy 1300 USD. Jeśli otwarcie Wall Street przebiegnie w panicznych nastrojach – rzeczywiście możę to przełożyć się na kolejną fale wyprzedaży rynku kryptowalut. Spójrzmy jednak na twarde fakty i nie ulegajmy emocjom ponieważ to co się stanie wciąż opatrzone jest tysiącem ryzyk i scenariuszami mogącymi odwrócić los cyfrowych aktywów. Fakty, dostarczane przez analize on-chain pozostają jednak niezmienne. W poniższym artykule przyjrzymy się kilku wykresom on-chain Ethereum i przejdziemy do krótkiego ale bardzo treściwego podsumowania:

Aktualizacja danych z Glassnode’a

Powyższy wykres analizuje zachowanie się ceny Bitcoina i Ethereum we wrześniu. W ostatnim miesiću zmienność zdecydowanie dopisała kryptowalutom wyznaczając przedziały cenowe od okolic 18 500 USD do 22 000 USD. Rajd ETH pod The Merge nie zaskoczył analityków spodziewających się sprzedaży faktów. Ostatecznie doprowadziło to do realizacji zysków (WoC 38). Długoterminowi inwestorzy Bitcoina (tzw. Long Term Holders, LTH) wciąż trzymają się dobrze i nie sprzedają. Coraz bardziej dojrzewające tokeny BTC, nabywane w 2022 roku powyżej 30 000 USD wciąż nie są 'dotykane’ i masowo upłynniane przez inwestorów na obecnych poziomach cenowych (Woc 37 i WoC 39). Krótkoterminow inwestorzy dziś odpowiadają za zmianę notowań Bitcoina, konkurując ze sobą o jak najtańsze zakupy – grupa wciąż walczy o ostateczną pozycję (WoC 36 oraz WoC 39). Źródło: Glassnode
Dostawcy usług wewnątrz Ethereum Proof of Stake odpowiadają za podaż 10 milionów ETH tj. 70% całkowitej dostępnej podaży ETH 2.0. Najwięksi dostawcy to oczywiście Coinbase, Binance, Kraken oraz Lido – cztery instytucje zarządzają blisko 8,18 mln ETH co daje im większość całkowitej stawki w blockchainie – pondd 56%. Glassnode poinformował również o wzroście udziałów ze strony Rocketpool, która wzrosła odpowiada teraz za ponad 1,5% całkowitej stawki do tej pory. Największym udziałowcem wciąż jest Lido, odpowiadające za ponad 3 mln stakowanych ETH. Kolejno plasują się wspomniane wcześniej giełdy Coinbase, Kraken i Binance (o dziwo lokata za Krakenem). Źródło: Glassnode
Ruchy walidatorów są możliwe do identyfikacji on-chain. System ETH PoS dostosowuje kolejkę walidatorów i zapewnia płynność sieci Ethereum. Zakładając pierwotne parametry oraz 6 i 4 minutowe tzw. 'epoki’ limit dzienny walidatorów wyniesie prawdopodobnie od 900 do maksymalnie 3600. Powyższy wykres pokazuje zmiane netto walidatorów aktywnych w sieci oraz śledzi dzienny limit spalania adresów walidatorów. Widzimy, że liczba walidatorów ETH skokowo rośnie, co potwierdza wciąż utrzymujace się zainteresowanie inwestorów możliwościami Ethereum po udanym The Merge. Źródło: Glassnode
Wskaźnik RVT wskazuje na fazę 'przejścia’ lub transforamcji co w skrócie patrząc historycznie zwiastowało zmianę trendu. Wskaźnik przedstawia medianę wolumenu transferu. Wskaźnik RVT mierzy odchylenia standardowe i zmianę zrealizowanej ceny sieci Bitcoina. Odczyt 'Transition’ może trwać wiele dni, dla przykładu po hossie 2018 roku, faza transformacji zajęła niemal dwa lata od końca 2018 roku do okresu halvingu Bitcoina w 2020 roku. Dlatego wciąż nic nie stoi na przeszkodzie by obecna faza transformacji trwała do halvingu, który odbędzie się prawdopodobnie między I a II kwartałem 2024 roku. Bitcoin w tym czasie musi 'uklepać’ dołek by ten stanowił solidną bazę do odreagowania. Na obecną chwilą 'dołkiem’ możemy określić poziomy od 17 500 do 20 000 USD i to one muszą zostać utrzymane by na rynek nie wróciła kaskadowa wyprzedaż. Źródło: Glassnode
Wykres przedstawia zrealizowaną cenę tj. Realized price dla stakowanych tokenów ETH 2.0. Analiza Glassnode stała się możliwa dzięki wpływającym i wypływającym Ethereom z łańcucha ETH Beacon – dzięki temu on-chain można obserwować i liczyć zrealizowaną wartość transakcji, wyciągając średnią. Niebieska linia na wykresie oznacza średnią zrealizowaną cene Ethereum, czerwona linia oznacza oczywiście średnią zrealizowaną cenę dla stakowanych ETH. Kolor pomarańczowyc (słupki) pozwala oszacować wielkość niezrealizowanej straty lub zysku dla stakowanych Etherów oczywiście w zależności od rynkowej ceny kryptowaluty. Widzimy, że adresy nie były skłonne sprzedawać w hossie, tym bardziej nie są skłonne do niej w bessie mimo realized price znacznie poniżej rynkowej wyceny. Średnia cena nabytych ETH 2.0 wynosi sporo ponad 2000 USD co przy obecnych wycenach daje straty bliskie 70%. Patrząc jednak na historyczne skłonności stakujących wydaje się oczywiste, że nie będą skłonne sprzedawać i chcą uczestniczyć w budowie ETH PoS, czerpiąc długoterminowe zyski ze stakingu. Patrząc jednak stricte na fakty, cena ETH znajduje się wyraźnie poniżej ceny zrealizowanej (średniej ceny nabycia w blockchainie) co obrazuje potężną część rynku ETH w stratach. Jeśli czas ten będzie sie przedłużał sytuacja może doprowadzić do kapitulacji i skokowej wyprzedaży Etherów. Wciąż jednak za wcześnie by wyrokować w którą stronę ostatecznie podaży cena choć inwestorzy długoterminowi mogą rozważać budowanie pozycji – historycznie notowania ETH poniżej zrealizowanej ceny okazywały się być okazjami do kupna. Źródło: Glassnode

Podsumowanie

Rynek kryptowalut jest miejscem bezwzględnym, pozbawionym sentymentów a kryptowaluty nie mają wiedzy o swoich właścicielach (ironia) – nie znają litości. Rynek przez wiele miesięcy obiegała naiwna opinia, że inflacja spowoduje wzrost wartości Bitcoina i ryzykownych aktywów chroniąc nawet przed bessą i wzrostami cen. Wszyscy przecież pamiętamy hipotezę o inwestowaniu mającym’ chronić kapitał przed inflacją’. Nie jest jasne na ile informacje te były celowo rozpowszechniane przez instytucje finansowe (by inwestorzy instytucjonalni mogli stopniowo ewakuować się z rynku po atrakcyjnych cenach pozostawiajac go samemu sobie) a na ile były efektem błędnych założeń, błędnych analiz oraz koncepcji ’tym razem będzie inaczej’ tak charakterystycznej tezy dla końcowych faz bańki spekulacyjnej (patrzmy dot-com bubble). Pewne jest, że inwestycyjny marketing oczywiście istnieje i wynika z interesów poszczególnych grup finansowych.

Przeszłość nie ma dziś jednak znaczenia i możemy z niej wyciągnać jedynie lekcję. Widzimy dziś potężne siły tłumaczące rynkom, że będzie dużo taniej (zwykle te same siły, które jesienią tamtego roku tłumaczyły hossę pokoleniową i pompowane aktywa do końca świata). Tym razem nie wiemy na ile to blef ponieważ okoliczności makro rzeczywiście mogą okazać się bezwzględne dla prawdy (okazuje się, że nie tylko makro ponieważ Wall Street mogą czekać wewnętrzne problemy patrz. CDSy i Credit Suisse). Wciąż jednak warto zostawić sobie rezerwe i zachować zdrowy umiar agresji inwestycyjnej na wypadek jakby obecna rzeczywistość była rynkom ponownie przedstawiana w krzywym zwierciadle (tym razem negatywnie). Nie zapomnijmy, że przeważającą większość mediów w USA posiadają fundusze z grupy Big Three, które mogą w potężny sposób oddziaływać na to co jest mówione i o czym jest mówione. Patrzmy zatem dalej i słuchajmy uważniej. Kryptowaluty jako spekulacyjne aktywa stojące za rewolucją finansową z pewnością zostaną z nami na dłużej, a spośród nich wciąż bardzo obiecujcym projektem wydaje się być znów 'nielubiane’ Ethereum.

Tytuł artykułu jest nieprzypadkowy ponieważ błyskawicą zwiastującą wyprzedaż ryzykownych aktywów może okazać się… problem na rynku swapów CDS czyli derywatów zabezpieczających instytucje w przypadku niewywiązania się kredytobiorców ze spłaty długów lub zobowiązań. Problem opisywaliśmy w ostatnim artykule, nawiązującym do komplikującej się sytuacji jednej z największych instytucji świat tj. Credit Suisse. Wiele wskazuje na to, że czarne chmury mogą znajdować się w pół drogi do rynku.

Może Cię zainteresuje

Komentarze